REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film » Recenzje filmowe

Recenzje filmowe

Gunnar szuka Boga ***

Anna Kilian 09-12-2011, ostatnia aktualizacja 09-12-2011 13:32

Norweg Gunnar Hall Jensen, jego operator i dźwiękowiec spędzili w klasztorze św. Makarego – jednym z czterech zachowanych do dziś monastyrów koptyjskich na Pustyni Nitryjskiej między Kairem a Aleksandrią – mniej więcej dwa tygodnie.

Co sprawiło, że Jensen – zamożny przedstawiciel norweskiej klasy średniej – wyjechał w podróż w miejsce, w którym można się tylko modlić, z dala od zgiełku, w skupieniu?

Jensen postawił siebie w centrum opowieści, otrzymujemy więc odpowiedzi na wszelkie pytania. W filmie nie ma miejsca na domysły. Autor świetnie czuje się przed kamerą i w ogniu wydarzeń. Przywołanie tego żywiołu jest nieprzypadkowe, ponieważ „Gunnar szuka Boga" jest jednym z tych dynamicznych dokumentów o formie atrakcyjnej dla widzów przyzwyczajonych do szybkiego montażu, nie klasycznych ustawień kamery, fabularnych inspiracji.

Reżyser poczuł, że doskwiera mu jałowość życia pozwalającego mu na tak wiele – ogromną willę, dwa samochody, zagraniczne wakacje, opiekunkę do jednego z trojga dzieci (mocno opóźniona w rozwoju dziewczynka, na którą otrzymuje solidny państwowy zasiłek). Znudzony, przypomina więc sobie zdjęcie twarzy mnicha z egipskiego klasztoru, jakie jeden z przyjaciół zrobił w czasie podróży, i wyrusza do niego, by dostąpić łaski uwolnienia się z okowów konsumpcji.

Trudno mu jednak wytrzymać – przyzwyczajonemu do szybkiego tempa i nieustannego stymulowania bodźcami wzrokowymi i słuchowymi – w pustej celi, gdzie cisza świdruje w uszach. Ale doświadczenie całonocnej melorecytacji – osiem godzin stojąc bez przerwy – z mnichami Jensen przeżył jako przełomowe. Do tego stopnia, iż stwierdził, że zmieniło ono jego stosunek do dotychczasowego życia...

Przyznam, że dokument ten zrobiłby większe wrażenie, gdyby mniej w nim było samego Jensena i jego gwiazdorstwa. Gdyby był bardziej ascetyczny w doborze środków wyrazu. Ale i tak jest ciekawym przykładem przemiany człowieka rezygnującego z materialnego nadmiaru dla skromniejszej (w norweskim, nie w polskim, rozumieniu tego słowa) egzystencji.

Dokument, Norwegia 2010, reż. Gunnar Hall Jensen.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Komik w tarapatach

Sacha Baron Cohen zyskał rozgłos i sławę. Komedia „Dyktator", która właśnie pojawiła się w polskich kinach, pokazuje, że ta popularność może być zabójcza >>