Kalendarium podróżnika
„W Jordanu wodach przeczystych…”
Epifania, zwana też Świętem Jordanu, czy po prostu Jordanem to jedno z najbardziej rozpoznawalnych w potocznej świadomości świąt Prawosławia
To za sprawą barwnych młodopolskich wizji Jordanu na Huculszczyźnie. Do popularyzacji tego święta przyczyniły się również obrazki ruskiego ekstremu nieodmiennie serwowane przy tej okazji przez telewizje.
Tymczasem Epifania to dla kościołów wschodnich, podobnie jak dla katolików, jedno z najważniejszych świąt cyklu rocznego. Większość z nich obchodzi je nadal według kalendarza juliańskiego, 13 dni później od katolików, więc 19 stycznia.
Zobacz, jak obchodzono to święto w ubiegłym roku (zdjęcia!)
Tego dnia w uroczystych procesjach wierni udają się, tam gdzie warunki na to pozwalają, nad rzeki i jeziora, a tam gdzie nie jest to możliwe - do źródeł i studzien. Po co te wyprawy? Głównym powodem jest uroczyste poświęcenie wody.
Tam gdzie zima jest dostatecznie sroga, uroczystości odbywają się przy przeręblu w kształcie krzyża, a czasem nawet na ołtarzyku z brył lodu. To rzeczywiście widok niezwykły. Nie przypadkowo tłumy turystów nadciągają do Drohiczyna czy Sanoka, by tam podziwiać tę niezwykłą uroczystość.
Więcej o powinowactwach prawosławnych na stronie autora
Jednak w istocie jest to tylko końcowy etap długiego świętowania. W kościele prawosławnym obchody Epifanii, jak wszystkich wielkich świąt, zaczynają się wieczorem w dniu poprzedzającym święto. Bierze się to ze starożytnej, podtrzymanej w Bizancjum, metody rachuby czasu. Według niej dzień zaczyna się wraz ze zmierzchem dnia poprzedniego. Jeżeli więc ograniczymy się do widowiskowego poświęcenia wody, to będziemy świadkiem tylko fragmentarycznej części obchodów święta. Pominiemy zarówno uroczyste całonocne czuwanie, jak i uroczystą liturgię św. Jana Złotoustego.
Pewną nieścisłością jest również to, że Prawosławie najczęściej utożsamiamy ze Wschodem. Tymczasem, za sprawą naszej skomplikowanej i często bolesnej historii, wierni obrządków wschodnich rozrzuceni są także po ogromnych terenach tzw. dawniej Ziem Odzyskanych.
Zapominamy też, że cerkwie, i wyznawców Prawosławia, znaleźć możemy także w takich miastach jak Łódź, Piotrków Trybunalski czy Sosnowiec.
Praktyczne linki















