Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Dyktatura urzędników socjalnych

Rzeczpospolita
Prawo powinno chronić dzieci. Tymczasem dziœ jest wykorzystywane do terroryzowania rodziców – twierdzi prezes Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka w rozmowie z Annš Nowackš-Isaksson
Jest pani założycielkš komitetu zaangażowanego w sprawy pochopnego odbierania dzieci rodzicom. Skšd wzišł się pomysł? Ruby Harrold-Claesson: Nie jestem założycielkš, ale byłam przy tym, gdy komitet zakładano. To była inicjatywa duńskiego adwokata i szwedzkiej prawnik Siv Westerberg, która wygrała siedem spraw przeciwko państwu szwedzkiemu w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Potem przyłšczyli się do nas ludzie z Norwegii oraz Finlandii i 13 listopada 1996 r. założyliœmy nasz komitet. Dlaczego postanowiliœcie działać?
Prawo ma chronić krzywdzone dzieci. Tymczasem często jest dziœ wykorzystywane do tego, by terroryzować dzieci i rodziców. Dzieci sš odbierane rodzicom z banalnych powodów. Na przykład mama nie miała pieniędzy na opłacenie czynszu i rachunków za pršd. Zwróciła się do biura pomocy społecznej. Zamiast wsparcia, odebrano jej dziecko. A o co chodziło w sprawach, w których państwa komitet wygrał w Strasburgu? Opowiem o sprawie rodziny Olsson. Pomoc społeczna uznała, że rodzice majš za niski iloraz inteligencji, by móc wychowywać dzieci. Jednak z testu przeprowadzanego na polecenie adwokata wynikało, że rodzice majš normalne IQ. Wygrali więc sprawę w Europejskim Trybunale. Władze nie dały jednak za wygranš. Twierdziły, że ponieważ dzieci tak długo przebywajš u rodziców zastępczych, więc nie powinny wracać do domu. W Szwecji jest tak, że jeœli o czymœ postanowi opieka społeczna, to sšdy się temu podporzšdkowujš. Sprawa znowu powędrowała do Sšdu Najwyższego, a następnie do Strasburga. I tu Szwecja przegrała jeszcze raz. Zanim to nastšpiło, dzieci dorosły. Skończyło się więc na odszkodowaniu dla rodziców. Ale przecież im nie chodziło o to, by sprzedać swoje dzieci... Teraz pracuje pani nad… Nad głoœnym u nas przypadkiem Dominika. W ubiegłym roku chłopca wycišgnięto z samolotu, gdy jego rodzice opuszczali Szwecję. To była akcja z uzbrojonymi policjantami. Historia w ogóle jest bulwersujšca. Mama chłopca pochodzi z Indii, a tata Szwed jest zaangażowany w przedsięwzięcia pomocowe dla ubogich krajów. Dominik miał chodzić do szkoły w Indiach, gdzie jego ojciec miał podjšć pracę. Rodzice weszli w konflikt z Urzędem Szkolnym. Nie chcieli bowiem, aby syn w oczekiwaniu na wyjazd chodził do szwedzkiej szkoły. Miał się uczyć w domu. Urzšd Szkolny kazał im zapłacić grzywnę, a władze nie pozwoliły opuœcić kraju. I tu złamały europejskie prawo. Chłopiec jest teraz w rodzinie zastępczej. Rodzice mogš spotykać się z nim co pišty tydzień przez godzinę, pod nadzorem. Dominik przeszedł pranie mózgu. Na rodziców zastępczych mówi już: mama i tata. To brzmi przerażajšco. Gdzie tkwi błšd? To władze majš pierwszeństwo w ustalaniu, co jest dla dziecka najlepsze. WeŸmy taki przykład: matka chce wychowywać dziecko w domu, ale w przychodni zdrowia uważajš, że maluch powinien chodzić do przedszkola, meldujš więc o tym służbom socjalnym. Te mogš zmusić matkę do umieszczenia dziecka w przedszkolu. Jeżeli nie chce się na to zgodzić, dziecko może zostać umieszczone w rodzinie zastępczej. Dlaczego tak łatwo jest odebrać rodzicom dziecko? Najczęœciej chodzi o biznes. Osoby, które odbierajš dzieci, różni urzędnicy socjalni otrzymujš państwowe dotacje. Im więcej dzieci, tym więcej pieniędzy. Dzieci umieszcza się najczęœciej w rodzinach zastępczych, które sš zaprzyjaŸnione albo spokrewnione z osobami decydujšcymi o odebraniu dziecka. Znamy taki przypadek w gminie Nybro. Upoœledzonego umysłowo chłopca gmina umieœciła w rodzinie zastępczej i płaci jej za to 10 tysięcy koron (ponad 4 tys. zł) za dobę. Koszt zajęcia się jednym dzieckiem to 3,65 mln koron (ponad 1,5 miliona zł) rocznie. To zwyczajny handel dziećmi. Większoœć rodziców zastępczych przyjmuje dzieci, bo dobrze im za to płacš. Nie przejmujš się, że dzieci cierpiš psychicznie i fizycznie. Nie ma gorszej tortury dla dziecka niż pozbawienie go rodziców. Rodzice mogš stracić dziecko, gdy dadzš mu klapsa albo nim potrzšsnš, gdy jest niegrzeczne. Za co jeszcze można odebrać dziecko? Nie mogš nawet powiedzieć dziecku, żeby za karę poszło do swojego pokoju, bo to już jest znęcanie się nad nim! Nie patrzy się na to, że administracyjna przemoc jest bez porównania gorsza od klapsa. Jak to się stało, że prawo z 1979 roku o zakazie bicia dzieci, które miało chronić najmłodszych, doprowadziło do łamania praw człowieka? Prawo zostało stworzone w czasach, gdy w Europie panował komunizm, a w Szwecji silna była partia socjalistyczna. Rodzina nie była wtedy szczególnie ceniona. Postrzegało się jš jako zagrożenie dla nowego społeczeństwa i człowieka socjalistycznego. Należało więc ograniczyć władzę rodziny, by móc łatwiej wpływać na dzieci. Ile dzieci rocznie jest obecnie odbieranych rodzicom w Szwecji? 20 tysięcy. Przyjeżdża dziœ pani do Polski. Co chce pani przekazać polskim politykom? Jeżeli Polska chce wprowadzić takie prawo, jakie ma Szwecja, to musi mieć œwiadomoœć, że potrzeba na to dużo pieniędzy. System odbierania dzieci kosztuje około 28 mld koron (ponad 11 mld zł) rocznie. Poza tym dzieci sš bardziej narażone na problemy psychiczne, częœciej schodzš na złš drogę. Będę nawoływała, by Polska jako wolny od komunizmu kraj nie wpuœciła do siebie tylnymi drzwiami socjalnej dyktatury.     Z wykształcenia prawniczka, jest prezesem Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka. Komitet działa w czterech krajach skandynawskich, angażujšc się w sprawy, w których państwo pochopnie odebrało dzieci rodzicom. Ruby Harrold-Claesson odwiedza też kraje, które zamierzajš wprowadzić przepisy podobne do tych szwedzkich dotyczšcych rodziny, spotyka się z politykami i działaczami społecznymi, przekazuje informacje o problemach, jakie może spowodować wprowadzenie nowego prawa. Od 17 do 20 maja będzie przebywać w Polsce na zaproszenie Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.      
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL