REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Media

Media

Czy lewica podzieli się mediami z Platformą

Michał Szułdrzyński, Piotr Gociek 25-08-2010, ostatnia aktualizacja 25-08-2010 20:07
Piotr Gociek
autor: Ryszard Waniek
źródło: Fotorzepa
Piotr Gociek
Michał Szułdrzyński
autor: Ryszard Waniek
źródło: Fotorzepa
Michał Szułdrzyński

Telewizja i radio mogą trafić w ręce ludzi związanych z SLD. I to na długo

Kilka dni temu jeden z polityków PO tłumaczył partyjnemu koledze, że podczas przejmowania mediów publicznych trzeba zachować pozory, co oznacza, że nie wolno wyrzucić wszystkich dziennikarzy "Wiadomości" TVP 1 – kilku wypadałoby zostawić. Pech chciał, że wiadomość z tymi dobrymi radami trafiła także do jednego z pracowników telewizyjnej Jedynki.

Za kulisami mediów publicznych trwa jednak gra znacznie ciekawsza niż ustalanie, ilu "pisiorów" powinno zostać zwolnionych od razu, a ilu dopiero po jakimś czasie. Operacja przejmowania TVP przez Platformę Obywatelską może zostać wstrzymana.

Klucz do obsady mediów publicznych znajduje się dziś w rękach lewicy, która nie ma powodów, by dzielić się z PO.

Bez blitzkriegu PO

Plan był prosty: prezydent Komorowski, Sejm i Senat odrzucają sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za rok 2009. Rada złożona z ludzi PiS, LPR i Samoobrony przestaje istnieć.

Do tego miejsca wszystko się udawało i 7 lipca Bronisław Komorowski powołał na nowych członków KRRiT ludzi PO: Krzysztofa Lufta i Jana Dworaka. Senat 22 lipca wyznaczył Stefana Pastuszkę (PSL). 4 sierpnia Sejm wskazał Witolda Grabosia i Sławomira Rogowskiego (obaj to ludzie SLD). Szefem nowej rady został 10 sierpnia Jan Dworak, były członek Platformy i prezes TVP w latach 2004 – 2006.

Jednocześnie trwały pośpieszne prace nad nowelizacją ustawy medialnej, którą przyjęto 6 sierpnia głosami PO, SLD i PSL. W efekcie 4 września skończą się kadencje obecnych rad nadzorczych wszystkich mediów publicznych, a nowa KRRiT, w której nie ma ani jednego polityka PiS, będzie mogła rozpocząć wybory nowych rad, które wskażą nowych prezesów TVP i Polskiego Radia oraz spółek regionalnych.

Nieoficjalnie politycy PO i SLD mówili już nawet o tym, jak podzielą media publiczne: TVP 1 dla PO, TVP 2 dla SLD, a ludowcy pocieszą się ośrodkami regionalnymi. W publicznym radiu największe wpływy – tak jak teraz – miałby Sojusz.

Czy tak się stanie? Niekoniecznie. Decyzje w KRRiT podejmowane są większością 4:1. Tymczasem SLD ma w pięcioosobowej radzie dwóch przedstawicieli, co oznacza, że bez jego zgody nie można podjąć żadnej decyzji. Ta nadreprezentacja opozycyjnego klubu parlamentarnego to cena, jaką PO musiała zapłacić za poparcie przez lewicę nowelizacji ustawy medialnej.

Pytanie kluczowe brzmi teraz: po co SLD ma dzielić się TVP z PO, skoro może rządzić nią sama?

Ultimatum dla PiS

Z nieoficjalnych informacji "Rz" wynika, że od kilku tygodni ludzie związani z lewicą w radzie nadzorczej i zarządzie TVP próbowali skłonić do dymisji obecnego prezesa telewizji publicznej Romualda Orła i jego zastępcę Przemysława Tejkowskiego (wybranych z rekomendacji PiS). W zeszłym tygodniu niewiele brakowało, by ten scenariusz został zrealizowany: Orzeł mówił nawet swoim współpracownikom, że odchodzi, jednak ostatecznie dymisji na piśmie nie złożył.

Tymczasem jutro odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie rady nadzorczej TVP, o które wnioskowała Małgorzata Wiśnickia-Hińcza (w radzie z rekomendacji SLD). Na posiedzeniu może dojść do zawieszenia Orła i jego zastępcy. W dziewięcioosobowej radzie nadzorczej ludzie PiS mają cztery głosy. SLD ma trzy, ale liczy na wsparcie członka wytypowanego przez Samoobronę i głos delegata ministra skarbu.

Skąd ten pośpiech w "depisizacji" TVP? Nowelizacja ustawy medialnej mówi, że do wybrania nowych rad nadzorczych mediami publicznymi kierują obecne zarządy. Czyli ten, kto będzie "obecnym zarządem" 4 września, będzie władał TVP. Jeśli zamach się nie uda, SLD i tak utrzyma obecny stan posiadania. I nie będzie miało żadnego powodu, by zamieniać w TVP słaby PiS na silną PO.

Z informacji "Rz" wynika, że lewica przedstawiła PiS diabelską alternatywę: albo pisowcy z zarządu odejdą sami, i wtedy być może oszczędzi się część ich ludzi, albo zostaną zawieszeni, i lewica przejmie całą TVP. Na jak długo? Dobre pytanie.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Hińcza, KRRiT, Krajowa Rada, PO, PiS, Polskie Radio, dworak, lewica, media, media publiczne, orzeł, sld, tvp

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Stankiewicz: Nie godzę się na takie standardy

Premier Donald Tusk, który bagatelizuje agresję polityka wobec dziennikarza daje świadectwo sam sobie i standardom życia publicznego, które wyznacza - pisze Ewa Stankiewicz >>