REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Nauka » Nowe technologie » Technika

Technika

Tak się bawią dorośli

Piotr Kościelniak 24-01-2009, ostatnia aktualizacja 24-01-2009 00:28
Gry komputerowe
źródło: AP
Gry komputerowe

Gry komputerowe. To już nie są zabawki tylko dla dzieci. Po gry coraz chętniej sięgają starsi. Dla nich to ciekawsze niż telewizja

Jeżeli ktoś myśli, że gry wideo interesują tylko bardzo młodych albo bardzo niedojrzałych, jest w wielkim błędzie. Według przeprowadzonego niedawno w Stanach Zjednoczonych badania ponad połowa dorosłych lubi spędzać czas właśnie w ten sposób. Co piąty gra codziennie.

Młodzi, po trzydziestce

Wyniki przeprowadzonego w ubiegłym roku badania Pew Internet & American Life Project zaskoczyły samych ankieterów. Aż 81 proc. osób między

18. a 29. rokiem życia intensywnie gra. Po 30. roku życia – aż 60 proc. Przed komputerem lub konsolą gier zasiada praktycznie każdy nastolatek (97 proc.). Im jednak człowiek starszy, tym mniej chętnie sięga po elektroniczną rozrywkę. Ale i tak prawie co czwarty Amerykanin po 65. roku życia przyznaje, że regularnie bawi się grami wideo.

W Europie jest podobnie: – Gry komputerowe dawno temu przestały już być zabawkami dla dzieci – potwierdza Patrice Chazerand z europejskiego stowarzyszenia producentów gier wideo ISFE. – Wiek przeciętnego gracza w Unii Europejskiej wynosi co najmniej 30 lat. – Trudno się oburzać na brutalne treści w grach, skoro wiele z nich jest przeznaczonych dla ludzi całkiem dorosłych.

– Coraz więcej osób nie widzi niczego dziwnego w tym, że spędza czas, bawiąc się komputerem – tłumaczy Amanda Lenhart z Pew Research Center. – Są nawet tacy, którzy mówią o grach jako o nowym gatunku, nowej formie sztuki.

Wojownik zmienia pieluchę

– W mojej gildii średnia wieku przekracza 25 lat. Są też gracze, którzy mają 40 – 45 lat. Siłą rzeczy większość z nich ma rodziny, obowiązki. Zdarza się, że podczas gry dzieci siedzą im na kolanach – mówi „Rz” Radosław Walczyk z Intela (gra w wieloosobową sieciową „Age of Conan: Hyborian adventures”). – Mamy na przykład rajd, 24 osoby, akcja wymaga zgrania, a w pewnym momencie lider mówi: słuchajcie, przerwa, muszę przewinąć dziecko.

Tego rodzaju rozgrywki sieciowe (tzw. MMORPG, czyli Massively Multiplayer Online Role Playing Games) są szczególnie lubiane przez nieco starszych graczy. Dlaczego? Bo umożliwiają interakcję z ludźmi – prawdziwymi, nie tylko postaciami wykreowanymi i sterowanymi przez komputer. – Gra się tylko przez Internet, spotyka żywych ludzi, robi razem różne rzeczy. To inny rodzaj gier niż samotne siedzenie przed komputerem. Poza tym jestem wielbicielem prozy Roberta Howarda, który stworzył świat Conana – mówi Walczyk.

Potwierdza to Michał Adamczyk, redaktor naczelny miesięcznika „Chip”: – To szansa na chwilę relaksu po pracy, znacznie lepszego niż telewizja. Wymaga zaangażowania, myślenia, planowania. Wolę taką rozrywkę niż gapienie się na jakiś teleturniej czy serial.

Michał Adamczyk gra w najpopularniejszą na świecie grę tego typu – „World of Warcraft”. Przyznaje, że tygodniowo poświęca na to ok. 15 godzin. – To również szansa na kontakt ze znajomymi. Nie ze wszystkimi można się spotkać, a podczas rozgrywki rozmawiamy ze sobą przez komunikator internetowy. Przecież nie zawsze jest czas, żeby skoczyć do pubu na piwo. A tu można i pogadać, i pograć.

Wyniki badań graczy przyniosły jeszcze jedną niespodziankę. Stereotypowy wizerunek fana gier wideo – pryszczatego nastolatka, który powinien częściej wychodzić z domu – legł w gruzach. Grami bawią się zarówno mężczyźni (55 proc. panów przyznaje, że tak spędza czas), jak i panie – na komputerze gra co druga z nich.

Kobiety też to lubią

– Można grać w grupie znajomych. Wszyscy mówią o tym, kto co kupił, gdzie był i co widział. Co pewien czas pojawiają się w tej grze nowe rzeczy. Jest też hazard – można postawić pieniądze. Na szczęście tylko wirtualne – mówi Aneta Wawrowska pracująca w agencji reklamowej EURO RSC 4D. Na strony serwisu społecznościowego Facebook wchodzi głównie po to, aby pograć w prostą internetową „Pet Society”. – Jest tam też trochę rywalizacji. Można być lepszym od kolegi.

Zapytana przez agencję AP Sarah Ninesling (matka czworga dzieci) przyznaje, że jej ulubiona gra to „Fallout 3” rozgrywająca się w postapokaliptycznym świecie, w którym są i narkotyki, i seks, i przemoc. – Tu nie możesz być fajtłapą. Zawsze musisz być bohaterem – mówi Ninesling. Zdarza się, że siedzi przed ekranem do późnej nocy.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Robot, wierny naśladowca człowieka

Operator robota Telesar V steruje nim za pomocą własnego ciała dzięki specjalnym rękawicom i kaskowi z goglami. >>