ochrona przed zwolnieniem
Opieszałość ZUS utrudnia pożegnanie chorego pracownika
Decyzje o przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego organ rentowy wydaje z opóźnieniem. Dlatego pracodawca nie wie, czy pracownikowi może wręczyć wymówienie, gdy jeszcze nie ma stanowiska w sprawie dalszego leczenia
Pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę w czasie urlopu pracownika, a także w czasie innej usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy, jeżeli nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Zakazuje tego art. 41 kodeks pracy.
Pożegnanie w chorobie
Okres usprawiedliwionej nieobecności to rzecz jasna czas, kiedy podwładny przebywa na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby. Pracodawca nie musi jednak bez końca czekać na powrót pracownika do pełnej dyspozycji. Gdy choroba trwa długo, może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia.
Zgodnie z art. 53 § 1 k.p. pracodawcy wolno to zrobić, jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa dłużej niż:
• trzy miesiące – gdy był zatrudniony u tego pracodawcy krócej niż sześć miesięcy,
• łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze trzy miesiące – gdy był zatrudniony u tego pracodawcy co najmniej sześć miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem przy pracy albo chorobą zawodową.
O ile pierwszy przypadek nie stwarza problemów, drugi już tak. Świadczenie rehabilitacyjne przyznaje ZUS, a ten zazwyczaj nie jest w stanie wydać decyzji niezwłocznie po zakończeniu długiego zwolnienia lekarskiego. W konsekwencji pracodawca i pracownik są w zawieszeniu. Świadczenie jest przyznawane bowiem z datą wsteczną.
Na ile świadczenie
Zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby – nie dłużej jednak niż przez 182 dni, a jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana gruźlicą lub występuje w trakcie ciąży – nie dłużej niż przez 270 dni. Tak stanowi art. 8 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (tekst jedn. DzU z 2010 r. nr 77, poz. 512 ze zm.).
Natomiast świadczenie rehabilitacyjne przysługuje ubezpieczonemu, który po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja rokują odzyskanie zdolności do zadań. Podwładny uzyska go na czas niezbędny, aby wrócić do pełni sił, ale nie dłużej niż na 12 miesięcy. W praktyce ZUS często przyznaje ten zasiłek na trzymiesięczne okresy.
Przykład
Po 182 dniach zwolnienia lekarskiego pan Marek decyzją ZUS otrzymał świadczenie rehabilitacyjne na trzy miesiące. Przed upływem tego okresu poinformował pracodawcę, że złożył wniosek o przyznanie świadczenia na kolejny okres.
Nie dostał jednak zawiadomienia o terminie komisji lekarskiej i dlatego nie wie, kiedy może spodziewać się decyzji ZUS. Nie wiadomo też, jaka ona będzie, czy nadal będzie się musiał leczyć, czy powróci do wykonywania obowiązków.
W zawieszeniu
Co w takiej sytuacji może zrobić pracodawca? Czy nie wiedząc o tym, jaką decyzję podejmie ZUS, może rozwiązać angaż bez wypowiedzenia, bo po pierwszym trzymiesięcznym świadczeniu rehabilitacyjnym minął już okres ochronny przed rozstaniem?
Uważam, że nie. Czas oczekiwania na decyzję ZUS należy uznać za czas usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Rzecz jasna podwładnemu nie przysługuje w tym okresie prawo do wynagrodzenia, zgodnie z art. 80 k.p.
Jeśli pracownik otrzyma decyzję o zasiłku rehabilitacyjnym na kolejne kilka miesięcy, to po uzyskaniu takiej decyzji ZUS szef może rozwiązać angaż w trybie art. 53 § 1 pkt 1 lit. b k.p. Gdy decyzja jest odmowna, a lekarz medycyny pracy wyda orzeczenie o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pracy na tym stanowisku, następnego dnia podwładny powinien zgłosić swoją gotowość do obowiązków służbowych.
Pracodawca zaś ma umożliwić mu wykonywanie ich na dotychczasowej posadzie, po wcześniejszym przeprowadzeniu badań kontrolnych. Zwolnienie z firmy jest niedopuszczalne. Jeśli tak się stanie, pracownik bez problemu wygra sprawę w sądzie.















