Muzeum
Pamiątki po białostockich Żydach
Unikalne pamiątki po białostockich Żydach trafiły do Muzeum Historycznego w Białymstoku. Pochodzą z synagogi Cytronów, działającej w mieście do lat 60. ubiegłego wieku. Są wśród nich przedmioty służące do obrzędów religijnych, m.in. szale modlitewne - tałesy.
Muzeum Historyczne, oddział Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, od kilku lat zajmuje się zbieraniem pamiątek po białostockich Żydach. Społeczność ta jeszcze przed II wojną światową stanowiła blisko połowę mieszkańców miasta. - Wszystkie judaika, które trafiają do muzeum, są cenne, bo pamiątek po tej społeczności zostało bardzo mało - powiedział pracownik placówki, Piotr Niziołek.
- Część rzeczy musieli zabrać ich właściciele wyjeżdżający z miasta w latach 30. ubiegłego wieku, część musiała zostać zniszczona podczas II wojny światowej, a ta niewielka liczba pamiątek, która została ukryta, co jakiś czas trafia do muzeum - wyjaśnił.
Muzeum odkupiło od kolekcjonera kilka tałesów, czyli szali modlitewnych wykonanych z jedwabiu. Jeden z nich ma ponad dwa metry długości i obszyty jest białą koronkową tasiemką. Kupiono także specjalne granatowe woreczki z wyszytą gwiazdą Dawida, w których przechowuje się tałesy po skończonej modlitwie. W kolekcji muzeum znalazł się również zielony materiał z delikatnym ornamentem, który ozdabiał wnętrze synagogi Cytronów.
Muzeum zakupiło też dwie pochodzące z początku XX wieku mezuzy, czyli prostokątne, kilkucentymetrowe pojemniczki, wewnątrz których umieszcza się zwinięty pergamin z tekstem modlitwy. Zawiesza się je na framudze drzwi, by chroniły dom. Jedna z nich, mosiężna, zdobiona jest zielonymi listkami, jednak w środku brakuje pergaminu. Druga zrobiona jest cienkiego metalu, nie ma zdobień, ale posiada cenny pergamin z ręcznie napisaną modlitwą "Słuchaj Izraelu".
W ubiegłym roku do muzeum trafiły pamiątki z białostockiego getta, odkryte podczas rozbiórki jednego z domów, który znajdował się na jego terenie. Była wśród nich imienna legitymacja zezwalająca na pracę poza gettem oraz kielich kiduszowy, nad którym podczas szabasu recytowano specjalną modlitwę - kidusz.
Muzeum odkupiło też wówczas kilka tałesów oraz szatę liturgiczną, które też najprawdopodobniej pochodzą z synagogi Cytronów. Działała ona w Białymstoku do końca lat 60., po wojnie była główną synagogą białostockich Żydów. Obecnie mieści się tam Galeria im. Sleńdzińskich.
Kilka lat temu do muzeum przekazano walizki z rzeczami codziennego użytku. To znaczna i jedna z ważniejszych części zbioru judaików w placówce. Nazwano je "skarbem z ulicy Fabrycznej", przy której znaleziono przedmioty.
Znalazły się tam m.in. zastawy stołowe, szklanki, srebrne świeczniki, ręcznie malowane porcelanowe talerzyki, a także perfumy, które do dziś można powąchać w muzeum. Niziołek powiedział, że rzeczy musiały należeć do ludzi średniozamożnych. O ich przynależności do żydowskiej rodziny miały świadczyć znalezione w walizkach gazety w języku hebrajskim, w które zawinięte były poszczególne przedmioty.
Gromadzeniem pamiątek po Żydach zajmuje się także Muzeum w Tykocinie, które również jest oddziałem Muzeum Podlaskiego. W jego zbiorach znajdują się judaika z całej Polski.















