REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Plus Minus

Plus Minus

Pytania do Rosjan

Michał Majewski, Paweł Reszka 28-05-2010, ostatnia aktualizacja 28-05-2010 23:48
Rosyjscy żołnierze na miejscu katastrofy
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Rosyjscy żołnierze na miejscu katastrofy

Zazwyczaj na wielkie katastrofy lotnicze składa się wiele, często kilkanaście przyczyn. Warto zapytać, czy błędów, które doprowadziły do tragedii pod Smoleńskiem, nie popełnili także Rosjanie

Nieco ponad półtorej minuty przed katastrofą kontroler lotów nadał komunikat do Tu -154M:

– Posadka dopołnitielno 123 metry (Kontynuuj schodzenie na 123 metry).

Kapitan Arkadiusz Protasiuk potwierdził, że przyjął wiadomość. Jeszcze wszystko było w porządku. Po 80 sekundach z wieży lotniska Smoleńsk-Siewiernyj, które ma kryptonim „Korsarz”, padła dramatyczna komenda: „Gorizont!” – wzywająca samolot do natychmiastowego wyrównania lotu. Potem rosyjski kontroler jeszcze dwa razy próbował wywołać samolot. Odpowiedzi nie było.

Od rozkazu „gorizont” upłynęło 15 sekund. Wtedy Rosjanin zrozumiał, co się stało. Na ostatniej stronie stenogramu rozmów Tu-154 M i wieży w Smoleńsku zapisano tylko jego przekleństwo: „J... twoju mat'!”.

– Kiedy czytałem ten stenogram, wstępny, z wieloma wykropkowanymi miejscami, zastanawiałem się nad jednym. Dlaczego kontroler zorientował się tak późno? – mówi informator zbliżony do polskiej komisji badającej katastrofę.

Załoga prezydenckiego tupolewa najpewniej popełniła błąd – podchodząc do lądowania zeszła zbyt nisko, łamiąc reguły bezpieczeństwa. Czy to jedyna przyczyna katastrofy? Na pewno nie. Wiadomo, że w elitarnym 36. pułku były problemy ze szkoleniem. Z najważniejszymi osobami w państwie latali młodzi, niezbyt doświadczeni piloci. To najczęściej powtarzane w ostatnich dniach tezy. Warto jednak zapytać, czy po stronie rosyjskiej nie było żadnych uchybień? Niezależnie od błędów popełnionych u nas trzeba wyjaśnić: czy dobrze działały urządzenia radiolokacyjne, czy załoga miała komplet potrzebnych do lotu dokumentów, dlaczego komenda „gorizont!” padła tak późno, czy akcja ratunkowa była przeprowadzona bez opóźnień?

 

Dokumenty

 

Rzeczpospolita” dotarła do meldunku sporządzonego przez Ryszarda Raczyńskiego, dowódcę pułku, w którym latał prezydencki tupolew. Pismo powstało 19 dni po katastrofie. Dokument jest kierowany do generała Krzysztofa Załęskiego, zastępcy dowódcy Sił Powietrznych, i nosi tytuł „W sprawie przygotowania przelotu samolotu Tu-154 M nr 101 w dniu 10.04.2010. do Smoleńska”.

Pułkownik Raczyński szczegółowo opisuje generałowi przygotowania do feralnego rejsu. Informuje przełożonego, że 18 marca, a więc trzy tygodnie przed katastrofą, z pułku wysłane zostały wystąpienia o zgody dyplomatyczne na przelot oraz lądowanie w Smoleńsku dwóch maszyn – jaka-40 (lecieli w nim dziennikarze) i prezydenckiego tupolewa. Po tej informacji w meldunku Raczyński podaje interesującą wiadomość, którą cytujemy w całości: „Z uwagi na to, iż posiadana dokumentacja dotycząca lotniska Smoleńsk pochodziła z 9 kwietnia 2009 r. zwrócono się w clarisie do Ambasady RP w Moskwie z prośbą o udostępnienie przez stronę Federacji Rosyjskiej aktualnych schematów i procedur lotniska. Prośba ta ponowiona była również w clarisach dotyczących wylotów w dniu 7 kwietnia 2010 r., zamówionych przez Kancelarię Premiera Rady Ministrów. Do dnia wylotu nie otrzymaliśmy informacji o jakichkolwiek zmianach dotyczących procedur na lotnisku Smoleńsk”. Jak należy rozumieć zacytowane informacje? Wyjaśnienie pułkownika Raczyńskiego dla generała Załęskiego można interpretować na dwa sposoby. Pierwszy: od Rosjan przyszła wiadomość, że schematy i procedury nie zmieniły się przez ostatni rok. Drugi: pismo przepadło, zostało zlekceważone i pułk nie dostał żadnej zwrotnej informacji od strony rosyjskiej na temat aktualnych schematów i procedur na smoleńskim lotnisku.

Jak było? W poniedziałek spytaliśmy o to Dowództwo Sił Powietrznych. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jednak nieoficjalnie wojskowi powiedzieli nam, że odpowiedź na ich pismo nie nadeszła.

W kontekście tej sprawy ciekawa jest wiadomość (przeszła niezauważona), którą podał 19 maja we wstępnym raporcie Międzynarodowy Komitet Lotniczy (MAK), który w Moskwie bada przyczyny katastrofy. MAK sucho poinformował: „Załoga nie miała aktualnych danych areonawigacyjnych dotyczących docelowego portu lotniczego Smoleńsk-Siewiernyj, w tym aktualnych informacji NOTAM”. NOTAM to dla załogi podstawowa informacja m.in. o zagrożeniach w docelowym porcie i stanie urządzeń na lotnisku. Kto odpowiada, że lotnicy z tupolewa nie dostali tych danych? Wina leży po stronie polskiej czy rosyjskiej?

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nie uwierzyłbym we własny życiorys

- W SB byli bardzo różni ludzie: karierowicze, zimne dranie, kretyni – mało, bo mało, ale tacy też byli – i wreszcie posłuszni, którym to zresztą zwisało - mówi Robertowi Mazurkowi Aleksander Gawronik, były senator RP i więzień >>