REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Jak obniżać podatki

Grzegorz W. Kołodko 04-08-2010, ostatnia aktualizacja 04-08-2010 23:54
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa

Partie wyrosłe z „Solidarności” nie mają zwartej koncepcji długofalowego rozwoju społeczno-gospodarczego. Albo zajmują się „sprawiedliwym” podziałem, albo poprawiają sytuację nielicznych kosztem licznych – pisze były wicepremier

Na ironię zakrawa fakt, że neoliberalny rząd, który niedawno proponował wprowadzenie podatku liniowego 3x15, będzie teraz podatki podwyższał. A fe! Niejeden raz uprzedzałem, że zaraz po przeprowadzeniu swego kandydata na urząd prezydencki Platforma Obywatelska przyzna – podobnie jak uczyniła to po wyborach do Parlamentu Europejskiego – iż sytuacja gospodarcza, zwłaszcza finansowa, państwa jest dużo gorsza, niż to wcześniej głoszono. No, a teraz to już nawet nieodzowne jest podwyższenie podatków.

Polityczny wstyd

W rzeczy samej – wstyd. Przecież to nie czynniki obiektywne, lecz błędna polityka wymusza podwyżki podatków. Ale rządowi przywódcy i propagandyści na pewno uciekać się będą do kolejnych łgarstw. Tym razem powiedzą , że podatki trzeba podnieść, bo jest kryzys, aczkolwiek przez ostatnie dwa lata słuchać musieliśmy opowiastek o zielonej wyspie.

Konieczność podniesienia podatków to skutek kryzysu polityki gospodarczej obecnego rządu. Swoje zrobiły również uchybienia rządu poprzedniego, który niesłusznie zlikwidował trzeci próg podatkowy. Błędne też było zwiększenie niektórych wydatków, zwłaszcza poprzez populistyczny ruch w postaci becikowego. Pierwsze posunięcie zmniejsza przychody budżetu, drugie zwiększa jego wydatki, nie dając żadnych pozytywnych efektów społecznych.

Na miejscu premiera natychmiast wymieniłbym ministra finansów; na miejscu PO wymieniłbym premiera; na miejscu społeczeństwa wymieniłbym rządzącą partię

Zauważmy, że autorzy tamtych błędów wybory przegrali, co pokazuje, iż nie tak łatwo jest kupować głosy elektoratu populistycznymi czy neoliberalnymi sztuczkami. Neoliberalnymi, gdyż likwidacja trzeciego progu PIT taki miała charakter, a podyktowana była polityczną chęcią rządzącego wtedy Prawa i Sprawiedliwości zaszkodzenia aspirującej do władzy PO. Paradoksalnie, tamtym posunięciem PiS utrudniło obecne położenie PO, bo ona przecież miała obniżać podatki, a tu akurat dzieje się odwrotnie! Paskudna sytuacja.

Brak koncepcji

Spójrzmy na sprawę szerzej. Podatki można obniżać, gdy nie eroduje to stanu finansów publicznych. Jedyne odczuwalne obniżki miały miejsce za pragmatycznych rządów lewicowych. Kiedy byłem wicepremierem i ministrem finansów, zlikwidowano podatek importowy i giełdowy, zmniejszono stawki PIT, a przede wszystkim zasadniczo zmniejszono podatki płacone przez przedsiębiorców. Dokonywało się to na ścieżce przyspieszania, nie zwalniania tempa wzrostu. CIT zredukowano z 40 do 19 proc., przy czym niejako po drodze o ich obcięciu z 32 do 28 proc. zdecydował rząd premiera Jerzego Buzka. Reszta została zrealizowana w ramach „Strategii dla Polski” i „Programu naprawy finansów Rzeczypospolitej”. Co zakładano, w zasadniczej mierze zostało wykonane. Przez pozostałe lata o obniżaniu podatków przede wszystkim mówiono, łącznie z wygadywaniem bredni o podatku liniowym.

Dlaczego można było sensownie obniżyć podatki podczas rządów lewicy, a nie jest to możliwe w czasach posolidarnościowych rządów prawicowych – raz to bardziej neoliberalnych, kiedy indziej bardziej populistycznych? Przy okazji szumnych obchodów trzydziestolecia „Solidarności” warto i na to pytanie odpowiedzieć. Ano dlatego, że partie wyrosłe z tego ruchu nie miały zwartej koncepcji długofalowego rozwoju społeczno-gospodarczego. Zarówno populiści, jak i zwłaszcza neoliberałowie nie potrafią prowadzić gospodarki drogą szybkiego wzrostu. Tego już dowiodły. Albo zajmują się „sprawiedliwym” podziałem, albo z przeogromną ochotą poprawiają materialną sytuację nielicznych kosztem licznych.

Fundamentalne różnice

Polityka finansowo zrównoważonego rozwoju polega na skutecznym obniżaniu podatków na drodze przyspieszania dynamiki gospodarczej, a nie na jałowych próbach ich redukcji w fazie jej wyhamowywania. Koordynując politykę gospodarczą kilku rządów, zmniejszałem udział wydatków w coraz szybciej rosnącym dochodzie narodowym, ale nie ciąłem ich absolutnego poziomu. Realne wydatki rosły, przyczyniając się do polepszenia materialnego statusu ludności, podczas gdy realne podatki spadały, przyczyniając się do rozkwitu przedsiębiorczości. Udawało się tworzyć pozytywną synergię między sektorem realnym i finansami publicznymi.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: W butach Kaczyńskiego

Prezydent Bronisław Komorowski nie zadowolił się pilnowaniem żyrandola i stara się wykorzystać wszystkie dostępne mu narzędzia >>