REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Katastrofa smoleńska

Katastrofa smoleńska

Rodziny ofiar żądają prawdy

Wojciech Wybranowski 29-05-2010, ostatnia aktualizacja 29-05-2010 01:48
Redakcja poleca:

Bliscy osób, które zginęły pod Smoleńskiem, kwestionują oficjalne ustalenia śledztwa

„Nasz Syn i pozostałe 95 osób, które zginęły, nie zasłużyli sobie na to, aby tajemnica wypadku pod Smoleńskiem utonęła w błotach lotniska i została rozmyta przez wielogodzinne wykłady »znawców«” – napisała w liście otwartym Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska, matka Przemysława Gosiewskiego, posła PiS, który leciał prezydenckim samolotem. List opublikował piątkowy „Nasz Dziennik”.

Bliscy ofiar uznają za niewiarygodne oficjalne wyjaśnienia dotyczące przyczyn katastrofy przedstawione zarówno przez Rosjan, jak i Edmunda Klicha, polskiego eksperta przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK). Klich, który kilka dni temu dostał od Rosjan stenograficzny zapis rozmów prowadzonych w kokpicie Tu-154, wskazywał błędy pilotów, które mogły doprowadzić do katastrofy. Zdradził też, że do końca lotu w kokpicie był gen. Andrzej Błasik, ówczesny szef Sił Powietrznych, co może sugerować, że piloci byli pod presją.

– Chciałabym, żeby pan Klich rozmawiał z prokuraturą, a nie mediami, tak by śledczy o faktach dowiadywali się  od niego, a nie z mediów– mówi „Rz” Małgorzata Wassermann, córka zmarłego w katastrofie posła PiS Zbigniewa Wassermanna.

Według rodzin ofiar Klich stara się obciążyć winą pilotów, pomijając stan lotniska czy przygotowanie rosyjskiego personelu.

– Odnoszę wrażenie, że już na początku śledztwa postawiono tezę, iż za wszystko ponoszą winę piloci, i teraz próbuje się ją za wszelką cenę obronić jako prawdziwą. Tymczasem dzisiaj materiał dowodowy nie pozwala na snucie takich hipotez – dodaje córka Wassermanna.

Matka posła Gosiewskiego chce, by rodziny ofiar utworzyły organizację

W błąd pilotów nie wierzy też Lucyna Protasiuk, matka kapitana Arkadiusza Protasiuka, dowódcy załogi Tu-154. – Teraz szuka się winnych i zrzuca winę na pilotów. Brońmy mojego dziecka, nie pozwólmy zniszczyć dobrego imienia polskich pilotów – apeluje w „Fakcie”.

Czarnołęska-Gosiewska proponuje, by bliscy ofiar utworzyli organizację pozarządową, która zatrudniłaby niezależnych prawników. Jako pełnomocnicy rodzin mieliby dążyć do rzetelnego ustalenia okoliczności tragedii.

Z Edmundem Klichem nie udało nam się w piątek skontaktować – nie odbierał telefonu.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kolejne dymisje po Smoleńsku

Płk Edmund Klich i gen. Paweł Bielawny stracili stanowiska. Obie decyzje mają związek z katastrofą Tu-154 >>