REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze bez pieniędzy za wolne po dyżurach

Mateusz Rzemek 01-04-2008, ostatnia aktualizacja 01-04-2008 16:20
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa

Dyrektorzy szpitali chcą obniżać pensje lekarzy odpoczywających po dyżurach. Resort zdrowia przygotował zaś nowelę, która spowoduje, że po zakończeniu dyżuru będą zostawali w pracy

W szpitalach ciągle wre. Lekarze, którzy od początku tego roku zyskali możliwość odmowy pracy ponad 48 godzin tygodniowo, nadal nie mogą się dogadać ze szpitalami w sprawie podwyżki ich wynagrodzeń. Umowy na pracę podczas dyżurów podpisują na miesiąc. Negocjacje, ze względu na brak pieniędzy, utknęły w martwym punkcie. Mało tego, dyrektorzy straszą ich, że egzekwując swoje prawa, będą zarabiali mniej niż dotychczas.

Chodzi o prawo lekarzy do 11-godzinnego odpoczynku po dyżurze. Zdaniem szefostwa szpitali z prostego rachunku wynika, że jeśli lekarz odpoczywa, to w tym czasie przepada mu dniówka.

– To obecnie powszechne zjawisko w szpitalach w całej Polsce – mówi Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Wraca stare

– Takie postępowanie jest niedopuszczalne – zauważa prof. Krzysztof Rączka z Uniwersytetu Warszawskiego. – Po pierwsze, każdy pracownik ma prawo do odpoczynku po dyżurze, po drugie zaś – nie ma to wpływu na jego wynagrodzenie. Lekarze powinni więc wystąpić do Państwowej Inspekcji Pracy z prośbą o interwencję. Bezpodstawne obniżanie wynagrodzenia to wykroczenie przeciwko prawom pracownika.

Niebezpieczna furtka

W tym czasie Ministerstwo Zdrowia rozesłało do konsultacji społecznych nowelę ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, w myśl której w razie konieczności zapewnienia ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych czas pełnienia dyżuru przez lekarza może zostać przedłużony. Zdaniem ekspertów nowe przepisy w powiązaniu z niekorzystnymi dla lekarzy praktykami w szpitalach mogą doprowadzić do powrotu starych zasad, według których lekarze pracowali ponad 31 godzin non stop.

– Taki zapis ma uzasadnienie, jeśli się okaże, że wszyscy lekarze się pochorowali i nie ma zmiennika dla lekarza po dyżurze – stwierdził Bukiel. – Może się jednak okazać, że w wypadku złej woli dyrektorów szpitali ta furtka zostanie wykorzystana, by zmusić lekarzy do dłuższej pracy np. z powodu trwałych braków kadrowych.

Projektowany przepis jest tak sformułowany, że dyrektorzy szpitali będą mogli całkowicie dowolnie określać, kiedy zachodzi konieczność zapewnienia ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych. Może się więc okazać, że wystarczy do tego brak odpowiedniej liczby lekarzy. Oznaczałoby to powrót do sytuacji z poprzednich lat, kiedy lekarz musiał mieć zgodę na wyjście z pracy po dyżurze.

Zdaniem ekspertów konsekwencją tego zapisu będzie to, że lekarze będą zostawali w pracy po dyżurach, a kiedy będą chcieli odebrać należne im wolne, dyrektor wyśle ich na urlop bezpłatny. Lekarze z własnej woli pójdą więc do pracy w czasie, w którym powinni odebrać wolne – żeby nie stracić na pensji.

W myśl projektu lekarze stażyści i rezydenci w trakcie specjalizacji lekarskiej będą mogli pracować nawet 56 godzin tygodniowo. Taki stan potrwałby aż do 2 sierpnia 2009 r. Po tej dacie będą mogli pracować tylko 52 godziny tygodniowo.

– Wydłużenie pracy stażystów i rezydentów to z pewnością nie wynik troski ministerstwa o nasze wykształcenie, ale chęć zapchania dziury kadrowej – mówi Grzegorz Napiórkowski z Komisji ds. Młodych Lekarzy Naczelnej Rady Lekarskiej.

Komentuje Czesław Miś, nowosądecki pediatra, który jako pierwszy upomniał się o prawo lekarzy do wolnego po dyżurach

Ministerstwo Zdrowia chce po cichu rozbroić obowiązującą obecnie ustawę. Najbardziej martwi mnie to, że w projekcie znajdują się niejasne przepisy, które dadzą dyrektorom szpitali możliwość manipulowania czasem pracy lekarzy. Proponowane rozwiązania można bowiem rozumieć także w ten sposób, że będą dawały możliwość zatrzymania lekarza w pracy po dyżurze. Nowela nie podaje jednak powodów, dla których mogłoby to nastąpić, łatwo więc może to zostać wykorzystane przez dyrektorów szpitali, którym brakuje rąk do pracy. Trzeba jednak pamiętać o ostatnim wyroku Sądu Najwyższego, który stwierdził, że naruszanie przez dyrektorów europejskich przepisów o czasie pracy jest przestępstwem.

Przeczytaj więcej o:  dyżury, lekarze

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Czy starosta może wiedzieć, ile zarabiają lekarze

Podmiot, który utworzył szpital, może kontrolować, czy prawidłowo gospodaruje on mieniem i publicznymi pieniędzmi >>