REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Europa » Niemcy

Niemcy

Palacze przegrali w referendum

Piotr Jendroszczyk 05-07-2010, ostatnia aktualizacja 05-07-2010 01:34
Zwolennicy   całkowitego    zakazu palenia    zaczynają   wygrywać     w Niemczech
źródło: AFP
Zwolennicy całkowitego zakazu palenia zaczynają wygrywać w Niemczech

W Bawarii będzie obowiązywał bezwzględny zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych

Jest to porażka zwolenników dalszego łagodzenia przepisów antytytoniowych w całych Niemczech.

Od ponad trzech lat nie wolno w tym kraju palić tytoniu w miejscach publicznych. To w teorii. W praktyce Niemcy okazali się mistrzami w obchodzeniu ustawy, wynajdywaniu wyjątków, specjalnych zezwoleń i wielu innych wybiegów.

– Efekt jest taki, że zakaz palenia jest w dużej mierze fikcją – twierdzi Sebastian Frankenberger, szef bawarskiej Partii Ekologiczno-Demokratycznej (ÖDP) walczącej o wprowadzenie bezwzględnego zakazu palenia w tym landzie. Wymusiła na bawarskim rządzie przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Nieoczekiwanie dla wszystkich prawie dwie trzecie uczestniczących w nim mieszkańców Bawarii opowiedziało się za zaostrzeniem prawa.

– Jeżeli padnie Bawaria, padną całe Niemcy, a po nich Europa – biła na alarm Angelica Graf (SPD), posłanka Bundestagu. Była przekonana, że wygrana zwolenników obecnych przepisów ośmieli przeciwników zakazu palenia, którzy wywalczą dalsze koncesje.

Co ciekawe, to Bawaria uchwaliła w 2007 roku najbardziej rygorystyczne w Niemczech przepisy. Było to jeszcze w czasach, gdy landem rządziła niepodzielnie CSU. Dwa lata temu CSU musiała się podzielić władzą z liberałami z FDP, którym bliskie jest lobby tytoniowe, i także Bawaria wprowadziła szereg wyjątków od reguły niepalenia w miejscach publicznych. Podobnie – chociaż z innych przyczyn – działo się w całych Niemczech, gdzie sądy zostały zasypane skargami o naruszenie swobód obywatelskich. Gotowi zazwyczaj do bezkrytycznego poszanowania prawa Niemcy poczuli się ubezwłasnowolnieni. Wielu obywateli wypowiedziało posłuszeństwo państwu, które chce ich pozbawić przyjemności przesiadywania w knajpach tonących w papierosowym dymie.

Tak zmasowanego i zorganizowanego oporu przeciwko zakazowi nie było w żadnym państwie Europy. Nawet słynący z miłości do tytoniu Francuzi czy Włosi przyjęli bez większego szemrania zakaz palenia w barach i pubach. Ale też, jak wynika z badań Association of European Cancer Leagues (AECL) oceniającej skuteczność politycznych decyzji w sprawie zakazu palenia, Niemcy znajdowały się trzy lata temu na 27. miejscu wśród 30 państw europejskich. Polska na 14.

Czyżby wrogość do zakazu palenia była wielce spóźnioną reakcją na pomysły reżimu hitlerowskiego, który ograniczał arbitralnie spożycie tytoniu już w latach 30. XX wieku? Nic podobnego. Jak udowadnia AECL, w Niemczech działa wyjątkowo silne lobby przemysłu tytoniowego, które wspierało aktywnie sądowe pozwy knajpiarzy. Trafiły do Trybunału Konstytucyjnego, który dwa lata temu orzekł, że palić można w restauracjach dysponujących jednym pomieszczeniem. Co więcej, powstało mrowie prywatnych klubów, w które przekształciły się niektóre restauracje czy bary i w których palenie jest legalne. Członkiem takiego klubu zostaje się, składając przy wejściu podpis pod odpowiednim formularzem.

Jednym z argumentów zakazu palenia była ochrona personelu restauracyjnego. Na przykład pewnej kelnerki, która nigdy nie miała w ustach papierosa, ale w wieku 45 lat zachorowała na raka płuc. – Samo życie jest niebezpieczne, gdyż kończy się nieuchronnie śmiercią – odpowiadają zwolennicy obecnych regulacji.

W Niemczech pali nałogowo 20 mln osób. Wynik referendum w Bawarii osłabia zdecydowanie obóz palaczy.

-Piotr Jendroszczyk z Berlina

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Niemcy: Izrael to agresywny kraj

Ponad połowa Niemców uznaje Izrael za kraj agresywny, a 70 procent zarzuca izraelskim władzom prowadzenie polityki bez uwzględniania interesów innych narodów >>