Zamówienia publiczne
Jak zakwestionować niesłuszną decyzję
- Przy odwołaniu od przetargu potrzebny oryginał
- Liczy się dzień przekazania informacji
- Kto może złożyć odwołanie
- Ile czasu na zgłoszenie zarzutów w przetargu
- Dokumenty potwierdza ten, na kogo są wystawione
- Kiedy KIO odrzuci odwołanie
- Skutki informacji o czynności niezgodnej z prawem
- Po likwidacji protestów przetargi trwają krócej
- Firma ma wiedzieć, dlaczego ją wykluczono z przetargu
- NSA: sądy administracyjne nie dla przetargów
Jeśli zamawiający naruszył przepisy, wykonawcy przysługuje prawo do złożenia odwołania. Musi jednak przeanalizować siłę swoich argumentów, bo jeśli przegra sprawę, to on pokryje koszty postępowania
Zarówno dyrektywy unijne, jak i polskie przepisy gwarantują drogę odwoławczą od decyzji (czy też ich braku) zapadających w postępowaniach o udzielenie zamówienia. Od ponad roku nie ma już protestów, które składało się na ręce zamawiających.
Przedsiębiorcy od razu składają odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej, w razie przegranej pozostaje im jeszcze skarga na niekorzystne rozstrzygnięcie do sądu powszechnego.
Małe zamówienia, mniej praw
W przetargach poniżej tzw. progów unijnych (125 tys., 193 tys. lub 4,845 mln euro, w zależności od tego czego dotyczą i kto jest organizatorem) można się odwołać tylko od kilku czynności zamawiającego. Odwołanie może dotyczyć:
- wyboru trybu negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki lub zapytania o cenę;
- opisu sposobu dokonywania oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu (z orzecznictwa sądowego, które pozostaje w pełni aktualne, wynika, że również samych warunków);
- wykluczenia odwołującego z postępowania o udzielenie zamówienia;
- odrzucenia oferty odwołującego.
Jak widać, wielu decyzji nie da się podważyć. Nie można np. domagać się wykluczenia konkurencyjnego przedsiębiorcy, który nie spełnia warunków udziału w przetargu, czy zmiany specyfikacji, w której kryteria wyboru ofert sformułowano w sposób dyskryminujący.
Co więcej, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, nie da się też zakwestionować tak kluczowego elementu, jak warunki udziału w postępowaniu (chociaż można już opis sposobu dokonywania oceny ich spełniania).
W uchwale z 10 grudnia 2009 SN uznał, że skoro ustawodawca wyraźnie rozróżnia warunki od opisu sposobu dokonywania oceny ich spełniania, a w art. 180 ust. 2 pkt 2 prawa zamówień publicznych mowa tylko o tym drugim, to odwołanie nie może dotyczyć samych warunków.
Przykład
Zamawiający unieważnia postępowanie o wartości niższej niż progi unijne. Wykonawcy uważają, że nie było do tego podstaw.
Nie mogą jednak złożyć odwołania. Zostałoby ono odrzucone bez merytorycznego rozpoznania, bo art. 180 ust. 2 nie wymienia wśród czynności, na jakie przysługuje odwołanie, unieważnienia przetargu.
Można poinformować
Co zatem ma zrobić przedsiębiorca, który startuje w podprogowym przetargu i zauważy nieprawidłowości? Może zwrócić na to uwagę zamawiającemu, dając mu szansę na naprawienie błędu.
Zgodnie z art. 181 ust. 1 prawa zamówień publicznych wykonawca może „poinformować zamawiającego o niezgodnej z przepisami ustawy czynności podjętej przez niego lub zaniechaniu czynności, do której jest on zobowiązany”. Powinien to uczynić w takim samym terminie, jaki przepisy dają na złożenie odwołania.
Warto skorzystać z tej możliwości. Chociaż zamawiający nie jest w żaden sposób zobowiązany do reakcji, to jednak jest szansa, że wycofa się z błędnej decyzji. Poza tym informacja przekazana przez wykonawcę stanowi oficjalny dokument, który jest dołączany do protokołu i może później stanowić wskazówki dla kontrolerów.
Najpierw trzeba zapłacić
Od wartości progów unijnych wykonawcom wolno już zakwestionować każdą decyzję zamawiającego (lub jej brak). Wiąże się to z koniecznością opłacenia wpisu. Uiszcza się go najpóźniej do dnia upływu terminu na wniesienia odwołania, a dowód wpłaty dołącza się do odwołania.
Jeśli przedsiębiorca jednak nie zdąży, dostanie szansę na naprawienie tego błędu. Prezes KIO wezwie go bowiem do uzupełnienia braków formalnych w terminie trzech dni. Gdy nie wpłaci pieniędzy lub nie dostarczy dokumentu, który to poświadczy, odwołanie zostanie mu zwrócone, a sprawa nie będzie rozstrzygnięta.
Wysokość wpisu jest uzależniona od rodzaju zamówienia i jego wartości (od 7,5 tys. do 20 tys. zł). Pieniądze te nie są tracone bezpowrotnie. Jeśli odwołanie zostanie uwzględnione, zamawiający musi zwrócić je przedsiębiorcy. W przeciwnym razie firma traci je i najczęściej musi jeszcze oddać zamawiającemu koszty związane np. z dojazdem na rozprawę czy zastępstwem procesowym.















