Sędziowie
Themis, czyli sędziowska fronda
Powstaje nowe sędziowskie stowarzyszenie, potwierdza to głęboki podział w środowisku
– Chcemy być otwarci na wymianę poglądów, swobodną dyskusję, podczas której nikt nie powie, że nie poda ręki koledze tylko dlatego, że ma inne przekonania – mówi sędzia Irena Kamińska, jedna z założycieli stowarzyszenia Themis (od imienia bogini sprawiedliwości w mitologii greckiej).
Ruszają od lipca
Stowarzyszenie jest w fazie rejestracji. Wszystkie formalności mają być zakończone w czerwcu. Już na 1 lipca zapowiadana jest pierwsza konferencja. Założycielami jest kilkudziesięciu sędziów, w większości związanych wcześniej z jedynym dotychczas sędziowskim stowarzyszeniem Iustitia.
– Mamy otwartą formułę. Chcemy, aby do naszego stowarzyszenia należeli, chociaż na trochę innych zasadach, także przedstawiciele innych zawodów prawniczych. Taka otwartość pozwoli nam problemy wymiaru sprawiedliwości postrzegać w szerszym kontekście – tłumaczy sędzia Kamińska.
A cele to m.in. dbałość o jakość stanowionego prawa i zapewnienie godnej pozycji dla urzędu sędziego. – W tym mieści się również zagwarantowanie wynagrodzeń na godnym poziomie – zaznacza Kamińska.
Priorytetem ma być ograniczenie kognicji sądów. – Trzeba też się zastanowić, czy konieczne jest sądownictwo dwuinstancyjne w każdej sprawie. Poza tym niektóre kategorie spraw w ogóle powinny zniknąć z sądów – dodaje sędzia.
Sędziowie z Themis inaczej niż ci z Iustitii podchodzą do planów wprowadzenia ocen okresowych.
Z Iustitią nie po drodze
Po co tworzyć drugie sędziowskie stowarzyszenie?
Zdaniem Kamińskiej w Iustitii zapanowała „programowa zgodność poglądów”. W nowym stowarzyszeniu są natomiast ludzie, którzy chcą dyskutować, chcą różnić się poglądami, ale w sposób elegancki. – Nie odpowiada nam poziom toczonej tam dyskusji i natężenie emocji, co zresztą widać na Forum sędziowskim (portal związany z Iustitią). To żenujące, żeby sędziowie wypowiadali się o swoich kolegach w tak nieprzychylny sposób – mówi sędzia.
Chodzi o władzę
– Założyciele Themis byli wcześniej w zarządzie Iustitii i albo odeszli, albo nie zostali do niego wybrani. Ich celem jest bycie we władzach – komentuje sędzia Maciej Strączyński, prezes Iustitii.
– Zawsze chciałem, aby Iustitia była platformą, na której spotkają się wszyscy sędziowie bez względu na poglądy. Żeby mogli swobodnie dyskutować, ustalając wspólne stanowisko, które później byłoby realizowane. Stowarzyszenie Themis tworzą osoby, które są niezadowolone z działalności Iustitii, z dokonanych w niej demokratycznych wyborów. Odchodzą, bo chcą realizować własną linię – dodaje prezes.
– Być może będą mieli satysfakcję, że założyli własne stowarzyszenie. Niestety, obawiam się, że nie posłuży to sądownictwu, które dotkną rozłamy i brak jedności – mówi Strączyński.
Sprawa Themis jest gorącym tematem na sędziowskim forum (sedziowie.net).
„(...) myśli o współdziałaniu są raczej mgliste i mało realne, bo nie po to odeszli,dzieląc dodatkowo środowisko, by teraz się łączyć (...). Obawiam się jednego – by część naszej energii (z obu stron) nie szła w gwizdek, czyli na „zwalczanie się wzajemnie”.
„Powstanie Themis jako żywo przypomina mi działania minionych czasów zmierzające do rozbicia określonych struktur, działania rozłamowe zawsze przynoszą przynajmniej taki efekt, że osłabia się siłę przeciwnika. Więc nie mam złudzeń, po co tak naprawdę powstało Themis – na konkretne zamówienie polityczne i ma służyć określonym celom – parafrazując – tu jesteśmy my, jedynie prawdziwi sędziowie, a tam oni – te warchoły z forum”.
– Właśnie taki ton nam się nie podoba. Ten, kto ma inne poglądy, od razu jest szufladkowany. Tego chcemy unikać. Siła naszego stowarzyszenia ma polegać nie na martwych członkach, tylko na aktywnym uczestnictwie. Każdy będzie mógł wyartykułować poglądy i nie będzie ryzyka, że zostanie za to zlinczowany – mówi sędzia Waldemar Żurek, inny współzałożyciel Themis.
Do konfliktu wewnątrz Iustitii doszło pod koniec ubiegłego roku. Podczas zjazdu delegatów ówczesna prezes Iustitii Irena Kamińska podała się do dymisji wraz z częścią członków zarządu (uchodzących za umiarkowane skrzydło).




