REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Europa » Włochy

Włochy

Berlusconi stracił sojusznika

Piotr Kowalczuk 30-07-2010, ostatnia aktualizacja 30-07-2010 20:18
Silvio Berlusconi
źródło: AFP
Silvio Berlusconi

Z partii premiera Lud Wolności wystąpiło 33 deputowanych. Czy doprowadzi to do przyspieszonych wyborów?

Korespondencja z Rzymu

W czwartek późnym wieczorem po spotkaniu prezydium Ludu Wolności premier oświadczył, że wyrzuca z partii jej współzałożyciela Gianfranca Finiego. Wezwał go do rezygnacji z funkcji przewodniczącego Izby Deputowanych. Stwierdził, że Fini i jego zwolennicy próbują tworzyć partię w partii. W odpowiedzi 33 deputowanych zrezygnowało z członkostwa w partii Berlusconiego i zapowiedziało utworzenie własnego ugrupowania Akcja Narodowa. Dołączając swe głosy do opozycji, może w każdej chwili obalić rząd i doprowadzić do rozpisania wyborów.

Lewicowa opozycja nie jest przygotowana na nowe wybory i obawia się klęski

Przyczyn konfliktu należy szukać w nieudanym związku partii Forza Italia Berlusconiego i Sojuszu Narodowego Finiego, które stworzyły najpierw koalicję wyborczą (wygrała wybory w 2008 roku), a rok później wspólną partię Lud Wolności. Premier praktycznie „połknął“ jednak partię swego sojusznika, odstawiając go na boczny tor. Poza tym zderzyły się dwie koncepcje funkcjonowania partii. Fini widzi w niej forum ścierania się poglądów, współzawodnictwa i dyskusji. Dla Berlusconiego partia to machina wyborcza, która po wyborach powinna działać jak sprawne przedsiębiorstwo. Czarę goryczy przelały rosnące wpływy Ligi Północnej. Od roku Fini jest przywódcą wewnątrzpartyjnej opozycji, publicznie krytykującym Berlusconiego. Ten uznał, że miarka się przebrała. Na koncyliacyjny apel Finiego: Przebudujmy wszystko bez uprzedzeń, odpowiedział: Jest już za późno.

Komentatorzy gubią się w domysłach, co czeka Włochy, ale wykluczają wydawałoby się najbardziej logiczne rozwiązanie: nowe wybory. Lewicowa opozycja jest na nie nieprzygotowana i obawia się kolejnej klęski. Dla buntowników oznaczałyby odejście w polityczny niebyt. Berlusconi zdaje sobie sprawę, że naród oczekuje reform, a nie kampanii wyborczej. W podobnym duchu wypowiedział się szef Ligi Północnej Umberto Bossi. Pewne jest jedno: Berlusconi nie będzie już narażony na ostrzał z własnych szeregów, ale rządzić będzie mu trudniej.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Stan klęski żywiołowej w stołecznym regionie Lacjum

Władze stołecznego regionu Lacjum we Włoszech ogłosiły stan klęski żywiołowej w związku z najcięższym od kilku dekad atakiem zimy, którego kulminacją były intensywne piątkowe śnieżyce >>