Tragedia narodowa
Kaczyński przed pałacem
Jarosław Kaczyński i jego współpracownicy zjawili się dziś przed Pałacem Prezydenckim by oddać hołd ofiarom kwietniowej katastrofy
Politycy PiS, z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim, złożyli rano - pół roku po katastrofie pod Smoleńskiem - wieniec na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego i odmówili modlitwę. Wieniec został złożony w miejscu, gdzie wcześniej stał krzyż, obecnie znajdujący się w kaplicy pałacu.
Na miejscu zebrało się kilkadziesiąt osób, w chwili składania wieńca było ich kilkaset. Znicze palące się przed pałacem ułożono w kształt krzyża, ustawione są barierki odgradzające teren budynku.
Politycy PiS oddali hołd ofiarom katastrofy samolotu Tu-154 po mszy w sąsiadującym z Pałacem Prezydenckim kościele seminaryjnym. Zebrani zapalili znicze, odmówili krótką modlitwę za ofiary tragedii i odśpiewali hymn oraz pieśń "Boże, coś Polskę", momentami nie trzymając się oryginalnego tekstu: zgromadzeni śpiewali "racz nam wrócić Panie".
Prezesowi PiS towarzyszyli m.in. szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński, szef parlamentarnego zespołu ds wyjaśniania katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz oraz kilkunastu innych posłów PiS.
Od razu po uroczystości Jarosław Kaczyński udał się na miejsce pochówku części ofiar katastrofy smoleńskie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Przed Pałacem Prezydenckim pozostała grupa kilkudziesięciu osób, modląca się i od czasu do czasu wznoszących okrzyki; m.in "Panie Michałowski, proszę oddać nam ukradziony krzyż. Jest on własnością narodu".















