Służba cywilna
Orzeczenie może dać pracę w urzędzie
Od listopada tego roku obowiązuje nakaz faworyzowania na ostatnim etapie rekrutacji w budżetówce osób niepełnosprawnych. Zasada ta ma zastosowanie w całej służbie cywilnej i w samorządzie
26 listopada br. weszła w życie ustawa z 19 sierpnia 2011 o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz o zmianie niektórych innych ustaw (DzU nr 201, poz. 1183).
Dotyczy ona zatrudniania osób niepełnosprawnych. Wprowadza zmiany do ustawy z 21 listopada 2008 o służbie cywilnej, ustawy z 21 listopada 2008 o pracownikach samorządowych oraz do ustawy z 16 września 1982 o pracownikach urzędów państwowych.
Zmiany dotyczą dotychczasowego systemu zatrudniania. Biorąc pod uwagę, że wchodzi tu cała służba cywilna, szeroko rozumiane urzędy i jednostki samorządu terytorialnego oraz urzędy państwowe, nowe regulacje obowiązują
de facto większość administracji w Polsce. Wytyczną, których placówek dokładnie, jest osiągany przez nie wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych podawany zgodnie z przepisami o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Gdy jest niższy niż 6 proc., trzeba pamiętać o uwzględnieniu pierwszeństwa osób z inwalidztwem.
Dyskryminacyjne założenia
Faworyzowanie ze względu na orzeczoną niepełnosprawność nie ma miejsca na pierwszych etapach rekrutacji. Ma natomiast już na etapie najważniejszym – gdy dojdzie do zakwalifikowania do ostatecznego wyboru pięciu kandydatów spełniających wymagania lub dwóch – przy ofertach na wyższe stanowisko. Gdy jeden z nich udokumentuje niepełnosprawność, pozostali mogą iść do domu. Urząd musi przyjąć do pracy osobę z inwalidztwem.
Dobre intencje, pomysł – nie
Tak jak dotychczas w toku naboru komisja będzie wyłaniała pięciu najlepszych kandydatów uszeregowanych według poziomu spełniania przez nich wymagań określonych w ogłoszeniu o naborze. Ale teraz niekoniecznie już wyłoni z nich najlepszego, bo często o wyborze przesądzi niepełnosprawność jednej z osób.
Nowa ustawa daje więc pierwszeństwo w zatrudnieniu osobom niepełnosprawnym, tym samym dyskryminując osoby pełnosprawne. Nie mają one bowiem żadnych szans na zatrudnienie w starciu z kandydatem niepełnosprawnym.
Naczelna zasada zatrudniania zarówno w służbie cywilnej, jak i w jednostkach samorządowych to otwarty i konkurencyjny nabór. O ile po zmianach nabór jest jeszcze bardziej otwarty – otwiera się bowiem na osoby niepełnosprawne, o tyle zasada konkurencyjności w żadnej mierze już tu nie zachodzi.
Jaki charakter ma konkurencyjność, w przypadku gdy zespół naborowy wyłania pięciu najlepszych kandydatów, gdy kolejnym etapem rekrutacji nie jest wybór najlepszego z nich, ale niepełnosprawnego? A w praktyce może to być ta osoba, która w ostatecznej kwalifikacji jest na końcu listy, bo w toku postępowania uzyskała np. najmniej punktów.
Jakie szanse na zatrudnienie ma więc osoba pełnosprawna w trakcie takiego postępowania? Czy w ogóle powinna być zainteresowana przystępowaniem do naboru, jeżeli z góry może być skazana na porażkę.
Na bakier z ustawą zasadniczą
Konstytucja RP w art. 32 stwierdza, że wszyscy obywatele są wobec prawa równi i muszą być równo traktowani przez władze publiczne. W art. 60 ustawa mówi ponadto, że obywatele polscy mają prawo dostępu do służby publicznej na równych zasadach. W literaturze zasada ta oznacza wprost, że jest to prawo do równego traktowania.
Reguły tej muszą przestrzegać również władze. Wynika z niej jednoczesny zakaz stosowania dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym. Jej stosowania nie mogą usprawiedliwiać żadne przepisy ani przyczyny.
Zatem osoby niepełnosprawne, zgodnie z konstytucją, zarówno przed omawianą zmianą, jak i po powinny mieć zapewniony swobodny dostęp do rynku pracy. Teraz ograniczono go natomiast w stosunku do osób pełnosprawnych.















