REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Katastrofa smoleńska

Katastrofa smoleńska

Złodzieje, którzy okradli Przewoźnika zostali aresztowani

ika , guu 06-06-2010, ostatnia aktualizacja 06-06-2010 09:42
Andrzej Przewoźnik zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Andrzej Przewoźnik zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu

Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że aresztowano trzech funkcjonariuszy rosyjskiej grupy antyterrorystycznej OMON, którzy bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku okradli konto Andrzeja Przewoźnika, posługując się jego kartami kredytowymi

- Błyskawicznie, także dzięki współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i służb specjalnych Rosji, zostali zatrzymani trzej funkcjonariusze OMON-u, którzy tego haniebnego czynu się dopuścili - mówił Graś w Radiu Zet.

Dodał, że sprawcy czekają już w areszcie na proces i wyrok.

Wczoraj poinformowaliśmy na rp.pl, że ok. 6 tys. zł zniknęło z konta byłego sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który zginął 10 kwietnia w katastrofie pod Smoleńskiem.

Jest śledztwo

Warszawska prokuratura okręgowa od 14 maja prowadzi śledztwo ws. kradzieży kart kredytowych i ograbienia zwłok Andrzeja Przewoźnika. Jak dotąd prokuratura nie ma informacji o zatrzymaniu sprawców tego czynu.

- Dotychczas nie dotarła do nas informacja, że w tej sprawie został ktoś zatrzymany - powiedziała rzeczniczka prokuratury Monika Lewandowska.

Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie na podstawie materiałów wyłączonych przez prokuraturę wojskową ze śledztwa dotyczącego katastrofy pod Smoleńskiem. Wynikało z nich, że skradziono dwie karty kredytowe Przewoźnika, a z jednej z nich wypłacono ok. 6 tys. zł już 2 - 3 godziny po katastrofie.

- Prokurator po analizie materiałów wystąpił - za pośrednictwem prokuratora generalnego - do Rosji z wnioskiem o pomoc prawną. Zwróciliśmy się też w tej sprawie o informacje do szefa ABW - powiedziała Lewandowska.

Zaznaczyła, że chodzi o ustalenia Agencji w tej sprawie.

Zarzuty to "bluźnierstwo i cynizm"

Urząd Spraw Wewnętrznych w Smoleńsku zaprzeczył, jakoby funkcjonariusze smoleńskiego OMON-u okradli konto Andrzeja Przewoźnika, posługując się jego kartami kredytowymi.

Zastępca szefa USW w Smoleńsku Nikołaj Turbowiec oświadczył, że nieprawdą jest zarówno to, że milicjanci zostali zatrzymani, jak i to, że pracownicy organów ochrony prawa dopuścili się jakichkolwiek przestępstw, związanych z ich pracą na miejscu katastrofy.

- Dostaliśmy informację, że ujęto czterech sprawców tej kradzieży i że są to żołnierze jednostek zabezpieczających miejsce katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem - tłumaczy rzeczniczka ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska.

Agencja tuż po tragedii otrzymała informację o tym, że ktoś korzysta z kart Przewoźnika. - Zawiadomiliśmy o tym polską prokuraturę oraz Rosjan - dodała.

Dosadniej oskarżenie pod adresem milicjantów ocenia Rosja. MSW Rosji oceniło je jako "bluźniercze" i "cyniczne".

- Informacje o tym, rozpowszechnione przez niektóre media, nie odpowiadają rzeczywistości. Nikt z pracowników smoleńskiej milicji nie został zatrzymany w związku z opisanymi czynami - oświadczyło MSW Federacji Rosyjskiej.

Rosji podkreśliło, że "funkcjonariusze smoleńskiej milicji byli wśród pierwszych, którzy przybyli na miejsce tragedii, a także od samego początku brali aktywny udział w usuwaniu skutków katastrofy i zapewnianiu bezpieczeństwa w miejscu wypadku".

Rosja podkreśla, że na miejscu katastrofy w pierwszych dniach pracowało około 1 tys. milicjantów. Jej działania "na każdym powierzonym jej odcinku doczekały się pozytywnych ocen. Z postawionymi zadaniami funkcjonariusze poradzili sobie godnie. Uwag pod ich adresem nie było - oznajmiło MSW FR.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Klich odwołany. Jest "zadowolony"

Edmund Klich, były akredytowany przy MAK został odwołany z funkcji szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Nie będzie też członkiem komisji - zdecydował minister transportu Sławomir Nowak >>