Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Finanse

Plan przyjęty, VAT w górę

Od lewej Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki i premier Donald Tusk
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Rzšd przyjšł Wieloletni Plan Finansowania Państwa na lata 2010-13. Deficyt budżetowy w 2011 r. sięgnie 45 mld zł, a dług w relacji do PKB nie przekroczy progu 55 proc.
Od stycznia obowišzujšcymi w Polsce stawkami podatku od towarów i usług będš stawki na poziomie 5 proc. - głownie na żywnoœć, 8 proc. - m.in. na materiały budowlane, i podstawowa - na poziomie 23 proc. Oznacza to, że od więcej zapłacimy za wszystkie towary i usługi z wyjštkiem żywnoœci. Resort finansów proponował, aby ujednolicić stawkę na żywnoœć nieprzetworzonš i przetworzonš, które dziœ wynoszš odpowiednio 3 i 5, do 6 proc. Podnoszeniu podatku na artykuły żywnoœciowe sprzeciwił się jednak wicepremier Waldemar Pawlak. - Na elementarne produkty jak chleb, mška, nabiał obowišzywać będzie 5 proc. stawka podatku - powiedział szef rzšdu. - Te towary, które nie wpływajš bezpoœrednio na koszt utrzymania rodziny objęte będš stawkš 8 proc. Podstawowa stawka podatku sięgnie 23 proc.
[wyimek][b]Premier:[/b] Skutek podwyżki VAT-u z punktu widzenia portfela przeciętnej polskiej rodziny to będzie obcišżenie nie przekraczajšce kilkunastu groszy dziennie[/wyimek] Rzšd założył, że wyższe o 5 - 5,5 mld zł dochody z VAT, przyspieszenie prywatyzacji (w przyszłym roku chce sprzedać m.in. kolejnych pakietów akcji PKO BP i PZU SA i uzyskać w sumie 25 mld zł) i zastosowanie reguły wydatkowej, która ma przynieœć 3 miliardy złotych oszczędnoœci uchroni nas przed przekroczeniem progu 55 proc. długu w relacji do PKB. Podatek wzroœnie na trzy lata, ale premier nie wykluczył kolejnych podwyżek. Jeœli dług będzie niebezpiecznie szybko rósł, wówczas rzšd od lipca przyszłego roku znów podniesie VAT o jeden pkt. proc., a jeœli sytuacja nadal będzie zła od 1 lipca 2012 roku w Polsce zostanie wprowadzona maksymalna stawka podatku od towarów i usług na poziomie 25 proc. na trzy lata. Pozostałe wyniosš odpowiednio 7 i 10 proc. - W "czarnym scenariuszu" - w przypadku przekroczenia progów ostrożnoœciowych - VAT mógłby wzrosnšć po raz kolejny w 2012 lub 2013 r. - zapowiedział Tusk. Ekonomiœci nie chcš jednak na razie oceniać efektów planu. - Cišgle nie wiemy, jakie sš założenia dotyczšce wzrostu PKB, zakładanych dochodów państwa i konkretnych zamierzeń rzšdu, dlatego trudno miarodajnie oceniać wartoœć planu - mówi Mirosław Gronicki, były minister finansów. Z wypowiedzi premiera Donalda Tuska wynika, że nie należy spodziewać się bardzo szybkiego ograniczenia zarówno deficytu budżetu państwa, jak i deficytu sektora finansów publicznych. Zejœcie do wymaganego przez Komisję Europejskš poziomu 3 proc. PKB ma nastšpić w 2013 r. - Decyzje, jakie podejmujemy, majš doprowadzić obniżenia deficytu do poziomu kryteriów z Maastricht, w dalszym horyzoncie - stwierdził Tusk. - A więc w roku 2011 nie spodziewajmy się takiego radykalnego pozytywnego załatwienia sprawy deficytu. Zaznaczył, że przyjęty we wtorek Wieloletni Plan Finansowy Państwa powinien być traktowany jako zbudowanie drogi obwarowanej pewnymi zasadami, która uniemożliwi w przyszłych latach negatywne zwiększanie się relacji pomiędzy długiem publicznym, a PKB. Tymczasem główny analityk agencji ratingowej Standard and Poor's na Polskę, Trevor Cullinan zapewnił, że jeœli jednak doszłoby do przekroczenia konstytucyjnego progu długu w relacji do PKB na poziomie 60 proc. rating Polski będzie zagrożony. - Dziœ jest on stabilny i wynosi A-, widzimy jednak zagrożenia dla Polski - wyjaœnił analityk. - Wzrost zadłużenia byłby powodem do obniżenia ratingu. Cullinan stwierdził, że Polska powinna zredukować swój dług lub zwiększyć PKB na mieszkańca. - Uważamy, że Polska w porównaniu do innych krajów robi wystarczajšco dużo, aby utrzymać swój obecny rating, jednak zdajemy sobie sprawę, że do 2012 roku rzšd nie podejmie radykalnych reform z uwagi na wybory parlamentarne w 2011 roku - stwierdził Trevor Cullinan z S&P. Zdaniem prof. Stanisława Gomułki, głównego ekonomisty BCC w tej chwili istnieje zagrożenie przekroczenia progu 55 proc. długu w relacji do PKB, co też niesie za sobš negatywne konsekwencje. - Jesteœmy blisko tego progu, co przyznaje też minister finansów - wyjaœnia Gomułka. - Czy uda nam się tego uniknšć zależy od kilku czynników m.in. kursu walutowego.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL