Surowce

Nie ma unijnego „tak” dla gazu

Agnieszka Łakoma, Anna Słojewska 29-10-2010, ostatnia aktualizacja 29-10-2010 03:47
Rosja głównym dostawcą, choć będzie gazoport
źródło: Rzeczpospolita
Rosja głównym dostawcą, choć będzie gazoport
Redakcja poleca:

Nowe polsko-rosyjskie porozumienie gazowe od dziś staje się faktem. Nie ma jednoznacznej aprobaty Komisji Europejskiej, która budzące jej wątpliwości fragmenty umowy ma poznać w przyszłym tygodniu

Dziś rano wicepremierzy Igor Sieczyn i Waldemar Pawlak w obecności m.in. Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa podpiszą dokumenty. Wielkim nieobecnym będzie unijny komisarz ds. energii Gunther Oettinger. Choć jak dowiedzieliśmy się w Brukseli, miał nawet nadzieję na udział w podpisaniu porozumienia z Rosją 4 listopada, zwłaszcza że tego dnia właśnie wybiera się do Warszawy.

10 mld m3 gazu rocznie PGNiG ma odbierać od Gazpromu według nowej umowy

Brak zaproszenia dla komisarza jest tym bardziej zaskakujący, że Bruksela zaangażowała się w negocjacje polsko-rosyjskie w ostatnich tygodniach i to pod jej wpływem doszło do korekty porozumienia ustalonego w styczniu na szczeblu międzyrządowym.

Więcej gazu z Rosji

Zgodnie z nową umową rosyjski koncern Gazprom zwiększy w kolejnych latach dostawy swojego surowca do Polski – do 10 mld m sześc. rocznie. W starym kontrakcie było to ok. 7,5 – 8 mld m sześc. Import będzie trwał do 2022 r. Poza tym strona rosyjska zobowiązała się do udzielenia rabatu swojemu polskiemu kontrahentowi, czyli firmie Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, ale tylko na dodatkowe ilości zakupionego gazu. Gdyby się okazało, że PGNiG nie potrzebuje 10 mld m sześc. rocznie surowca z Rosji, to będzie mógł odebrać go mniej. Ale taki scenariusz jest możliwy dopiero za pięć lat, gdy gotowy będzie gazoport w Świnoujściu. Dzięki niemu Polska będzie mogła statkami sprowadzać gaz od dowolnego producenta.

Gazprom zobowiązał się też do utrzymania przynajmniej do 2019 r. tranzytu swojego surowca polskim odcinkiem rurociągu jamalskiego. I zasady, na jakich ten transport ma się odbywać, oraz fakt wyznaczenia nowego operatora na gazociągu wzbudzają najwięcej kontrowersji. Poza tym stały się powodem interwencji Komisji Europejskiej w polsko-rosyjskie negocjacje. I choć podpisanie porozumienia gazowego przez wicepremierów jest przesądzone, to Bruksela nadal ma wątpliwości. Domaga się wglądu w umowę, według której nowym operatorem polskiego odcinka gazociągu jamalskiego ma być spółka Gaz-System. Obecnie tę funkcję pełni właściciel gazociągu – spółka EuRoPol Gaz, w której głównymi udziałowcami są PGNiG i Gazprom.

Umowa do Brukseli

– Komisja Europejska pozna interesujące ją fragmenty umowy gazowej między Polską a Rosją w przyszłym tygodniu – obiecał w Brukseli premier Donald Tusk. Według niego tekst przywiezie wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. – Umowa międzyrządowa będzie podpisana w piątek. Ale ona nie budzi żadnych wątpliwości. To, w czym Komisja nam pomogła, czyli fragment dotyczący operatorów, został opracowany tak, aby stało się zadość wszystkim oczekiwaniom KE – przekonywał premier.

Innego zdania jest KE, która miała nadzieję na poznanie zawartości umowy, zanim zostanie ona podpisana. Czekała na nią wczoraj do końca dnia.

– Komisarz Oettinger mówił mi, że jak tylko dostaną kontrakt, to zaraz się nim zajmą i nawet w trzy godziny ocenią, czy jest zgodny z prawem, tak aby umowa mogła być podpisana w piątek – mówi „Rz” Lena Kolarska-Bobińska, eurodeputowana PO, która w Komisji Przemysłu Parlamentu Europejskiego jest sprawozdawcą raportu o unijnej strategii energetycznej. To ona przeforsowała zapis, który nawołuje do przejrzystości w zarządzaniu zewnętrznymi rurociągami wchodzącymi na teren UE, zarówno w przyszłych, jak i obecnych umowach. Opowiada się za koniecznością ujawnienia umowy, którą polski rząd uważa za poufną. – Skoro chcemy europeizacji polityki energetycznej, opowiadamy się za solidarnością w tej dziedzinie, to bądźmy konsekwentni – argumentuje.

Jeśli Bruksela umowy nie dostanie, może skierować sprawę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. – Gaz-System na pewno będzie rzeczywistym operatorem i zarządzającym gazociągiem – przekonuje wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. – Nie rozumiem tego emocjonalnego podejścia przedstawicieli Komisji.

Sama Komisja Europejska przypadek Polski traktuje jako test: na ile państwa członkowskie zgodzą się na uczynienie polityki energetycznej bardziej wspólnotową? Na dialog Warszawy i Brukseli patrzą uważnie państwa, które w niedługiej przyszłości będą podpisywały podobne wieloletnie porozumienia. Przedstawiciele Komisji podkreślają, że Polska sama zwróciła się o pomoc w negocjacjach z Rosją.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Gazprom, Gunther Oettinger, Igor Sieczyn, Komisja Europejska, PGNiG, Polska, Waldemar Pawlak, gaz, gazociąg jamalski, rosja

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:


  • reportaże
  • książki