Emerytury i renty
Co może zrobić emeryt, aby dostać więcej pieniędzy
Ci, którzy pracowali po przyznaniu świadczenia, mogą liczyć na to, że zostanie ono jeszcze raz ustalone
Osoby, które przeszły na emeryturę, mogą ubiegać się o jej podwyższenie. Możliwości i sposoby przeliczenia świadczenia zależą przede wszystkim od tego, w jaki sposób ZUS je obliczył. A mógł to zrobić na starych zasadach (uwzględniając staż i zarobki z wybranych lat) lub w tzw. kapitałowy sposób, a więc ze składek i kapitału początkowego zgromadzonych na indywidualnym koncie ubezpieczonego.
Przypomnijmy: ZUS oblicza emeryturę na tzw. dotychczasowych zasadach dla osób urodzonych przed 1949 r. oraz tych spośród urodzonych w latach 1949 – 1968, którzy spełnili warunki do uzyskania wcześniejszej emerytury. Dla pozostałych przewidziana jest nowa emerytura. Ta ostatnia może być obliczona również urodzonym przed 1949 r., którzy pracowali po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn), o ile jest korzystniejsza od starego sposobu wyliczenia świadczenia.
Zarobki i wskaźniki
Emerytura obliczana na dotychczasowych zasadach składa się z trzech części:
■ 24 proc. kwoty bazowej (tzw. część socjalna świadczenia),
■ po 1,3 proc. podstawy wymiaru za każdy rok okresów składkowych (część należna za okresy składkowe),
■ po 0,7 proc. podstawy wymiaru za każdy rok okresów nieskładkowych (część należna za okresy nieskładkowe).
Zanim ZUS wyliczy starą emeryturę według podanego wzoru, musi najpierw ustalić podstawę jej wymiaru. To wypadkowa zarobków uzyskiwanych przez wnioskodawcę w poszczególnych latach kalendarzowych, przeciętnych płac z tych lat oraz aktualnie obowiązującej kwoty bazowej. Ustalając podstawę wymiaru, ZUS porównuje zarobki ze wskazanych lat (na ogół dziesięć kolejnych lub 20 dowolnie wybranych) do przeciętnych płac z tych lat. W ten sposób uzyskuje procentowy wskaźnik dla każdego z wybranych lat kalendarzowych. Później sumuje poszczególne wskaźniki i wyciąga z nich średnią, dzieląc przez liczbę lat uwzględnianych w podstawie wymiaru. Na koniec uzyskany wynik (wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury) mnoży przez aktualnie obowiązującą kwotę bazową.
Sposoby przeliczania emerytury zależą od tego, jak ZUS ją obliczył
Wolno przeliczyć z nową bazową
Zarówno na obliczenie podstawy wymiaru, jak i następnie na wyliczenie wysokości emerytury niebagatelny wpływ ma aktualna kwota bazowa. Im jest wyższa, tym wyższe świadczenie, na które może liczyć osoba uprawniona. Bazówka wynosi zawsze 100 proc. przeciętnej płacy brutto w gospodarce narodowej, pomniejszonej o potrącone od ubezpieczonych składki na ubezpieczenia społeczne. Zmienia się od 1 marca danego roku i obowiązuje do końca lutego następnego roku kalendarzowego. Od 1 marca 2011 r. do 29 lutego 2012 r. wynosi 2822,66 zł. W pierwszej połowie lutego tego roku poznamy wysokość kwoty bazowej, która będzie obowiązywała od 1 marca 2012 r.
Osoby, którym ZUS obliczył emeryturę według starych zasad, a które pracowały po jej przyznaniu, mogą liczyć na to, że ich świadczenie zostanie jeszcze raz ustalone, tym razem od nowej wyższej kwoty bazowej, obowiązującej w dniu zgłoszenia wniosku o jego przeliczenie. Aby było to możliwe, emeryt musi wskazać zarobki uzyskane, przynajmniej w części, po przyznaniu emerytury. Ponadto nowo wyliczony wskaźnik wysokości podstawy wymiaru świadczenia musi być wyższy od ustalonego poprzednio. A to oznacza, że aby emeryt mógł liczyć na takie przeliczenie, przynajmniej w jednym roku, który wskazuje do tego ustalenia, musi mieć wyższe zarobki od płacy z najmniej "korzystnego" roku przyjętego przy poprzednim obliczeniu świadczenia.
Ale są też przewidziane wyjątki. I tak ZUS nie wymaga wyższego wskaźnika od tych emerytów, którzy w ogóle nie pobierali swojego świadczenia od dnia ustalenia uprawnień do dnia zgłoszenia wniosku o przeliczenie podstawy wymiaru. Ten sam przywilej mają ci emeryci, którzy do ponownego ustalenia podstawy wymiaru świadczenia wskazują zarobki osiągnięte w całości po jego przyznaniu, a nowy wskaźnik wysokości tej podstawy wynosi co najmniej 130 proc.















