REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia

Firmy

Dobry biznes na gorsze czasy

Anita Błaszczak 30-03-2009, ostatnia aktualizacja 30-03-2009 02:33
Aby zarobić na kryzysie ważny jest pomysł, ale także promocja.  Na zdjęciu reklama na warszawskim Dworcu Centralnym
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Aby zarobić na kryzysie ważny jest pomysł, ale także promocja. Na zdjęciu reklama na warszawskim Dworcu Centralnym

Nie wszyscy narzekają dziś na spadek sprzedaży. Wiele przedsiębiorstw właśnie w okresie spowolnienia gospodarki zyskuje dodatkowe możliwości wzrostu

Domena internetowa Kryzys.net.pl, reklamowana na serwisie aukcyjnym Allegro jako okazja do zarabiania w trudnych czasach, została niedawno wylicytowana za ponad 152 zł. Jej właściciel i pomysłodawca to jedna z osób i firm, dla których kryzys nie oznacza pogorszenia biznesu, wręcz przeciwnie – jest szansą na jego rozwój.

– Przewidujemy w tym roku zarówno wzrost przychodów, jak i zatrudnienia – twierdzi Piotr Matysik, prezes spółki doradczej Marketplanet, która specjalizuje się w usługach reorganizacji procesów zakupowych w dużych firmach, pomagając im zmniejszyć koszty zakupów nawet o kilkanaście procent.

W tym roku liczba zapytań od biznesowych klientów wzrosła w Marketplanet o jedną piątą, a wśród tych z branży finansowej aż dwukrotnie. – Sygnały o wzmożonym zainteresowaniu rynku usługami, które pomagają zaoszczędzić pieniądze, odbieraliśmy już pod koniec ubiegłego roku. Powszechnie wiadomo, że możliwości uzyskania lepszych warunków od dostawców w czasie kryzysu są dużo większe – dodaje prezes Matysik.

Pomogła też kampania reklamowa, w której pod hasłem „Kryzys nie zwalnia cię od zysku” spółka promowała swe usługi w gazetach, na wielkim billboardzie na warszawskim Dworcu Centralnym i na specjalnie utworzonej z tej okazji stronie www.zarabiajwkryzysie.pl.

Zarobić na zwolnieniach

W popularnej wyszukiwarce internetowej Google po wpisaniu hasła „zarobić na kryzysie” pojawia się prawie pół miliona odniesień. Wśród nich są dziesiątki tekstów analityków i doradców finansowych (którzy w ten sposób na kryzysie już zarobili), e-poradniki i dopasowane „kryzysowo” kampanie marketingowe. „Sposób na kryzys? Dodaj sobie trochę energii” – reklamuje swe wyroby jeden z producentów suplementów diety.

Kryzysowa fala cięć zatrudnienia i restrukturyzacji w polskich firmach to dobry biznes dla przedsiębiorstw wyspecjalizowanych w usługach outplacementu, czyli wsparcia dla zwalnianych pracowników, których fachowi doradcy przygotowują m.in. do aktywnego szukania pracy i negocjacji z potencjalnym pracodawcą.

– Realizujemy teraz o 30 – 40 proc. projektów więcej niż w ubiegłym roku. Zapytań od potencjalnych klientów przybywa jeszcze szybciej – mówi Paweł Gniazdowski, partner zarządzający polskiej spółki grupy DBM, globalnego lidera w usługach outplacementu. W ostatnich miesiącach spółka podwoiła swój zespół, który teraz liczy 30 konsultantów i współpracowników.

O dwukrotnym wzroście liczby projektów outplacementu mówi Roma Zgłobik z agencji zatrudnienia Randstad Polska, w której tymi usługami zajmuje się teraz już prawie cały dział badania kompetencji.

W porównaniu z minionym rokiem o połowę wzrosło zatrudnienie w katowickiej spółce L. Grant, dla której outplacement to 80 proc. przychodów. – Ilość zapytań od firm wzrosła o 400 – 500 proc. – ocenia Daniel Binda, koordynator projektów L. Grant Polska. Jak dodaje, najczęściej na outplacement decydują się pracodawcy, którzy chcą wykorzystać kryzys do restrukturyzacji biznesu, a najwięcej projektów dotyczy zwolnienia 80 – 100 pracowników.

Szybki wzrost liczby zleceń nawet przy niezbyt dużych projektach, w których wydatek na szeregowego pracownika wynosi 1,5 – 3,5 tys zł, to szansa na miliony dodatkowych przychodów. A przecież trafiają się i tak lukratywne kontrakty jak ten, który zdobyło konsorcjum DGA i Work Service – outplacement 8 tys. zwalnianych stoczniowców za 48 mln zł (czyli ok. 6 tys. zł na osobę).

Lepiej w społeczności

W czasach kryzysu szybko rozwijają się również portale społecznościowe, zwłaszcza te biznesowe, wykorzystywane często jako narzędzie w rekrutacji pracowników. Na największym polskim serwisie tego typu, GoldenLine. pl, liczba użytkowników wzrosła od końca stycznia o 30 tys., do 450 tys. Codziennie swój profil zakłada tam 800 kolejnych. Z kolei Profeo. pl w ostatnich trzech miesiącach zwiększył liczbę użytkowników o 10 proc.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Czarna seria podniebnych przewoźników

Od początku roku w Europie zbankrutowało już sześć linii lotniczych. W ciągu ostatniego tygodnia - dwie >>