REKLAMA

zatrudnianie

Podwładny nie jest zadowolony ze świadectwa

Sebastian Wojewódka 20-01-2012, ostatnia aktualizacja 20-01-2012 08:42

Pracownik nie może kwestionować podstawy prawnej rozwiązania umowy o pracę wskazanej w piśmie potwierdzającym zatrudnienie, jeśli nie odwołał się do sądu

Świadectwo pracy nie jest oświadczeniem woli pracodawcy. To oświadczenie wiedzy, które ma charakter czysto deklaratywny, nie wywołuje skutków prawnych w postaci np. rozwiązania umowy o pracę. To konsekwencja wielokrotnych rozważań Sądu Najwyższego i nie budzi już obecnie żadnych wątpliwości.

Co do zasady zatem pracownik nie może podważać wskazanej w świadectwie podstawy prawnej ustania umowy o pracę, jeżeli nie skorzystał z opisanej drogi odwoławczej. Wolno mu jedynie żądać sprostowania treści świadectwa pracy, jeżeli nie odzwierciedla ono stanu faktycznego.

Fakty, a nie oceny

Chodzi więc o ustalenie przebiegu zdarzeń, jakie miały miejsce, a nie oceny, czy były zgodne z prawem, czy nie. W toku takiej sprawy sąd będzie badał wyłącznie, jaka czynność lub zdarzenie doprowadziły do ustania umowy o pracę. Nie będzie natomiast analizował, czy było to uzasadnione, a także czy działanie pracodawcy było zgodne z prawem.

Jest to bardzo ważne, gdyż niewykorzystanie drogi sądowej, przewidzianej dla podważania decyzji pracodawcy o rozwiązaniu angażu, wyklucza możliwość kwestionowania prawdziwości przyczyn, które stanowiły tego podstawę w inny sposób, czyli np. w wyniku żądania sprostowania świadectwa pracy.

Takie stanowisko konsekwentnie prezentuje też Sąd Najwyższy, np. w uchwale z 4 listopada 2009 r. (I PZP 4/09). Zgodnie z nią pracownik nie może skutecznie dochodzić sprostowania świadectwa pracy w części dotyczącej stwierdzenia, że stosunek pracy został rozwiązany przez pracodawcę bez wypowiedzenia z winy pracownika, kwestionując zgodność z prawem tego rozwiązania, bez wystąpienia z powództwem o roszczenia z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy na  podstawie art. 56 k.p.

Przykład

Pani Janina otrzymała od pracodawcy oświadczenie o zwolnieniu z pracy w trybie dyscyplinarnym. Nie odwołała się od niego w ciągu 14 dni od otrzymania tego pisma. Po doręczeniu jednak świadectwa pracy zmieniła zdanie i postanowiła wystąpić do sądu, żądając jego sprostowania w części dotyczącej wskazanej w nim podstawy rozwiązania umowy.

Zależało jej na wpisaniu, że jej rozwiązanie nastąpiło z powodu wypowiedzenia dokonanego przez pracodawcę, gdyż nie było podstaw do dyscyplinarki. Po ustaleniu, że pracodawca wręczył pani Janinie oświadczenie o rozwiązaniu umowy w trybie dyscyplinarnym, sąd oddalił żądanie pracownicy. W tym postępowaniu nie bada się bowiem zasadności i zgodności z prawem samego oświadczenia o rozwiązaniu umowy, a jedynie chronologię zdarzeń.

Nie pomijaj zakładowej procedury

Nierzadko pracownicy składają do sądów pracy żądania sprostowania świadectwa z pominięciem procedury przewidzianej w kodeksie pracy.

Tymczasem prawidłowe postępowanie wymaga, aby w pierwszej kolejności pracownik wystąpił do pracodawcy z żądaniem sprostowania świadectwa pracy i wskazał tam, w jakim miejscu i w jaki sposób ma to nastąpić. Ponadto musi dotrzymać siedmiodniowego terminu od dnia doręczenia mu świadectwa pracy. Dopiero jeżeli uzyska od szefa odpowiedź odmowną, to w ciągu siedmiu dni może zwrócić się do sądu (art. 97 § 21 k.p.).

Choć kodeks o tym nie mówi, to gdy pracodawca w ogóle nie odpowie podwładnemu na jego żądanie, siedmiodniowy termin do wystąpienia do sądu o sprostowanie świadectwa należy liczyć po upływie siódmego dnia od tego, w którym pracownik zwrócił się o to do szefa. Taka zasada nie ma charakteru normatywnego, ale nie można tolerować sytuacji, gdy pracodawca poprzez swoją bezczynność będzie blokował pracownikowi drogę sądową.

Z drugiej strony nie można też przyjąć, że w takim wypadku pracownik nie będzie związany żadnym terminem do wniesienia powództwa. To podważałoby bowiem zasadę pewności obrotu prawnego.

Z racjonalnego punktu widzenia należy zatem przyjąć, że siedem dni od tego, kiedy pracownik zwrócił się do pracodawcy o sprostowanie świadectwa pracy, wystarczą na zajęcie stanowiska. Dalszą zwłokę należy więc traktować jak odmowę sprostowania. W tej sytuacji pracownik ma siedem dni, aby złożyć pozew o sprostowanie dokumentu. Liczy się je od upływu siódmego dnia po tym, gdy zwrócił się z takim żądaniem do szefa.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  świadectwo pracy

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kilkakrotna praca na zastępstwo nic nie daje

Nawet kilkakrotnie wolno powtarzać umowy na zastępstwo. Nie działa tu zasada, że trzeci angaż terminowy z mocy prawa staje się tym na czas nieokreślony. Potwierdził to Europejski Trybunał Sprawiedliwości >>