Pożegnanie ofiar katastrofy
Modlitwa i hołd na pl. Piłsudskiego
Blisko 100 tysięcy ludzi pożegnało w sobotę w Warszawie ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu
Salwy honorowe, żałobne pieśni, przemówienia i modlitwa w intencji ofiar – w ten sposób oficjalnie oddano hołd 96 osobom, które zginęły w sobotę, 10 kwietnia, pod Smoleńskiem. Wśród tysięcy ludzi oddających hołd na pl. Piłsudskiego, były rodziny ofiar, m.in. córka Lecha i Marii Kaczyńskich Marta oraz brat prezydenta Jarosław Kaczyński, najważniejsi politycy, biskupi oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego.
Zobacz jak zapełniał się Plac Piłsudskiego
Nie było trumien. Ołtarz stanowiło olbrzymie płótno, na którym widniały czarno-białe fotografie tych, którzy zginęli. Pośrodku stał biały krzyż. Na placu powiewały narodowe flagi przyniesione przez uczestników, wiele przepasanych kirem, sztandary „S”, portrety Lecha Kaczyńskiego, transparenty ze słowami pożegnania. Wiele osób płakało, trzymając się za ręce w geście jedności i solidarności.
O godz. 12 w Warszawie i całej Polsce zawyły syreny i rozbrzmiał dźwięk kościelnych dzwonów, rozpoczynając uroczyste pożegnanie. Następnie w zupełnej ciszy na pl. Piłsudskiego odczytano nazwiska wszystkich ofiar, a wojskowy trębacz zagrał utwór „Śpij, kolego”.
– Świat runął nam po raz drugi w tym samym miejscu świata, w Katyniu – mówił marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. – Stoimy tutaj, w tym miejscu uświęconym historią Warszawy, aby pożegnać wszystkich, którzy zginęli w katastrofie. Niewiele jest chwil w dziejach narodu, w których wiemy i czujemy, że jesteśmy naprawdę razem.
Żegnajcie, Leszku i Marylko
Głos zabrał prezydencki minister Maciej Łopiński. – Walczyłeś o wolność. Mówiłeś, że prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej. Byłeś dobrym, mądrym, otwartym i ciepłym człowiekiem – wspominał łamiącym się głosem Lecha Kaczyńskiego. – Leszku, słowa: patriotyzm, pamięć historyczna, polska tożsamość, nie były dla ciebie pustymi dźwiękami. Marylko, promieniowałaś ciepłem nie tylko na rodzinę, na nas wszystkich – mówił wzruszony. Gdy skończył, odezwała się burza oklasków.
Nikt o nich nie zapomni
W imieniu Rodzin Katyńskich wystąpiła córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, Izabela. Odczytała przemówienie, które jej ojciec miał wygłosić na uroczystościach w Katyniu, mówiąc, że to przesłanie „nabrało siły testamentu”. – Rodziny Katyńskie nie pozwolą, by teraz pokonał je ból. Będą trwały – mówiła.
Premier Donald Tusk podkreślił: – Nikt nie pamięta, aby kiedykolwiek tak wielu tak wybitnych zginęło w jednej okrutnej chwili. Musimy dalej ponieść ich marzenia i ponieść ich nadzieje, to największa rzecz, jaką możemy im dzisiaj dać. I pamiętać. Będziemy pamiętać.
Wideo: Polacy pożegnali ofiary katastrofy pod Smoleńskiem
W uroczystości oprócz marszałka Sejmu, premiera i członków rządu wzięli udział marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski oraz parlamentarzyści.
Uroczystość zakończyły trzy salwy karabinowe i odegrany przez orkiestrę wojskową marsz żałobny Fryderyka Chopina. Po niej na placu odprawiona została msza św. żałobna koncelebrowana przez episkopat Polski.
Ekumeniczna modlitwa za ofiary
Przewodniczył jej nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk. Zastępował papieskiego delegata kard. Angela Sodano, który z powodu odwołania wszystkich lotów do Polski po wybuchu wulkanu na Islandii nie dotarł na sobotnie uroczystości. Dotarła homilia, którą miał wygłosić.
– Niechaj głęboka wiara polskich chrześcijan podtrzyma ich w chwili kolejnej próby w pełnej cierpienia historii tego narodu – czytał słowa papieskiego wysłannika abp Kowalczyk. – Powierzamy dziś w ręce miłosiernego Boga wszystkich, którzy niespodziewanie zginęli w tragicznej katastrofie, jak również rzesze żołnierzy polskich okrutnie zamordowanych w Katyniu w roku 1940.













