REKLAMA

Euro 2008

Euro pełne nadziei

Stefan Szczepłek 12-07-2008, ostatnia aktualizacja 12-07-2008 13:18
Jerzy Engel prowadził reprezentację Polski w latach 2000-2002
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Jerzy Engel prowadził reprezentację Polski w latach 2000-2002

Jerzy Engel, wiceprezes PZPN i analityk UEFA mówi „Rzeczpospolitej” o wynikach swej pracy w Austrii i Szwajcarii, przyszłości futbolu oraz propozycjach zmian w przepisach gry

Rz: Był pan członkiem komisji technicznej UEFA analizującej mistrzostwa Europy. Kibicom się podobały. Co mowią o nich fachowcy?

Jerzy Engel: W komisji pracowało osiem osób, znanych europejskich trenerów, z Royem Hodgsonem, Gerradem Houllierem i Mortenem Olsenem, więc zdania są na pewno podzielone. Naszym zadaniem była nie tyle ocena, ile analiza wszystkiego, co dotyczy strony szkoleniowej, organizacyjnej i technicznej w każdym meczu. W praktyce wyglądało to tak, że w meczu na przykład Portugalia – Turcja ja analizowałem grę pierwszej drużyny, a Węgier Győrgy Mezey – drugiej. Taka była zasada. Patrzyliśmy, jak drużyny są ustawione i jak zawodnicy poruszają się w obronie i ataku, jak wykonują stałe fragmenty gry. To wszystko opisywaliśmy na specjalnych arkuszach.

Czy ma to praktyczne znaczenie, czy jest tylko niewiele interesującą kibiców kuchnią trenerskiej pracy?

Oczywiście, że ma. Wszystkie nasze oceny, wnioski i sugestie zostaną przedstawione na odbywającym się we wrześniu spotkaniu trenerów reprezentacji europejskich. Znajdą się też w raporcie, jaki wydawany jest przez FIFA i UEFA po mistrzostwach świata i Europy. To jest coś w rodzaju podręcznika dla trenerów. Może niektórzy uznają, że warto kopiować dobre wzory z mistrzostw Europy.

Przed czterema laty, kiedy zwyciężała Grecja, już podczas Euro większość z nas miała świadomość, że futbol stoi w miejscu, a wielki turniej może wygrać przeciętna drużyna, tyle że perfekcyjnie przygotowana. Jak było teraz?

Kiedy faulowany piłkarz opuszcza boisko, niech z nim schodzi ten, który go sfaulował

Hiszpanie grali bardzo ładnie, ofensywnie i zarazem skutecznie w obronie. Natomiast analiza pracy Luisa Aragonesa, reagującego na każde istotne wydarzenie na boisku, zmieniającego ustawienie lub zawodników w zależności od sytuacji, powinna być obowiązkiem każdego trenera. Zmieniają się zadania piłkarzy. Coraz częściej zanika podział na pozycje. Od zawodnika wymaga się coraz większej wszechstronności, a to wiąże się z przygotowaniem technicznym i fizycznym. Już teraz o niektórych piłkarzach trudno było powiedzieć, że są przypisani do jednej pozycji, ponieważ w zależności od sytuacji stawali się pomocnikami ofensywnymi lub defensywnymi, napastnicy bronili, a obrońcy atakowali jak skrzydłowi. To zjawisko będzie się pogłębiać i to nie jest jakaś fantastyczna wizja, tylko najbliższa przyszłość.

Może to zagrożenie dla futbolu, że ze sportu dla każdego stanie się sportem dla atletów?

Tego bym się nie bał. Hiszpania zdobyła puchar, mimo że jej piłkarze atletami na pewno nie byli. Grali jednak świetnie technicznie, szybko, zmieniali ustawienie, pozycje, przeciwnicy za nimi nie nadążali ani fizycznie, ani myślą. To jest właściwy kierunek rozwoju, a nie budowanie masy mięśniowej w siłowniach. We wszystkim musi być umiar.

A przygotowanie psychiczne, o którym mówi się coraz więcej, koncentracja?

To ma znaczenie, ale pewnych zjawisk nie można przewidzieć. Trenerzy Portugalii, Chorwacji, Holandii i Hiszpanii, mając zapewniony awans z grupy, postanowili oszczędzać najlepszych zawodników na ćwierćfinały. Wydawało się, że wypoczęci będą bardziej wartościowi. Okazało się, że przerwa miała na wszystkich niekorzystny wpływ. Holandia, Chorwacja i Portugalia przegrały następne mecze, a Hiszpania wygrała w rzutach karnych. Może więc lepiej trzymać w emocjonalnym napięciu przez cały turniej wszystkich zawodników. Warto się nad tym zastanowić.

Czy wydarzyły się jakieś sytuacje dające powód do zmian przepisów?

Nawet kilka, i wnioski zostaną przekazane do FIFA, skąd może trafią do International Board, ciała ustalającego przepisy gry. Ja zaproponowałem, żeby w sytuacji, kiedy faulowany zawodnik opuszcza boisko, razem z nim zszedł ten, który go faulował. Żeby drużyna, której zawodnik faulował, nie miała z tego korzyści. W takiej sytuacji Czesi zdobyli bramkę w meczu z Turcją. W tym czasie faulowany zawodnik turecki leżał poza boiskiem.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  UEFA, austria, futbol, gry, jerzy engel, kibice, mistrzostwa Europy, pzpn, szwajcaria, wynik

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Piłka w dołku

Przegraliśmy na Euro, korupcja nie przestała być problemem, za dwa miesiące zaczynają się eliminacje do mistrzostw świata. Kto ma grać w nowej reprezentacji? >>