REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Historia

Historia

Rząd i flamandzkie rozliczenia

Anna Słojewska 20-07-2010, ostatnia aktualizacja 20-07-2010 02:44
Gorąca atmosfera panuje w belgijskim parlamencie
źródło: AFP
Gorąca atmosfera panuje w belgijskim parlamencie

Wspomnienia i podziały z czasów II wojny światowej znów mają wpływ na życie polityczne w Belgii

Dla jednych kolaboranci, dla innych bohaterowie walki o niezależność. Belgijska opinia publiczna znów jest konfrontowana ze wstydliwym epizodem z czasów II wojny światowej, gdy flamandzcy nacjonaliści współpracowali z III Rzeszą w nadziei, że ta pozwoli im stworzyć własne państwo.

Jak donosi “Le Soir”, dziennik społeczności francuskojęzycznej w Belgii, stosunek do tamtych wydarzeń stał się elementem zabiegów wokół tworzenia koalicji rządowej. Elio Di Rupo, przywódca francuskojęzycznej Partii Socjalistycznej, który prowadzi rozmowy z potencjalnymi koalicjantami, zastanawia się, jak przeprowadzić amnestię dla kolaborantów.

– Elio Di Rupo zwrócił się do mnie z pytaniem, czy nie można by sięgnąć po jakieś inne słowo niż “amnestia”, coś bliższego pojęciu “wybaczenie” – mówi na łamach “Le

Soir” Philippe Van Meerbeeck, psycholog i psychoanalityk. To on był adresatem listu prawdopodobnego przyszłego premiera, bo jeszcze przed wyborami opublikował artykuł, w którym apelował o historyczny akt amnestii. Co ciekawe, nie upomina się o to żadna z flamandzkich partii, nawet zwycięska w ostatnich wyborach N-VA, której przywódca Bart De Wever jest wnukiem działacza kolaborującego z nazistami ruchu separatystycznego VNV.

Spory o historię tlą się od wielu lat. Do końca lat 90. o amnestię apelowała Vlaams Belang, najbardziej nacjonalistyczna partia flamandzka. W 1996 roku sąd wojskowy potwierdził winę Irmy Laplasse, ikony flamandzkich nacjonalistów, która doniosła nazistom o porwaniu syna przez belgijski ruch oporu. W 2002 roku rozliczenia ostatecznie zamknięto, orzekając, że akty kolaboracji miały miejsce, ale też przyznając, że po wojnie niektóre kary były niewspółmierne do winy.

Di Rupo, otwierając temat flamandzkiej kolaboracji, chciałby – według komentatorów – pokazać swoją wrażliwość na problemy drugiej społeczności językowej. Jeśli zostanie ostatecznie premierem, byłby pierwszym na tym stanowisku nie-Flamandem od kilkudziesięciu lat.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jak zginął Sprawiedliwy

Szwecja wznowiła śledztwo w sprawie śmierci Raoula Wallenberga >>