Masz pytanie
Firma od dawna nie istnieje, a prezes wciąż na etacie
Co się dzieje z umową o pracę prezesa spółki z o.o., która mimo rozwiązania przedsiębiorstwa nie została wypowiedziana? Choć kodeks pracy nie odpowiada, to pewne jest jedno: angażu faktycznie nie ma, ale formalnie nie wygasł
- Prezes zarządu sp. z o.o. odkupił udziały od dotychczasowych wspólników. Tym samym istniejąca spółka przekształciła się z mocy prawa w jednoosobową działalność. Obecny właściciel przedsiębiorstwa oprócz uchwały o powołaniu miał wcześniej dodatkowo umowę o pracę. T a jednak nie została rozwiązana. Prezesa odwołano tylko z funkcji członka zarządu. Czy angaż pracowniczy wygasł z chwilą przekształcenia spółki, a jeśli nie, to kto teraz faktycznie powinien go wypowiedzieć? – pyta czytelnik.
Czytelnik pisze, że po zakupie udziałów sp. z o.o. przez jednego ze wspólników przekształciła się ona w jednoosobową działalność gospodarczą. Z pewnością zaszło tu nieporozumienie, bo taki proces jest fizycznie niemożliwy. Powód? Sp. z o.o. to organizacja posiadająca osobowość prawną.
Tymczasem jednoosobowa działalność gospodarcza to prowadzona przez osobę fizyczną firma, która takiej osobowości prawnej nie posiada. Zastąpienie sp. z o.o. indywidualną działalnością gospodarczą jest możliwe, ale w wyniku rozwiązania tej pierwszej i założenia drugiej. Wtedy nabyty majątek spółki zostanie włączony do jednoosobowej firmy.
Niewykluczone jednak, że pisząc o przekształceniu, czytelnik miał na myśli jednoosobową sp. z o.o. Wówczas opisane przez niego przeobrażenie jest dopuszczalne przez prawo. Wieloosobowa sp. z o.o. może się stać jednoosobową na skutek zakupu wszystkich udziałów tej spółki przez jednego z wspólników.
Zatem, jak widać, odpowiedź na zadane przez czytelnika pytanie zależy do tego, z którą formą transformacji mamy w opisywanym przypadku do czynienia.
O jeden ruch za mało
Jeżeli po zakupie udziałów czytelnik zaczął prowadzić dotychczasową działalność w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, to jego umowa o pracę jako prezesa zarządu sp. z o.o. powinna być rozwiązana na okoliczność likwidacji wcześniejszego przedsiębiorstwa. O dziwo tak się nie stało.
Zgromadzenie wspólników tudzież rada nadzorcza odwołała go tylko z funkcji członka zarządu. Jeżeli umowa o pracę nie przesądzała, że to odwołanie powoduje jednoczesne zakończenie stosunku pracy, to poprzestanie na nim było błędem.
Umowa o pracę i powołanie do pełnienia funkcji w organach spółki prawa handlowego to, co do zasady, niezależne od siebie stosunki prawne (wyrok SN z 17 maja 1995, I PRN 14/95, oraz z 1 lipca 1998, I PKN 63/98) i dlatego uchwała o odwołaniu (bez dodatkowych klauzul w angażu pracowniczym) nie powoduje, że wraz z utratą prezesury kończy się zatrudnienie menedżera w spółce.
Wypowiedzenie umowy o pracę albo jej rozwiązanie za porozumieniem stron powinno nastąpić w formie odrębnego oświadczenia woli
- jednocześnie z odwołaniem – wtedy decyzję w tej sprawie podejmuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany w uchwale zgromadzenia wspólników,
- później od odwołania – wtedy decyzję w tej sprawie powinien podjąć zarząd.
Teraz jednak takiego organu nie ma, bo i spółka kapitałowa nie istnieje. I tak wracamy do słusznego skądinąd pytania, co się dzieje z umową o pracę? Na pewno nie wygasła w rozumieniu kodeksu pracy, bo on tę formę zakończenia stosunku pracy przewiduje tylko dla określonych przypadków.
Niemniej faktycznie taka umowa już nie istnieje, bo przecież nie ma pracodawcy, który byłby jej stroną. Można zatem powiedzieć, że mamy lukę w prawie i aż prosi się powiększenie kodeksowego katalogu przyczyn wygaśnięcia umowy o pracę właśnie o opisywany przypadek, tj. pracodawca przestaje istnieć, ale nie rozwiązuje umowy o pracę.
Eksperci zastanawiają się jednak, czy nie będziemy tu mieli do czynienia z przejściem zakładu pracy na innego pracodawcę.
Komentuje Marcin Wojewódka, radca prawny „Wojewódka i Wspólnicy” Kancelaria Prawa Pracy
Jeżeli w opisywanym przypadku sp. z o.o. została zastąpiona indywidualną działalnością, to argument o przejściu zakładu pracy na innego pracodawcę jest zasadny.
ETS (w głośnej sprawie Sodexho) oraz Sąd Najwyższy (wyrok z 16 maja 2001, I PKN 573/00) potwierdzają przecież, że likwidacja zakładu, w wyniku której majątek dotychczasowego pracodawcy jest wykorzystywany do wykonywania tych samych zadań, czemu towarzyszy przejęcie części załogi, jest przejściem zakładu na nowego pracodawcę w rozumieniu art. 231 k.p.
Jeżeli w opisywanym przypadku miałoby to miejsce, to po prostu umowa o pracę byłego prezesa przeszłaby na nowego pracodawcę, tj. na założoną przez niego indywidualną działalność gospodarczą. Szybko jednak ten angaż musiałby rozwiązać, bo w firmie, w której jest właścicielem, nie może być jednocześnie pracownikiem.
Niemniej nierozwiązanie umowy o pracę z członkiem zarządu rodzi problem w sytuacji, gdy spółka kapitałowa została rozwiązana. O wygaśnięciu tego angażu w świetle prawa mówić nie można, choć rzeczywiście aż prosi się o poszerzenie katalogu sytuacji uzasadniających rozwiązanie angażu w tym trybie. Tak samo, gdy pracodawca znika, nie rozwiązując umów o pracę. Wtedy też jest kłopot, kto ma tego dokonać i w konsekwencji wystawić świadectwo pracy.















