Pracownicze programy emerytalne
Niepopularne programy emerytalne
Grzegorz Borowski: Utworzenie pracowniczego programu emerytalnego wymaga zbyt wielu formalności
W Polsce funkcjonuje zaledwie 1113 pracowniczych programów emerytalnych (PPE). Na koniec 2010 r. członkami PPE było 342 tys. osób. Odprowadzane przez nich składki wynoszą ok. 800 mln zł rocznie. To niewiele, biorąc pod uwagę, że PPE to jedna z najtańszych form oszczędzania na emeryturę.
Spośród przyczyn niewielkiego zainteresowania pracowniczymi programami emerytalnymi należy wskazać przede wszystkim nadmierny formalizm wprowadzenia PPE. Program tworzony jest przez zawarcie umowy zakładowej (między pracodawcą a reprezentacją pracowników), zawarcie umowy z instytucją finansową (między pracodawcą a instytucją finansową) oraz rejestrację programu w rejestrze PPE. Wielość podmiotów i rozbieżność ich interesów powoduje, że proces zakładania programu jest długotrwały i nieefektywny. Dodatkowo obowiązek rejestracji PPE oraz wszystkich zmian w konstrukcji programu odstrasza zarówno pracodawców, jak i dostawców usług, czyli instytucje finansowe. Do programów nie przekonują także nieatrakcyjne zachęty podatkowe.
Ze względu na konieczność odmiennej obsługi uczestników PPE dla instytucji finansowych tylko nieliczni pracodawcy są atrakcyjnymi partnerami. Są to firmy, w których zatrudnionych jest wielu dobrze opłacanych pracowników. Tylko nieliczne instytucje finansowe decydują się więc na masowe oferowanie pracowniczych programów emerytalnych. Są to najczęściej zakłady ubezpieczeń posiadające rozbudowaną sieć dystrybucji.
Mimo postulatów partnerów społecznych przy planowaniu reformy systemu emerytalnego nie dokonano przeglądu ustawy o pracowniczych programach emerytalnych pod kątem efektywności ich tworzenia i funkcjonowania. Konsekwencją tego, przy jednoczesnym wprowadzeniu zmian w funkcjonowaniu indywidualnych kont emerytalnych (IKE) oraz wprowadzeniu nowego produktu służącego długoterminowemu oszczędzaniu na cele emerytalne (indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego), będzie dalsza utrata popularności PPE.
Autor jest doktorem nauk ekonomicznych, radcą prawnym w poznańskiej Kancelarii Prawnej Borowski i Wspólnicy sp.k.
Zobacz serwis:















