REKLAMA

Kalendarium podróżnika

17 września inaczej

Sławomir Parfianowicz 17-09-2010, ostatnia aktualizacja 17-09-2010 15:30
Ostatnie okrawki starego Mińska
autor: Sławomir Parfianowicz
źródło: rp.pl
Ostatnie okrawki starego Mińska
Twarzą twarz z Utopią: cerkiew św. św. Piotra i Pawła
autor: Sławomir Parfianowicz
źródło: rp.pl
Twarzą twarz z Utopią: cerkiew św. św. Piotra i Pawła
Nieoczekiwane spotkanie dwóch światów
autor: Sławomir Parfianowicz
źródło: rp.pl
Nieoczekiwane spotkanie dwóch światów

Nie jest to data, która kojarzyłaby się z podróżami, choć dla tak wielu oznaczała początek wędrówek nie zamierzonych i śmiertelnie niebezpiecznych.

Tymczasem „zmierzenie się” z tą datą podróżując na wschód może być bardzo pouczające. Warto uświadomić sobie ogrom przestrzeni, jakie wtedy zagarnęli sowieci, jak i stanąć twarzą w twarz z „pieriekowką” jakiej tam dokonali.

Relacja ze spływu Zbruczem na stronie autora

Dobrze pamiętam udział w 2006 roku w spływie Zbruczem: pośród setek barwnych obrazów, jaki mi po nim pozostały, znalazło się również wspomnienie złowrogich oczodołów strzelnic sowieckich bunkrów, wbudowanych w wysokie skaliste brzegi tej rzeki w okolicach Kudryńców. Pamiętam też uderzający – po tylu dziesięcioleciach - kontrast między światami po obu stronach rzeki. Pamiętam, z innego już wyjazdu, jak w zapadającym zmroku przekraczałem po raz pierwszy Czeremosz, mostem z Wyżnicy do Kut, więc w kierunku przeciwnym niż rząd RP tego pamiętnego dnia.

Takie podróże jednak, by być owocne, wymagają bardziej niż inne przygotowania. Trzeba tam jechać z uformowanym wyobrażeniem o świecie, który zniknął, wyobrażeniem, które można uzyskać z lektury wspomnień. Taka przed-podróż biblioteczna jest tutaj szczególnie potrzebna. I do takiej podróży chcę dzisiaj zachęcić. Jednak chciałbym zaproponować wyprawę nie nad Zbrucz, do Kut, Grodna czy do witkacowskich poleskich Jeziorów, ale trochę dalej, za kordon.

Nawała 17 września, była przecież zaledwie kolejną odsłoną trwającej stale agresji. Tam, na ziemie dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego pozostałych za „ryską granicą”, trwała już drugą dekadę „pieriekowka”. Zostały po tamtej stronie choćby miejsca tak fascynujące jak Mińsk Litewski, czy wydarzały się historie tak niezwykłe jak nad berezyńskie państewko Dowbór-Muśnickiego, dziś równie zapomniane jak romańskie Wielkie Księstwo Pindosu. Nie doczekały się one w świadomości potocznej żadnych symbolicznych dat, obrazów, dlatego pozwalam sobie podłączyć je – niejako per procura – pod 17 września. Ostatecznie to co je zmiotło było tej daty preludium.

  • Warstwa pierwsza: „dawny Mińsk”.
Miasto gubernialne, miasto ciągle żywego wspomnienia Rzeczpospolitej Obojga narodów, miasto dzieciństwa i młodości zarówno Michała Kryspina Pawlikowskiego jak i Kazimierza Leszyckiego. „Dzieciństwo i młodość Tadeusz Irteńskiego”, które właśnie doczekało krajowego wydania należy w ogóle do najznakomitszych polskich pamiętników opisujących przełom XIX i XX wieku.

  • Warstwa druga: Mińsk lat 20-tych.
Rządzą już sowieci. Mińska socjeta, ten polski Mińsk opisany przez Pawlikowskiego, znikła. Nadal jednak w mieście pozostają ogromne rzesze polskich rzemieślników, robotników, drobnej inteligencji. Ciągle jeszcze stanowią znaczną część 135 tysięcznej ludności miasta.

Nowe porządki i nieporządki sprawiają, że szara strefa towarzyszy komunizmowi jak cień od pierwszych dni. Miński półświatek tego czasu to sceneria wielu powieści Sergiusza Piaseckiego. Wśród nich jego najsławniejszego dzieła „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”. Jednak najciekawszą jest z uwagi na bogactwo zapisanych w tle obrazów jest jego mińska trylogia złodziejska: „Jabłuszko”, „Spojrzę ja w okno”, „Nikt nie da nam zbawienia”.

Mińsk powraca też wielokrotnie na kartach – po części autobiograficznej – powieści „Piąty etap” oraz jej kontynuacji „Bogom nocy równi”. Mińsk Piaseckiego to ciągle jeszcze miasto różnorodne, żywe i barwne. Słychać już jednak pierwsze pomruki. Wkrótce zacznie ono kamienieć i szarzeć.

  • Warstwa trzecia: Miasto słońca.
To miasto po transformacji, przekuciu w komunistyczną Utopię. W sposób fascynujący opisał je Artur Klinau w książce „Mińsk. Przewodnik po Mieście Słońca”. To niezwykły osobisty przewodnik po tym mieście. Wyjątkowo przenikliwa analiza tego jak ideologia dewastuje pejzaż ludzki, a równocześnie gorzka opowieść o swoim mieście, o mieście kochanym.

Są tam też bardzo przejmujące obrazy tego jak znikają ostatnie warstwy „tamtego” Mińska. Książka ta doczekała się kilku stereotypowo pochlebnych recenzji, lecz w stosunku do jej rzeczywistej wartości można powiedzieć, że przeszła niezauważona. A wielka szkoda bo to w ogóle jedna z najlepszych książek o miastach jakie ukazały się w ostatnich latach. Do tego nadal dostępna w księgarniach.

  • Poza przestrzeń: Państewko.
Takiego określenia użył Kazimierz Leszycki dla opisania tego co działo się w Mińsku i dalej na wschód ku przedrozbiorowej granicy w czasie narastającego ku końcowi I wojny światowej „bezwładzia”.

Najbardziej dosłownie ucieleśniło się to w postaci rzeczywiście przejściowego quasi-państewka stworzonego wokół Bobrujska przez gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. Jego dzieje powracają na stronach „Państewka” K. Leszyckiego, ale przede wszystkim stały się znaczącym wątkiem wielkiego kresowego eposu: „Nadberezyńców” Floriana Czarnyszewicza. Ich akcja rozgrywa się na ziemiach rozpostartych pomiędzy Berezyną a Drucią, rzeką, która stała się wschodnią granicą po I rozbiorze, na ziemiach gdzie jeszcze w początku XX wieku żyła osiadła od stuleci znaczna mniejszość polska.

Zmiażdżyły ją kolejne fale represji, jakim poddawano ją od pierwszych chwil ustanowienia władzy sowieckiej. I chociaż dość rozpowszechniony pogląd o wyjątkowości tych represji nie do końca znajduje potwierdzenie w faktach, gdyż dokumenty dotyczące aresztowań i zsyłek pokazują jasno, że prześladowania dość demokratycznie dotykały wszystkich: Polaków, Białorusinów, Żydów, Tatarów, Rosjan, to jednak Polacy dostąpili dość szczególnego wyróżnienia: znacznej nadreprezentacji w liczbie rozstrzelanych. Wysoka cena zapłacona za te kilka miesięcy nadziei i złudzeń.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  17 września, Wschód, sowieci

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trzy kultury na trójstyku granic

W Polsce mało jest miejsc, w których równie intensywnie można zetknąć się z wielokulturowością, jak we Włodawie. Nieprzypadkowo tu właśnie odbywa się Festiwal Trzech Kultur >>