Samorząd
Polska musi lobbować
Polskie samorządy muszą utworzyć w Unii pozytywne lobby. Czas nauczyć się, że lobbowanie to nic złego, jeśli jest przejrzyste – mówi szef Parlamentu Europejskiego prof. Jerzy Buzek
Rzeczpospolita: W czasie wręczenia nagród dla najlepszych samorządów w rankingu „Rz” powiedział pan, że fundusze unijne na inwestycje w infrastrukturę są zagrożone.
prof. Jerzy Buzek: Tak. Chodzi o pojawiające się w Unii zastrzeżenia, co do sensowności funduszy strukturalnych i tego czy wydając na nie pieniądze, UE faktycznie zwiększa swoją konkurencyjność. Uważam, że takie wątpliwości są całkowicie bezzasadne.
Z funduszy strukturalnych budujemy drogi, wodociągi, kanalizację. Na co woleliby wydać te pieniądze przedstawiciele innych państw?
Pojawiają się opinie, że w perspektywie długofalowego rozwoju lepiej finansować technologie najwyższego lotu, badania i naukę, gospodarkę opartą o wiedzę, czy np. innowacyjne małe i średnie firmy. I że właśnie na takie cele powinniśmy przeznaczyć więcej pieniędzy, niż 54 mld euro na obecny 7 letni okres w ramach tzw. 7. Programu Ramowego Badań i Rozwoju.
W konwencie burmistrzów UE zrzeszonych jest siedem miast z Polski, a po 300 z Włoch czy Hiszpanii
Oczywiście jestem przekonany, że nauka czy modernizacja gospodarki ma ogromne znaczenie. Sam byłem sprawozdawcą tego właśnie programu i uważam, że powinien być nawet większy. Ale nie powinno się to odbywać kosztem funduszy strukturalnych. To mówię kategorycznie.
Jak przekonuje pan do pozostawienia funduszy strukturalnych bez cięć?
Najważniejszym celem dla Unii jest konkurencyjność. Jeśli jesteśmy konkurencyjni to tworzymy miejsca pracy, rozwijamy się i dajemy obywatelom satysfakcję. Pierwszym filarem konkurencyjności jest modernizacja gospodarki, o czym mówiłem powyżej. Ale żeby być konkurencyjnym trzeba zapewnić także drugi bardzo istotny element gospodarki europejskiej: odblokować potencjał regionów, który jest ogromny, ale jeszcze nie w pełni wykorzystany. Zwłaszcza chodzi mi o te regiony, które w tej chwili może są słabsze, ale w przyszłości mogą dostarczyć poważny impuls rozwojowy całej Unii. Takie mamy doświadczenia choćby z Katalonią, która korzystała z dofinansowania przez wiele lat, zanim zaczęła być wiodącym regionem europejskim. Podobnie było z regionami włoskimi. Czyli ważne jest odblokowanie możliwości wszystkich regionów, a w konsekwencji całej Unii. Wszystkich – nie tylko w państwach, które niedawno weszły do Unii Europejskiej.
Jak odblokować możliwości tych słabszych regionów?
Długofalowo nie poradzimy sobie z tym, jeśli nie będziemy inwestować w infrastrukturę. A infrastruktura oznacza szerokopasmowy internet, łącza telekomunikacyjne, inwestycje energetyczne. Unia Europejska nie będzie konkurencyjna, jeśli nie stworzy wspólnego rynku energii i połączeń transgranicznych nie tylko dla gazu, ale też prądu elektrycznego, aby nie groziły nam blackouty, czyli czasowe wyłączenia prądu. Musimy wspólnie użytkować zasoby magazynowe ropy i gazu. Unia nie poradzi sobie bez wspólnego spójnego rynku energii, bo to jedyna szansa, by obniżyć ceny energii. A cena energii wpływa na ceny wszystkich produktów i usług. Kolejna kluczowa sprawa to infrastruktura transportowa: drogi, koleje, lotniska, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej. Dlatego uważam, że fundusze strukturalne powinny być większe, bo konkurencyjność Unii zapewnić możemy tylko dzięki sprawnej infrastrukturze.
Uważa pan, że dla zachowania funduszy strukturalnych na obecnym poziomie niezbędne są działania również polskich samorządów. Co mogą zrobić?
Muszą utworzyć pozytywne lobby. Czas się nauczyć, że lobbowanie to nic złego, jeśli jest przejrzyste. Takie wsparcie ze strony samorządów jest niezbędne dla całej Unii. Jako przykład podaję to, co dzięki Polsce stało się dalece zmienionym pakietem klimatycznym. Polska właściwie samotnie walczyła na różnych poziomach Unii o zmiany wyjściowych propozycji tego pakietu. Od Parlamentu Europejskiego po polski parlament, o zmiany zabiegał polski rząd, przedsiębiorcy, aktywnie zabiegały związki zawodowe. Byłem wtedy eurodeputowanym i pamiętam, jak tłumaczyliśmy w Unii, że pakiet oryginalny jest nie do przyjęcia. I dzięki temu został zmieniony. Teraz też musimy podobnie działać, by zapobiec zmniejszeniu nakładów na fundusze strukturalne. Jeśli mamy być konkurencyjni, to musimy bardzo podnieść jakość infrastruktury. Zaangażowani powinni być wszyscy, którym na sercu leży pomyślna przyszłość Unii.















