Prawnicy

Compliance w przedsiębiorstwie

Przy rosnącej ilości regulacji prawnych działalność biznesowa narażona jest na kolizje z prawem. Amerykanie wymyślili na to compliance
Jest to dziedzina wiedzy, a w większych firmach stanowisko (chief compliance officer) menedżera, zwykle prawnika, minimalizującego to ryzyko.
Taka była tematyka konferencji „Aktualne trendy w polskim i niemieckim prawie przedsiębiorstw” zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim przez tenże i przez Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową. Wzięło w niej udział ok. 200 przedsiębiorców i prawników z obu krajów. „Rzeczpospolita” objęła patronat medialny nad wydarzeniem. Dlaczego Niemcy?
– Za sprawą Amerykanów ta problematyka już jest w Niemczech znana – mówi prof. Bartosz Makowicz z Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie n. Odrą, organizator konferencji. – Zanim rozpoczną oni inwestowanie w spółce, pytają: czy macie zorganizowaną kwestię compliance? Co ciekawe, najczęściej chodzi o kontrole – by nie powiedzieć: szpiegowanie pracowników – czy nie działają na szkodę firmy, nie zdradzają jej tajemnic. Taki monitoring zderza się jednak z ochroną prywatności, danych osobowych pracowników. Drugi temat konferencji to odpowiedzialność osobista wspólników za długi spółek wobec jej wierzycieli. Prof. Michał Romanowski (UW), który referował to zagadnienie, powiedział, że wbrew obiegowej opinii polskie prawo spółek jest bardzo liberalne dla wspólników. Szerokie zwolnienie wspólników z odpowiedzialności majątkowej generuje jednak tzw. hazard moralny w biznesie. A ponieważ nic za darmo, płacą za to kontrahenci spółki. Prawo amerykańskie, angielskie czy francuskie zawiera instrumenty pozwalające przebić „zasłonę korporacyjną”, czyli zwolnienie wspólników z odpowiedzialności za długi spółki. Jak to wygląda w Niemczech, mówił z kolei adwokat dr Dietmar Büchholtz, doradca prawny Izby Rzemieślniczej w Hamburgu. To kolejne w nieodległym czasie spotkanie prawników sąsiednich krajów (patrz: „[link=http://www.rp.pl/artykul/55756,541705-Debatuja-prawnicy--z-Polski-i-Niemiec.html]Debatują prawnicy z Polski i Niemiec[/link]”, „Rz” z 28 września), ale też transgraniczna wymiana prawa jest szczególnie intensywna. Mówił o tym dr Jan Schürmann w imieniu Polsko-Niemieckiego Stowarzyszenia Prawników. W tym duchu wypowiadał się też Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości: – Niemiecki minister sprawiedliwości jest tym, z którym najczęściej się spotykam, najwięcej też wniosków o pomoc prawną w sprawach cywilnych płynie z Polski właśnie do Niemiec. I są wyjątkowo sprawnie załatwiane.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL