REKLAMA

Kalendarium podróżnika

Matki Boskiej Zielnej

Sławomir Parfianowicz 09-08-2010, ostatnia aktualizacja 09-08-2010 18:00
Kalwaria Pacławska
autor: Sławomir Parfianowicz
źródło: rp.pl
Kalwaria Pacławska
Malowane monastery należą do programu obowiązkowego na Bukowinie
autor: Sławomir Parfianowicz
źródło: rp.pl
Malowane monastery należą do programu obowiązkowego na Bukowinie
Kalwaria Pacławska. Nie zawsze bywało tu różowo
autor: Sławomir Parfianowicz
źródło: rp.pl
Kalwaria Pacławska. Nie zawsze bywało tu różowo

Gdziekolwiek w Polsce będziesz tego dnia możesz zobaczyć ludzi podążających do kościoła z bukiecikami, wiankami, a czasem nawet z całkiem pokaźnymi wiązkami.

Zioła, kwiaty, kłosy zbóż, czasem jabłko nadziane na patyczek. Dzisiaj ten dzień trochę przytłoczony patriotyczno-martyrologiczną symboliką, jednak jeżeli wyjść poza polityczny partykularz to jedno z najpiękniejszych świąt roku. W tym dniu warto zajrzeć do miejsc mniej uczęszczanych.

Kalwaria Pacławska

Matki Boskiej Zielnej: 15.08.2010

Maleńka wioseczka wśród łagodnych garbów Pogórza Przemyskiego, przycupnięta przy samej ukraińskiej granicy. Na okolicznych wzgórzach i stokach porozrzucane białe kapliczki Kalwarii ufundowanej w 1665 przez Andrzeja Maksymiliana Fredrę.

Mniej znana od Zebrzydowskie, a szkoda bo wielkiej urody, a do tego jak twierdzą niektórzy z kalwariologów, najbardziej zbliżona skalą i relacjami przestrzennymi do jerozolimskiego oryginału.

Droga Krzyżowa przepleciona jest tutaj kapliczkami Dróżek Maryjnych. Na nich odbywa się część nabożeństw związanych z Wielkim Odpustem Wniebowzięcia NMP. Uroczystości rozpoczynają się już popołudniem 11-go sierpnia i trwają do 15-go. Kto jeszcze tam niebył zachwyci się z pewnością urodą okolicy. (Więcej na www.kalwariapaclawska.pl)

Kaczyka (Kacica, Bukowina, Rumunia)

Jedna z kilku polskich wiosek na Bukowinie. Tutejszy odpust to jedno z najważniejszych wydarzeń dla katolików Bukowiny.

Katolików Bukowiny to znaczy Polaków, Niemców, Czangów (Jedynej węgierskojęzycznej społeczności po tej stronie Karpat), Ukraińców, jakiejś liczby Rumunów, i Bóg jeden wie kogo jeszcze.

Już samo znalezienie się w tak barwnym, wielojęzycznym tłumie jest szczególnym doświadczeniem. Przy okazji nie sposób nie zajrzeć do pozostałych polskich wiosek (Sołońca, Pleszy czy Poiany Mikului), nie mówiąc już sławnych malowanych bukowińskich monasterach.

Hagigadar (k/Suczawy, Bukowina, Rumunia)

To może być trudny wybór, bo tego samego dnia co odpust w Kaczyce odbywa się chram przy ormiańskim monasterze w Hagigadar na przedmieściach Suczawy. Ormianie obecni byli na Bukowinie, podobnie jak w Polsce, już od średniowiecza.

W samej Suczawie, która w historii ormiańskiej diaspory pełniła rolę porównywalną do Lwowa czy kamieńca Podolskiego, bardzo znany jest ormiański monaster Zamca, nazwany tak z powodu usypanych przez Polaków stancjonujących tutaj przez kilka lat u schyłku XVII wieku.

Hagigadar, zwany jest cerkwią spełnionych życzeń, może dla tego przyciąga wielkie tłumy nie tylko Ormian, ale i prawosławnych innych narodowości. (Więcej na www.personal.ceu.hu)

Wileńszczyzna

Takie święta bywają zapadającym na lata wspomnienia jeżeli zdarzy się być na nich na kresach. Dwa obrazki. Pierwszy: Rudomino (tuż pod Wilnem). Docieramy tutaj z moim braterstwem po całonocnej podróży. Bukiet polnych kwiatów nazbieranych po drodze gdzieś na obrzeżu Puszczy Rudnickiej.

Miękka dźwięczność mszy odprawianej po litewsku. Pierwszy człowiek, który nas po mszy zagadnął, po polsku oczywiście, okazał się być chrześniakiem naszego ojca. Było nie było nasza, jak tu się nadal mówi, okolica.

Obrazek drugi. Wilno, kościół franciszkański na ul. Trockie (Trakiu gv.). Wracaliśmy z Brasławszczyzny i Inflant, prosto z pociągu z Turmontów, dotarliśmy tutaj. Nie mieliśmy bukietu. Zaczepia nas jakaś skromnie ubrana pani.

– Nie majo kwiatków? – tu ciągle trwa wzruszająco archaiczna, grzecznościowa forma trzeciej osoby. – No tak, my prosto z pociągu – usprawiedliwiamy się zawstydzeni. – No to niech ta weźmie – i pani podaje nam skromny zwitek goszków, kłosów żyta. – A pani? – pytamy. – A ja mam jeszcze, tak wzieła więcej, pomyślała, będzi takich co zapomno…. Sam kościół franciszkański to jedno z tych miejsc, których odwiedzenie mówi więcej o tym co tu się stało za sowieckiej okupacji więcej niż lektura opasłych książek. (Więcej na www.sparfianowicz.wordpress.com)

Poprzednia
1 2
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trzy kultury na trójstyku granic

W Polsce mało jest miejsc, w których równie intensywnie można zetknąć się z wielokulturowością, jak we Włodawie. Nieprzypadkowo tu właśnie odbywa się Festiwal Trzech Kultur >>