REKLAMA
Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Czytelnicy znajdą w tym poradniku podstawowe informacje o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu

Prawnik Pro Bono

Bez przyjaciół trudno by mi było pomagać innym

Renata Krupa-Dąbrowska 11-05-2010, ostatnia aktualizacja 11-05-2010 03:37
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa

Rozmowa z Andrzejem Kurowskim, radcą prawnym i społecznikiem z Olsztyna, tegorocznym laureatem nagrody Prawnik Pro Bono

Rz: Pamięta pan pierwszą swoją bezpłatną poradę prawną? Kiedy to było?

Andrzej Kurowski: Jeżeli chodzi o pomoc prawną, to myślę, że po raz pierwszy spróbowałem pomagać innym, kiedy rozpocząłem pracę jako dyżurny w olsztyńskim telefonie zaufania. Było to w 1974 r.

Przyjaciele mojej mamy, którzy tak jak ona byli nauczycielami, uważali, że chociaż skończyłem prawo, to jako niewidomemu trudno mi będzie znaleźć pracę. Obawiali się, że może to źle wpłynąć na moją psychikę. I dlatego zaproponowali mi tego rodzaju wolontariat.

Z tym telefonem zaufania to nie był chyba zły pomysł, skoro wciąż pan jest z nim związany?

To prawda. Kto by się spodziewał, że po kilkunastu latach stanę się przewodniczącym zarządu Olsztyńskiego Stowarzyszenia Pomocy Telefonicznej i będę pełnić tę funkcję aż do dzisiaj. To duża organizacja, dyżury pełni w niej 120 wolontariuszy, jako jedyni w Polsce pracujemy całą dobę.

Z jakimi problemami dzwonią do pana ludzie?

Nie do mnie, tylko do wolontariuszy z organizacji, którą kieruję, ja dyżuruję tylko raz dwa razy w miesiącu. Można zwrócić się do nas z każdym problemem, nie tylko prawnym. Działamy wielokierunkowo. Nie tylko prowadzimy dyżury telefoniczne. Z naszej inicjatywy powstały Uniwersytet Trzeciego Wieku, Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Brytyjskiej, olsztyński oddział Monaru.

Jest pan nie tylko społecznikiem, ale także czynnym zawodowo radcą prawnym.

Skończyłem aplikację, mam swoją kancelarię, pracuję na co dzień jako radca prawny. Obsługuję też społecznie wiele stowarzyszeń, m.in. Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Stokrotka, organizację pomagającą osobom z problemami alkoholowymi, Polski Związek Niewidomych, jestem także przewodniczącym sądu koleżeńskiego PZN na cały kraj, i to już od pięciu kadencji, obsługuję Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Traveland oraz Piłki Siatkowej AZS UWM SA.

Telefon zaufania, obsługa prawna licznych stowarzyszeń, praca w kancelarii... Czy ma pan choć odrobinę czasu dla siebie?

No pewnie, całe mnóstwo! Jestem fanem muzyki, zwłaszcza zespołu The Beatles, jak trzeba, to jadę do Liverpoolu, tydzień siedzę na ulicach, które noszą nazwy takie jak ich piosenki, i chłonę atmosferę tego miasta.

Mam też dużo przyjaciół i znajomych, a mój dom jest domem otwartym. Dzięki temu mogę prowadzić tak otwartą działalność społeczną, bo bez nich nie dałbym rady. Wszystko zaczęło się jeszcze w III LO im. Mikołaja Kopernika w Olsztynie. To wtedy zachorowałem i straciłem wzrok. Gdyby nie moi nauczyciele i koledzy z klasy, nie podołałbym.W tej chwili kieruję stowarzyszeniem absolwentów i przyjaciół tego liceum. Dużo by opowiadać, musi pani przyjechać do Olsztyna, wtedy wszystko zobaczy.

Życie prywatne też się dobrze panu ułożyło.

Tak. Początkowo było trudno, bo rodzice dziewczyn, które mi się podobały, obawiali się, że związek z niewidomym z kiepską pensją nie wróży najlepiej. Ale znalazła się dziewczyna, która mnie nie tylko pokochała, ale i zaufała, że możemy stworzyć dobrą rodzinę. Ma na imię Krystyna i do dziś jest moją żoną, mamy dwoje dzieci, dwa koty. Córka mieszka w Bazylei, skończyła studia polonistyczne i anglistykę, syn skończył informatykę, ale pracuje u mnie w kancelarii. Jest moją prawą ręką.

Więcej w serwisie rp.pl » Prawnicy, doradcy i biegli » Prawnik Pro Bono .

Zobacz także Ranking Kancelarii Prawniczych 2010

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Prawo dla Ciebie

Klienci upadłej krakowskiej firmy Leopard unieważnili krzywdzące hipoteki ustanowione na nieruchomości, która miała należeć do nich

Prawo w firmie

Niekiedy urząd albo izba skarbowa otrzymuje nietypowy list od strony postępowania. Po otwarciu przesyłki okazuje się, że nic nie ma w środku. Może to być niedopatrzenie podatnika albo... efekt świadomego działania

Prawnicy

- Albo chcemy sprawnego i taniego państwa, albo godzimy się na wszechobecną biurokrację i marazm – powiedział w Radiu dla Ciebie minister sprawiedliwości Jarosław Gowin

Samorząd

Jeśli roszczenia powiatów się różnią, to nie można ich dochodzić w pozwie zbiorowym - orzekł sąd

Sfera budżetowa

Kilkuset funkcjonariuszy z oddziału prewencji Komendy Stołecznej Policji ćwiczyło dziś na Stadionie Narodowym. Policjanci zapoznawali się z topografią obiektu, ćwiczyli też taktykę działań przywracających porządek

Opinie, analizy

Zmienione przepisy wydają się kolejnym eksperymentem na żywym organizmie pacjentów – zwraca uwagę Jolanta Budzowska, radca prawny
reklama