REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Europa » Białoruś

Białoruś

Polak rywalem Łukaszenki

Andrzej Pisalnik 08-08-2010, ostatnia aktualizacja 09-08-2010 10:46
Jarosław Romańczuk (w środku) w towarzystwie Andżeliki Borys i Wikora Padczynienkaua, we wrześniu 2008 roku, nad Kanałem Augustowskim
autor: Iness Todryk-Pisalnik
źródło: Rzeczpospolita
Jarosław Romańczuk (w środku) w towarzystwie Andżeliki Borys i Wikora Padczynienkaua, we wrześniu 2008 roku, nad Kanałem Augustowskim

O urząd prezydenta w najbliższych wyborach będzie się ubiegał nasz rodak – ekonomista Jarosław Romańczuk

Urodzony w podgrodzieńskich Sopoćkiniach Jarosław Romańczuk ma w rodzinnej miejscowości opinię człowieka, który zrobił oszałamiającą karierę, choć nigdy nie piastował wysokich stanowisk państwowych, a jego dochody (równowartość około 400 dolarów miesięcznie) są porównywalne ze średnią krajową. W Sopoćkiniach nie ma mieszkańca, który by się nie chwalił, że "nasz Jarek będzie walczył z Łukaszenką o urząd prezydenta".

O tym, że Romańczuk – jeden z najbardziej cenionych na Białorusi ekonomistów, szef Centrum Naukowo-Analitycznego im. Misesa – wystartuje za kilka miesięcy w wyborach prezydenckich, zdecydowała opozycyjna Zjednoczona Partia Obywatelska, której jest wiceprzewodniczącym.

Kilkunastu opozycyjnych polityków, którzy zgłosili chęć startu w wyborach, to ludzie do siebie podobni – tłumaczy wybór partii zaprawiony w bojach politycznych, znany wyborcom lider ZPO Anatol Lebiedźka. – Gdybym zgłosił moją kandydaturę, niczym bym się od nich nie różnił – podkreślał. Jego zdaniem w czasach coraz bardziej odczuwalnego na Białorusi kryzysu gospodarczego "potrzebny jest prezydent ekonomista". Sam Lebiedźka w przypadku wygranej partyjnego kolegi chce zostać premierem.

Ma program

W jeszcze oficjalnie nieogłoszonej, ale aktywnie prowadzonej przez opozycyjnych kandydatów kampanii prezydenckiej Romańczuk wyróżnia się tym, że ma najlepiej opracowany i najbardziej zrozumiały program, który propaguje pod hasłem "Milion nowych miejsc pracy dla Białorusi". Zdaniem tego zwolennika wolnego rynku dzięki przeprowadzonym przez niego reformom za dwa lata średnia pensja na Białorusi wyniesie 600 dolarów (Aleksander Łukaszenko obiecuje 500 dolarów do końca roku).

W kwestiach geopolitycznych Romańczuk jest zwolennikiem partnerstwa z Rosją, Ukrainą i UE. Brak antyrosyjskich haseł w jego programie i wystąpieniach sprawia, że jest postrzegany jako kandydat mający duże szanse na poparcie Kremla, coraz bardziej skonfliktowanego z Łukaszenką. Tego rodzaju spekulacje się nasiliły, kiedy Romańczuk i Lebiedźka spotkali się niedawno w Moskwie z wpływowymi politykami rosyjskimi – reformatorem Anatolijem Czubajsem oraz ministrem finansów Aleksiejem Kudrinem.

Dumny z korzeni

Osiągnięcia Romańczuka w dziedzinie ekonomii (jest laureatem zagranicznych nagród, należy do elitarnego stowarzyszenia ekonomistów) sprawiają, że w jego ocenie przez elity polityczne Białorusi i dziennikarzy nie pojawia się wątek jego narodowości. On tymczasem wcale nie ukrywa, że jest Polakiem. W jednym z wywiadów przyznał, że z powodu polskiego pochodzenia w czasach ZSRR nie został przyjęty na uczelnię, która kształciła wojskowych. Jako jeden z pierwszych wstąpił w 1989 roku do powstającego Związku Polaków na Białorusi (wówczas Stowarzyszenie im. Elizy Orzeszkowej).

W konflikcie ZPB z władzami po wyborze w 2005 roku na prezesa Andżeliki Borys jednoznacznie opowiedział się po stronie zwalczanej przez władze organizacji. Starał się uczestniczyć w imprezach organizowanych przez nielegalny z punktu widzenia Mińska ZPB i publikował artykuły w wydawanej w drugim obiegu prasie tej organizacji. Deklaruje przywiązanie do katolicyzmu.

Zdaniem części białoruskich obserwatorów najsłabszym punktem Romańczuka jako kandydata na prezydenta jest to, że choć ma już 44 lata, nadal nie jest żonaty. Na posiedzeniu kierownictwa ZPO partyjni koledzy sugerowali mu nawet, by się niezwłocznie ożenił. Temat podchwyciły media. W wywiadzie dla opozycyjnego dziennika "Narodnaja Wola" Romańczuk szczegółowo opowiedział o swoim życiu prywatnym, a w rozmowie z Europejskim Radiem dla Białorusi ujawnił, że ma narzeczoną. Na imię ma Alesia i też zajmuje się ekonomią.

Andrzej Pisalnik z Grodna

Rozmowa

Nie oceniają mnie na podstawie pochodzenia - mówi Jarosław Romańczuk, kandydat opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej na prezydenta Białorusi

Opozycja nie rezygnuje z wyłonienia wspólnego kandydata w najbliższych wyborach prezydenckich. Jak pan ocenia swoje szanse na reprezentowanie całej białoruskiej opozycji?

Jarosław Romańczuk: Uważam, że mam największe szanse, bo wśród wielu polityków opozycji deklarujących chęć startu w wyborach tak naprawdę liczą się tylko trzy osoby. Moje nazwisko jest w tej ścisłej czołówce. Oprócz mnie należą do niej Aleksander Milinkiewicz i Uładzimir Niakliajeu (lider kampanii obywatelskiej "Mów Prawdę!" – red.). Zakładając, że opozycja potrzebuje nowej twarzy w wyborach, moja kandydatura pasuje idealnie.

Mimo że jest pan Polakiem i należy do skonfliktowanego z władzami w Mińsku Związku Polaków na Białorusi?

To, że jestem Polakiem przeszkadza wyłącznie skrajnym nacjonalistom, ale nie normalnym ludziom, Białorusinom, którzy oceniają polityka na podstawie jego programu, jego poglądów i czynów, a nie na podstawie pochodzenia etnicznego. Moja przynależność do Związku Polaków na Białorusi być może zostanie wykorzystana przeciwko mnie przez propagandę państwową. Na razie jednak tego rodzaju ataków nie zauważyłem.

Pan i pana partia macie dobre kontakty z rosyjskimi politykami. A które z polskich ugrupowań są panu najbliższe?

W Moskwie mamy partnerów i przyjaciół przede wszystkim w środowiskach demokratycznych, krytycznych wobec Kremla. Co się zaś tyczy Polski, nasza partia od dawna utrzymuje partnerskie kontakty z Platformą Obywatelską, ale możemy mówić także o dobrej współpracy z Prawem i Sprawiedliwością. Bardzo nas cieszy, że te dwie największe, konkurujące ze sobą polskie siły polityczne, mają jednakowe podejście do sprawy Polaków na Białorusi oraz do problemu demokracji na Białorusi.

rozmawiał Andrzej Pisalnik

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Łukaszenko "czeka na kroki Zachodu"

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko oświadczył, że czeka na konkretne kroki Zachodu i nie będzie zmieniać stanowiska w sprawie zwolnienia więźniów politycznych >>