REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Muzyka » Muzyka klasyczna

Muzyka klasyczna

Sekrety życia chórmistrza

Jacek Marczyński 26-08-2010, ostatnia aktualizacja 26-08-2010 00:04
źródło: EAST NEWS
źródło: Rzeczpospolita

Dziś kończy 90 lat Stefan Stuligrosz – artysta, dla którego najważniejsze w życiu są Poznańskie Słowiki

Stuligrosz poświęcił się innym - oglądaj na tv.rp.pl

– Słyszę często, że Panu Bogu nie udała się starość. Dla mnie jest ona błogosławieństwem – mówi prof. Stuligrosz, ale też ma wciąż tyle sił, że nie zwalnia tempa pracy. W czerwcu dyrygował w Filharmonii Poznańskiej monumentalnym dziełem Haendla „Juda Machabeusz”, wśród wykonawców nie zabrakło oczywiście Chóru Chłopięcego i Męskiego Poznańskie Słowiki. A potem ruszył w Polsce na spotkania promujące wydany na 90. urodziny tom wspomnień.

Zobacz na Empik.rp.pl

Dzień urodzin profesor Stuligrosz postanowił spędzić na Jasnej Górze. Benefisowe uroczystości z udziałem wielu artystów Filharmonia Poznańska szykuje zaś na niedzielę 10 października. Dzień wcześniej jubilat ma dyrygować swym kolejnym, haendlowskim koncertem.

Zamiast kupca muzyk

Gdy ponad 70 lat temu zaczynał działalność, korzystał z bogatej tradycji wielkopolskiej chóralistyki. Był po młodzieńczemu bezczelny, ale owe czasy wymagały brawury i odwagi. Jesienią 1939 r. zebrał dwudziestu paru chłopców i mężczyzn z rozproszonego, słynnego Poznańskiego Chóru Katedralnego księdza Wacława Gieburowskiego, którego aresztowali hitlerowcy.

Zespół Stuligrosza śpiewał podczas mszy, zyskał sympatię poznaniaków i ogromne uznanie fachowców. Aż trudno uwierzyć, że stworzył go niespełna dwudziestoletni chłopak bez wykształcenia muzycznego. Jego głównym doświadczeniem był krótki okres śpiewania u ks. Gieburowskiego.

Ojciec postanowił jednak, że syn musi mieć normalny zawód, więc rozpoczął praktykę w znanym poznańskim Domu Handlowym Franciszka Woźniaka. Gdy w sierpniu 1939 roku ukończył kurs handlowy, właściciel firmy, poznawszy się na talentach adepta kupieckiego fachu, obiecał mu pomoc finansową w nauce w konserwatorium. Miał ją rozpocząć jesienią...

Prowadząc pierwszy zespół, zrozumiał, że jego powołaniem jest muzyka chóralna i poprzez nią służba Bogu. Dla niej poświęcił własną karierę. Miał piękny, tenorowy głos (co słychać do dziś), przepowiadano mu sukcesy na scenach operowych. Gdy po wojnie zdał maturę i podjął studia, obok muzykologii i dyrygentury zdecydował się na wokalistykę, ale na tym kierunku nie przystąpił do końcowych egzaminów. Szkoda mu było czasu.

Zakazany Gomółka

Założony w 1945 r. Chór Chłopięco-Męski im. Wacława Gieburowskiego pięć lat później przeszedł pod opiekę Filharmonii Poznańskiej już jako Poznańskie Słowiki. W 1951 r. zespół pojechał na Festiwal Młodzieży do Berlina, wkrótce potem zaczął otrzymywać prestiżowe zaproszenia ze świata. Mniej znane są kulisy jego działalności w tamtych latach, świadczące o niezłomności charakteru Stuligrosza.

Włączenie w strukturę Filharmonii Poznańskiej było obroną przed likwidacją Słowików, gdyż w 1950 r. komunistyczne władze zakazały działalności wszystkim stowarzyszeniom związanym z Kościołem.

Stefan Stuligrosz nie tylko ocalił chór, ale nawet w latach stalinowskich nie zrezygnował z jego artystycznego udziału w coniedzielnych mszach. Na oficjalnych koncertach prezentował dawną polską muzykę religijną. Cenzura wykreślała jedynie utwory Mikołaja Gomółki, bo inny Gomułka siedział w tym czasie w więzieniu. Zespół tak wzbudzał podziw swym poziomem, że ówczesny minister kultury i strażnik socrealizmu w sztuce Włodzimierz Sokorski wręcz nakazał, by chór utrzymał swą linię repertuarową, a nawet poszerzył ją o religijne utwory obcych kompozytorów.

Nie pozwolił również, by Słowiki stały się zespołem ZMP. Podobną stanowczość okazał ponad ćwierć wieku później, gdy w stanie wojennym w imieniu generała Jaruzelskiego zaproponowano mu udział w tzw. PRON, legitymującym poczynania władzy.

Pytany zaś o sekret życiowej energii, wymienia trzy jej źródła: głęboką wiarę, silne związki rodzinne oraz wspaniały dar wiernej, odwzajemnionej przyjaźni. Może warto skorzystać z przepisu Stefana Stuligrosza?

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Pieśni, Poznańskie Słowiki, Stefan, chór, jubileusz, książka, muzyka, religia, stuligrosz, wspomnienia

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jak zdobyć fanów i talenty

Narodowy Instytut Fryderyka Chopina ma nowego szefa. To szansa na koniec konfliktu i sporów >>