Opera
Świr do siódmej potęgi, czyli jak przeklinać śpiewająco
Na poznańskiej scenie Adasiów Miauczyńskich jest siedmiu, a każdy mężczyzna po czterdziestce mógłby do nich dołączyć – pisze Jacek Marczyński
"Dzień świra" w Teatrze Wielkim w Poznaniu zaczyna się jak XIX-wieczna opera: obowiązkową sceną chóralną poprzedzającą wejście głównej postaci. Hadrian Filip Tabęcki korzystał ze sprawdzonych wzorców, komponując nostalgiczną pieśń chóru o "oblubieńców parze". To wiersz, który bohater filmu Marka Koterskiego bezskutecznie usiłuje napisać. Zobacz galerię zdjęć















