Etyka i reklama
Pierwsi radcowie już się zareklamowali
Przed kancelariami radcowskimi otworzyły się możliwości promocji i marketingu oraz zdobywania klientów. Pierwsza odważnie się zareklamowała, inne na razie wyczekują lub planują takie przedsięwzięcia
Nowy radcowski kodeks etyki zawodowej ogólnie stanowi, że informowanie o wykonywaniu zawodu jest prawem radcy prawnego. Zabrania informowania oraz pozyskiwania klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu i dobrymi obyczajami.
Granice dozwolonych poczynań wyznaczy praktyka. Pierwszy zwiastun nowego już się pojawił. Na początku stycznia w „Rz” ukazało się ogłoszenie poznańskiej kancelarii radcowskiej. Zawarty w nim slogan „Ty też możesz zarabiać więcej” oraz zachęta „Zadzwoń” to nowość na rynku.
Tablice, ulotki, ogłoszenia
Zapytaliśmy kilkanaście różnych firm prawniczych o ich plany i pomysły marketingowo-reklamowe. Jak się okazuje, inaczej do liberalizacji podchodzą duże ogólnopolskie kancelarie, inaczej mniejsze lokalne.Ambitne zamiary deklaruje kancelaria Koksztys z Wrocławia.
– Założyliśmy przeprowadzenie wizerunkowej kampanii billboardowej w największych aglomeracjach – informuje Jakub Pomorski.
Dodaje, że przepisy dotyczące zasad promocji usług prawniczych są bardzo ogólne, dlatego kancelaria zamierza najpierw przedyskutować swoje pomysły z władzami samorządu radcowskiego. Nie ukrywa, że najwygodniej dla firmy byłoby, aby kto inny pierwszy zaczął podobną akcję.
Prawnicy z bydgoskiej kancelarii Chojnacki Rościszewski Kranz nie planują większych kampanii reklamowych.
– Nie mamy na to przyzwoitego budżetu – przyznają.
Przygotują tylko ulotki do wysyłki i wykładania w sądach, urzędach, kancelariach notarialnych i komorniczych. Z ogłoszeń w prasie nie skorzystają.
– Chyba że stanie się to regułą na naszym terenie i rynek wymusi na nas takie działanie – zastrzegają.
Kancelaria Barbary Żuradzkiej z Katowic przygotowuje artykuły promocyjne i ulotki dla klientów w związku z otwarciem biura w Dublinie.
– Po uzyskaniu znaku jakości ISO zamierzamy przeprowadzić kampanię informacyjną i przy okazji zareklamować w prasie lokalnej specjalizację w określonych dziedzinach prawa – informuje Hubert Szarata z kancelarii Baczańska, Szarata z Zielonej Góry.
Ci, którzy na razie z dystansem odnoszą się do rynkowych form zdobywania klientów, stanowczo się od nich nie odżegnują.
– Niewykluczone, że powstaną w mediach branżowe działy ogłoszeniowe. Wówczas rozważę dostosowanie się do tego, co będą czyniły pozostałe kancelarie – oświadcza Marek Jarzyński z poznańskiej kancelarii Jarzyński i Novak.
Zdaniem Grzegorza Podlasiewicza, prowadzącego kancelarię radcowską w Tarnowie, nie ma skuteczniejszej reklamy niż dobrze obsłużony i zadowolony klient. On także zamierza jednak skorzystać z tego, że znikło ograniczenie wielkości tablic informujących o siedzibie kancelarii.Więcej wolności odbije się na stronach internetowych firm prawniczych. Marek Jarzyński zamierza przekształcić strony swojej kancelarii w interaktywny portal. Inne chcą podawać listę obsługiwanych klientów wraz z rekomendacjami.
Również duża warszawska spółka Grynhoff Woźny Maliński planuje unowocześnić witrynę internetową. Znajdą się na niej interaktywne formularze umożliwiające sprawny kontakt z jej prawnikami.
Prawo to nie mydło
W największych biurach prawnych nie ma jednak ekscytacji.
– Nie sprzedajemy proszku do prania i reklamy reputowanych kancelarii nie pojawią się na billboardach czy w telewizji – uważa Marek Rosiński, partner zarządzający biura Baker & McKenna. Jego zdaniem najważniejsze pozostaną doświadczenie i referencje oraz znajomość branży.
Podobnie uważa Dariusz Dobkowski prowadzący dużą kancelarię w Warszawie. Pozyskuje ona klientów głównie dzięki uczestnictwu w międzynarodowej sieci firm doradczych, rekomendacjom oraz organizacji szkoleń i seminariów.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego wielkie biura prawne odnoszą się z rezerwą do „uwolnienia” reklamy. To są przeważnie spółki adwokacko-radcowskie. W nich nie będzie miejsca na nowinki marketingowe. Potrzebna byłaby bowiem identyczna zmiana w kodeksie etycznym adwokatów. Nie jest to problem tylko największych.














