REKLAMA

Sierpień 1980-2010

Opowiemy Ci o tych wypadkach...

Maciej Rosalak 27-08-2010, ostatnia aktualizacja 27-08-2010 15:07

Przepustka do historii była skrawkiem papieru z pieczątką MKS

To było dokładnie 30 lat temu. Wieczorem 27 sierpnia dotarłem do bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej, wówczas imienia Lenina, i zobaczyłem drewniany krzyż otoczony modlącymi się ludźmi, pod którym paliły się dziesiątki zniczy i świec.

Czytaj specjalny dodatek - Sierpień 1980-2010 oraz raport specjalny Rocznica Sierpnia

– Tu zabito w siedemdziesiątym roku pierwszego stoczniowca. Jego koledzy ustawili krzyż i wrócili do stoczni. Od tej pory nie ruszają się na zewnątrz – objaśnił znajomy.

Do krzyża ktoś przyszpilił kartkę, na której zapisano strofy Byrona:

Walka o wolność gdy się raz zaczyna

Dziedzictwem z ojca przechodzi na syna

Sto razy obcą złamana potęgą

W końcu zwycięży

Ziemia się zatrzęsła pode mną i od tej pory – wedle znanego powiedzenia Hitchcocka – napięcie zaczęło stopniowo narastać. Następnego ranka przeszedłem przez furtkę obok słynnej bramy, która tonęła w kwiatach okalających portret Jana Pawła II i pod którą zbierały się w ciągu dnia setki, tysiące, a w końcu dziesiątki tysięcy mieszkańców Trójmiasta. Przepustkę otrzymałem bez problemu, w przeciwieństwie do ekip „Trybuny Ludu” i TVP, których nie wpuszczono, „bo kłamią”. Przepustka to był wąski skrawek papieru, na którym wypisano ręcznie moje nazwisko oraz tytuł pisma („Tygodnik Demokratyczny”) i który podstemplowano pieczątką Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Po miesiącu podpisał ją Lech Wałęsa, którego poprosiłem o to na jego pierwszej w Warszawie konferencji prasowej...

To było najbardziej niepozorne świadectwo akredytacji, wyjątkowo chałupniczo wykonana przepustka, jaką otrzymałem w karierze dziennikarskiej. A jednocześnie chyba każdy, kto ją otrzymał, przeczuwał, że trzyma w ręku przepustkę do historii. Był to zarazem glejt całkowitego bezpieczeństwa, gwarantujący pomoc, życzliwość i serdeczność prostych ludzi, zwanych wcześniej przez szeptaną, partyjną propagandę „robolami”, którym zależy tylko na kiełbasie.

Który skrzywdziłeś człowieka prostego...

– dedykował stoczniowcom parę miesięcy potem owe słowa noblista Miłosz. Do tej pory zdobią one mur obok sławnej bramy.

28 sierpnia 1980 roku odbyły się w Stoczni Gdańskiej najistotniejsze rozmowy z Mieczysławem Jagielskim. To był wóz albo przewóz. Wszystko wtedy powiedziano z obu stron i tylko wypadło czekać, jaka decyzja zapadnie w Warszawie. Zgodzą się czy nie zgodzą na wolne związki, na ów pierwszy punkt, który miał zapalić w Polsce światełko demokracji. W ciągu następnych 16 miesięcy rozpaliło się ono w potężny płomień niebywałego entuzjazmu, nadziei i solidarności ogarniającej polską wspólnotę.

Urodzony w niewoli, okuty w powiciu

Ja tylko jeden taki sierpień miałem w życiu

– trawestowano później Mickiewicza.

Kto tego nie przeżył, temu trudno pojąć, jak wielki potencjał tkwi w naszym narodzie, jak potrafi być on skłonny do wyrzeczeń i ofiar w imię wspólnego dobra, jak potrafi być wielki po prostu.

Spraw aby Polska była wielka

Synom jej ducha i jej ciała

Daj wielkość serc gdy będzie wielka

I wielkość serc gdy będzie mała

Fragmenty „Kwiatów Polskich” Tuwima recytowali po południu, już po rozmowach Prezydium MKS z delegacją rządową, aktorzy Teatru Wybrzeże. Deklamacje były nadawane z sali BHP przez głośniki na całą stocznię. Jak i oczywiście wcześniej rozmowy. Doskonale słyszeli je mieszkańcy zgromadzeni przed bramą, a stamtąd rozchodziły się na całą Polskę i – dalej – na cały świat. A słowa, tyle razy nadużywane i bezczeszczone, odzyskiwały swe prawdziwe znaczenie. Biało-czerwone barwy na opaskach i sztandarach strajkujących oznaczały rzeczywistą identyfikację z Ojczyzną, a nie dekorację dętych manifestacji. Nastrój zaś – jak mówili starsi – przypominał pierwsze godziny Powstania Warszawskiego.

Tak rodziła się nowa epoka w dziejach Polski. Rodziła się 30 lat temu w Stoczni Gdańskiej i podczas solidarnościowych protestów w Szczecinie oraz Jastrzębiu-Zdroju. Tym właśnie epokowym wydarzeniom dajemy świadectwo dzisiejszym dodatkiem. Tym, co zapomnieli – przypominamy, tym, co nie słyszeli – mówimy, jak było.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Solidarność, gdańsk, historia, sierpień, stocznia, strajk

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>