Katastrofa smoleńska
Biegli: to nie był głos generała Błasika
- Tysiąc stron o katastrofie
- Prawda o Smoleńsku może być tylko jedna
- Chcieli czy nie chcieli lądować
- Rogus: MON zamiata pod dywan
- Kaczyński: powołać nową komisję rządową
- Seremet zapewnia o dobrej woli Rosjan
- Nowy raport smoleński?
- Raport Millera do zmiany?
- PiS czeka na reakcję premiera
- W miejscu kokpitu nie było pilotów
- Gdzie znaleziono ciała generałów
Dowódca Sił Powietrznych nie naciskał na pilotów Tu-154
Słowa, które Komisja Jerzego Millera i rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) Tatiany Anodiny przypisywały generałowi Andrzejowi Błasikowi, w rzeczywistości wypowiadał drugi pilot mjr Robert Grzywna - ustalili biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie. "Rz" potwierdziła tę informację w dwóch niezależnych źródłach, które miały dostęp do ekspertyzy Instytutu Sehna. Ustalenia biegłych podważają jedną z najważniejszych tez raportów MAK i Komisji Millera - o tym, że obecność dowódcy Sił Powietrznych w kabinie pilotów pośrednio wywierała na nich presję.














