Opinie z rynku

Kiedy gmina nie pobierze opłaty planistycznej

Rzeczpospolita
Pojęcie zbycia – w rozumieniu przepisów o planowaniu przestrzennym – nie obejmuje przeniesienia prawa rzeczowego na pożyczkodawcę w celu zabezpieczenia udzielonej pożyczki
Stanisław K. i Zenon F. zawarli w formie aktu notarialnego umowę pożyczki oraz przeniesienia prawa użytkowania wieczystego nieruchomości na zabezpieczenie. Stosownie do treści kontraktu Stanisław K. zapłacił Zenonowi F. 200 tys. zł (tytułem pożyczki), Zenon F. zaś tytułem zabezpieczenia przeniósł na Stanisława K. prawo użytkowania wieczystego niezabudowanej działki.
Strony postanowiły, że przez okres obowiązywania umowy pożyczki nieruchomość pozostanie w posiadaniu Zenona F. Natomiast po spłacie należności Stanisław K. przeniesie użytkowanie wieczyste działki z powrotem na Zenona F. Jakiś czas po zawarciu umowy Zenon F. otrzymał od wójta gminy, w której położona była działka będąca przedmiotem umowy, pismo zawiadamiające o wszczęciu z urzędu postępowania w sprawie ustalenia wysokości opłaty z tytułu wzrostu wartości nieruchomości spowodowanej zmianą planu miejscowego (renta planistyczna).
[srodtytul]Była sprzedaż, trzeba płacić[/srodtytul] W trakcie postępowania wójt zlecił sporządzenie rzeczoznawcy operatu szacunkowego określającego wartość rynkową nieruchomości. Wynikało z niego, że zmiana planu miejscowego w gminie spowodowała, że wartość działki znacznie wzrosła. Nieruchomość ta znalazła się bowiem na terenach przeznaczonych w zmienionym planie miejscowym pod budowę obiektów handlowych. W konsekwencji wójt wydał decyzję ustalającą jednorazową opłatę z tytułu wzrostu wartości nieruchomości i zobowiązał Zenona F. do jej uiszczenia w terminie 14 dni od dnia jej uprawomocnienia się. Decyzję tę Zenon F. zaskarżył do samorządowego kolegium odwoławczego. Podniósł, że nieruchomość ta nie została sprzedana, jedynie prawo jej użytkowania wieczystego zostało czasowo przeniesione na Stanisława K. w celu zabezpieczenia pożyczki, którą ten udzielił. Zenon F. dowodził, że nie nastąpiło zatem zbycie nieruchomości, a w konsekwencji brak jest podstaw do naliczenia opłaty. Podniósł ponadto, że w wyniku zawartej umowy nie odniósł żadnej korzyści majątkowej, a ponadto, że prawo użytkowania wieczystego, którego dotyczyła umowa, z powrotem do niego wróciło, ponieważ zmieniono formę zabezpieczenia pożyczki. SKO decyzję wójta utrzymało w mocy. W uzasadnieniu organ ten stwierdził, że konsekwencją przeniesienia na zabezpieczenie jest wyzbycie się przedmiotu zabezpieczenia, a przedmiot ten przechodzi na własność osoby udzielającej pożyczki. Zdaniem SKO nie ma zatem wątpliwości, że Zenon F. nieruchomość swoją zbył. W dalszej części uzasadnienia samorządowe kolegium odwoławcze wykazało, że opłata planistyczna należy się gminie nie tylko w przypadku sprzedaży nieruchomości, ale każdego jej zbycia. W konsekwencji przyjąć należy, że dotyczy to również umowy w sprawie przywłaszczenia na zabezpieczenie. Z argumentacją tą nie zgodził się Stanisław K., który rozstrzygnięcie SKO zaskarżył do sądu administracyjnego. [srodtytul]Zbycie nie miało charakteru trwałego[/srodtytul] Rozpatrujący skargę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach stwierdził, że zasługuje ona na uwzględnienie. Podkreślił, że intencją przeniesienia na pożyczkodawcę (Stanisława K.) prawa rzeczowego (użytkowanie wieczyste) nie jest wyzbycie się tego prawa przez pożyczkobiorcę (Zenona F.). Celem takiej umowy jest jedynie zabezpieczenie udzielonej pożyczki, po spłacie której w drodze kolejnego przeniesienia prawa prawo rzeczowe powraca do pierwotnego (prawowitego) dysponenta, czyli byłego użytkownika wieczystego. Zobowiązanie do takiego przeniesienia wynikało z zawartej pomiędzy Stanisławem K. a Zenonem F. umowy pożyczki. Zdaniem sądu jednoznacznym dowodem, że zawarta pomiędzy stronami umowa miała na celu właśnie zabezpieczenie pożyczki, a nie przeniesienie prawa użytkowania wieczystego nieruchomości jest to, że w jej treści nie przewidziano konieczności wydania nieruchomości. Przeciwnie, zawarty pomiędzy Stanisławem K. a Zenonem F. kontrakt przewidywał, że pożyczkobiorca – w okresie jej obowiązywania – pozostanie władającym nieruchomością. W konsekwencji sąd stwierdził, że rzeczywistym celem badanej umowy nie było zbycie nieruchomości w rozumieniu przepisów[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=175D450C545BCC21F1FF9A30EC523969?id=169354] ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (DzU nr 80, poz. 717 ze zm.)[/link]. W konsekwencji gmina nie mogła żądać od Stanisława K. zapłaty opłaty planistycznej (II SA/Gl 790/09). [ramka][b]Gdy dłużnik nie wykona zobowiązania[/b] Co się stanie w sytuacji, w której dłużnik swojego zobowiązania nie wykona i prawo użytkowania wieczystego nieruchomości, które miało jedynie zabezpieczać zaciągniętą pożyczkę, do niego nie powróci? Kwestię tę rozważał również gliwicki sąd. Wskazał, że w takiej sytuacji będziemy mieli do czynienia z trwałym przeniesieniem prawa rzeczowego na pożyczkodawcę. Wówczas gmina opłatę planistyczną będzie mogła ustalić i pobrać. Nie może tego natomiast uczynić w okresie przewidzianym w umowie na spłatę pożyczki i powtórne przeniesienie prawa rzeczowego.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL