Firmy
Pancerny Bumar maszeruje na giełdę
Największy w kraju holding zbrojeniowy w ciągu trzech lat wejdzie na GPW. W skład grupy mają wtedy wchodzić nawet 34 firmy
Krajowy potentat zaopatrujący armię w podstawowe wyposażenie, który osiągnął w ubiegłym roku przychody przekraczające 2,8 mld zł, chce w ciągu trzech lat zadebiutować na parkiecie, oferując inwestorom mniejszościowe udziały w kapitale.
– To istotny warunek. Państwo zgodnie z rządową strategią musi zachować wpływ na największego producenta broni – tłumaczy Edward Nowak, prezes Bumaru.
Nowy szef holdingu, który skupia dziś 22 państwowe firmy zbrojeniowe, oczekuje, że standardy i mechanizmy obowiązujące na giełdzie wymuszą nowoczesne zarządzanie aktywami koncernu, który zajmuje strategiczną pozycję w systemie bezpieczeństwa państwa. W ubiegłym roku wartość dostaw sprzętu z Bumaru dla polskiej armii sięgnęła 1,2 mld zł.
W spółkach wchodzących w skład holdingu zatrudniającego 12 tys. ludzi zaczyna się gruntowna restrukturyzacja. Firmy, które nie są związane z produkcją zbrojeniową, zostaną sprzedane. Inne czekają ostre cięcia kosztów. Dotyczy to m.in. PZL Warszawa-Wola, które nie mają zamówień na silniki czołgowe. Przebudowa czeka również radomski Łucznik.
Kluczowym elementem przygotowań do debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych jest przyspieszenie konsolidacji i przejmowania firm obronnych pozostających dziś poza grupą.
Przyszły narodowy koncern – spółka akcyjna Bumar – miałby docelowo łączyć nawet 34 firmy. Holding planuje przejąć m.in. produkujące rosomaki Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach i Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu oraz obronną część Huty Stalowa Wola.
Do grupy dołączyłyby też wojenne stocznie, nadzorowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu gdyński Radmor, warszawski Przemysłowy Instytut Telekomunikacji, a także podlegające MON firmy łącznościowe.
1,23 mld zł wynosi wartość uzbrojenia i sprzętu dostarczonego MON w ubiegłym roku przez Bumar















