Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Narkomanów trzeba leczyć, nie karać

Jan Smoleński
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Obecne władze Monaru, przy sprzeciwie wielu działajšcych w tej organizacji terapeutów, z niejasnych powodów twardo opowiadajš się za represyjnš politykš narkotykowš – piszš publicyœci
Wywiad z szefowš Monaru Jolantš Łazugš-Koczurowskš („Nie legalizujmy narkotyków”„Rz”, 29.09.2010) był bulwersujšcy. Obok kilku co najmniej dyskusyjnych opinii (m.in. sugestia, że palenie marihuany prowadzi do uzależnienia od narkotyków twardych) pada tam bardzo poważne oskarżenie pod adresem osób zaangażowanych w prace nad nowym prawem. Na pytanie dziennikarza, skšd pomysł na (doœć kosmetycznš) liberalizację prawa antynarkotykowego w Polsce, przewodniczšca tak zasłużonej organizacji, jakš jest Monar, odpowiada: „Nie wiem. Ale przypuszczam, że w jakiejœ mierze stoi za tym biznes narkotykowy”. Stwierdzenie to trudno uznać za wypowiedziane w dobrej wierze. Przygotowana przez rzšd i skierowana pod obrady parlamentu nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z pewnoœciš jest potrzebna, a przez œrodowisko eksperckie oczekiwana. Ma ona bowiem pomóc w realizacji hasła: „leczyć, zamiast karać”, czyli umożliwić organom œcigania traktowanie konsumentów nielegalnych używek nie jako przestępców, ale ofiary narkotyków. Rzšd obiecuje również, że ustawa pomoże skuteczniej walczyć ze zjawiskiem dopalaczy oraz znacznie ułatwi zwalczanie handlu nielegalnymi używkami, czemu służyć ma zaostrzenie kar wobec posiadaczy ich większych iloœci. Bez wštpienia obowišzujšce przepisy – przewidujšce karę więzienia za posiadanie najmniejszych iloœci narkotyków – przynoszš więcej szkód niż pożytku. Zamiast œcigać prawdziwych przestępców, policja skupia się na wyłapywaniu młodych ludzi okazjonalnie sięgajšcych po narkotyki. Każdego roku polskie sšdy orzekajš wobec nich blisko 9 tys. wyroków więzienia. Czyni to nasz kraj europejskim liderem w karaniu za konsumpcję narkotyków więzieniem – rzecz w pozostałych państwach UE niespotykana. Wiele ze skazywanych osób jest uzależnionych, wymaga działań terapeutycznych, nie zaœ kar.
W 2008 roku ruszyły prace nad nowelizacjš feralnych przepisów. Ówczesny minister sprawiedliwoœci Zbigniew Ćwiškalski powołał grupę ekspertów, którzy pracowali pod kierunkiem wybitnego polskiego kryminologa Krzysztofa Krajewskiego. Były to osoby, co do których reputacji, wiedzy i uczciwoœci nie mamy najmniejszych zastrzeżeń. Czy Koczurowska rzeczywiœcie chce nas przekonać na łamach jednego z najbardziej poczytnych dzienników w Polsce, że Piotr Jabłoński (dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii) czy Kajetan Dubiel (wówczas dyrektor Biura Penitencjarnego Służby Więziennej, a obecnie szef więziennictwa polskiego), którzy m.in. brali udział w pracach nad nowelizacjš, sš na usługach mafii narkotykowej? Albo że ktoœ nimi umiejętnie manipuluje? Tego rodzaju pomówienia z pewnoœciš nie sš zaproszeniem do debaty wokół polityki narkotykowej, ale raczej próbš dezawuowania szerokiego grona ekspertów, którzy na problem sięgania po nielegalne używki patrzš nieco inaczej niż gdańskie œrodowisko terapeutów. Terapeutów, przypomnijmy, których ostatnie osišgnięcia, nie liczšc kuriozalnych wypowiedzi, ograniczajš się do sšdowych oskarżeń kierowanych pod adresem dawnych kolegów (Jacek Charmast) czy niszczenia wzorcowych struktur, jak Centrum Pomocy Narkomanom w Krakowie, tworzonych jeszcze przez Marka Kotańskiego. Wielkš zasługš Kotańskiego i Monaru jest to, że 30 lat temu byli pionierami pomocy uzależnionym od narkotyków w Polsce. Problem jednak w tym, że obecne władze organizacji, przy sprzeciwie wielu działajšcych w niej terapeutów, z niejasnych powodów twardo opowiadajš się za represyjnš i – jak widzimy – zupełnie nieskutecznš politykš narkotykowš. Czytajšc wywiad z Jolantš Koczurowskš, trudno oprzeć się wrażeniu, że z wypowiedzi przewodniczšcej największej w Polsce organizacji zajmujšcej się leczeniem uzależnionych zieje intelektualna pustka. Walka za pomocš absurdalnych oskarżeń z tymi, którzy oœmielajš się myœleć inaczej niż prezes Monaru, służyć ma zaœ jedynie utrzymaniu status quo, przez które nasi krewni i przyjaciele trafiajš przed oblicze sšdów. To smutne, ale po raz kolejny okazuje się, że niektórych terapeutów od leczenia czy pomagania bardziej interesuje karanie i rozstawianie innych po kštach. Może więc wraz z politykš narkotykowš naszego kraju powinien się wreszcie zmienić sposób myœlenia organizacji takich jak Monar? Jan Smoleński jest publicystš „Krytyki Politycznej”, Mateusz Klinowski działa w Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej, organizacji walczšcej o liberalizację prawa narkotykowego [ramka][srodtytul]Pisała w Opiniach[/srodtytul] [b]Jolanta Łazuga-Koczurowska[/b] [i][link=http://www.rp.pl/artykul/9133,541270-Nie-legalizujmy-narkotykow.html]Nie legalizujmy narkotyków[/link], 27 wrzeœnia 2010[/i][/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL