REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Katastrofa smoleńska

Katastrofa smoleńska

ABW zbierała DNA

Piotr Nisztor, Mariusz Kowalewski 22-04-2010, ostatnia aktualizacja 22-04-2010 20:29
Płk Krzysztof Parulski, szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, potwierdził, że ABW zbierała materiał genetyczny na polecenie śledczych. Na zdjęciu podczas konferencji z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem i prokuratorem płk. Zbigniewem Rzepą
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Płk Krzysztof Parulski, szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, potwierdził, że ABW zbierała materiał genetyczny na polecenie śledczych. Na zdjęciu podczas konferencji z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem i prokuratorem płk. Zbigniewem Rzepą

Zaraz po katastrofie funkcjonariusze weszli do Domu Poselskiego

Samolot z prezydencką parą na pokładzie rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. o godz. 8.56.

Po godzinie 12 w Hotelu Sejmowym zjawili się funkcjonariusze ABW. Weszli do pokojów tragicznie zmarłych parlamentarzystów, aby zabezpieczyć rzeczy osobiste, na których był materiał genetyczny – niezbędny do identyfikacji zmarłych.

 

Za zgodą marszałka

 

ABW o swojej akcji nie poinformowała rodzin ofiar. Te o przeszukaniu dowiedziały się dopiero w poniedziałek, 12 kwietnia, na spotkaniu w hotelu przed odlotem do Moskwy (rodziny poleciały rządowym samolotem).

– Taką informację przekazał minister Jacek Cichocki (odpowiedzialny w Kancelarii Premiera za służby specjalne – red.) – mówi osoba, która była na spotkaniu. Informacje te potwierdza "Rz" Jerzy Smoliński, asystent marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. – Pracownicy Domu Poselskiego byli przy zabezpieczeniu przez funkcjonariuszy ABW rzeczy osobistych, takich jak grzebienie czy szczoteczki do zębów – mówi. Podkreśla, że wszystko odbyło się na prośbę Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie badającej smoleńską tragedię.

 

Po co zbierali DNA

 

ABW tuż po tragedii weszło do hotelu sejmowego. Jak ustaliła "Rz", zabezpieczone tam DNA wysłano do Moskwy w poniedziałek, 12 kwietnia, po godz. 10.

Rosjanie nie prosili Polaków o zabezpieczenie materiału genetycznego. – Od początku mówili, że pobiorą DNA od rodzin ofiar na miejscu – twierdzi nasz informator związany ze służbami. Tak też się stało. Materiał genetyczny pobrano od bliskich ofiar po ich przylocie do Rosji.

Jednak materiał pobrany w kraju najprawdopodobniej był pomocny w identyfikacji ofiar. DNA samej ofiary jest potrzebne np. wtedy, gdy żyją już tylko krewni o dalszym stopniu pokrewieństwa.

Kazimierz Olejnik, były prokurator krajowy, zwraca też uwagę, że działania ABW mogły być podjęte także po to, by przyspieszyć proces identyfikacji ciał. – Zabezpieczono rzeczy osobiste, bo można to zrobić szybciej, niż pobrać próbki od bliskiego członka rodziny, którego miejsce pobytu trzeba zlokalizować – uzasadnia. <\p>

O działania ABW zapytaliśmy ministra Cichockiego. Do momentu zamknięcia numeru gazety nie dostaliśmy odpowiedzi.

Centrum Informacyjne Rządu nie odpowiedziało też, kiedy bliscy odzyskają rzeczy zabrane przez ABW z pokojów sejmowych. Rodziny do dziś nie dostały nawet informacji, jakie przedmioty zabrano.

Płk Krzysztof Parulski, szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, potwierdził na wczorajszej konferencji, że to śledczy zlecili Agencji zebranie materiału genetycznego potrzebnego do badań DNA.

– ABW na pewno działała zgodnie z prawem – mówił. Dodał, że materiał genetyczny został zebrany w ciągu jednej doby od tragedii, a następnie wysłany do Rosji.

 

Zginął laptop?

 

Prof. Jadwiga Staniszkis napisała w felietonie dla Wirtualnej Polski, że miała informacje "z drugiej ręki" o tym, iż po tragedii włamano się do mieszkania Aleksandra Szczygły, szefa BBN, a także w Krakowie do domu Zbigniewa Wassermanna (PiS). Według niej miało też dojść do przeszukania domu Janusza Kurtyki.

Do rodziny Wassermanna dotarła też informacja o rzekomym przeszukaniu jego warszawskiego mieszkania. Poprosiła więc Krzysztofa Łapińskiego, współpracownika polityka, by to sprawdził. – Drzwi były zamknięte. Nie było na nich żadnych pieczęci. Z kolei sąsiedzi nic nie słyszeli, bo od rana byli w pracy. Trudno stwierdzić, czy ktoś wchodził do mieszkania – opowiada "Rz" Łapiński.

ABW zaprzeczyła, by wchodziła do mieszkań Szczygły, Wassermanna i Kurtyki, by zabezpieczyć tam próbki materiału DNA.

Prof. Staniszkis napisała też, że miał zniknąć laptop Szczygły. Potwierdzają to współpracownicy szefa BBN. Twierdzą, że na pewno nie zabrał go na pokład samolotu. Komputer miał zostać w mieszkaniu. Według nich tam go jednak nie ma.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kaczyński liczy na naukowców i zapowiada sensację

Prezes PiS Jarosław Kaczyński liczy na aktywizację polskiego środowiska naukowego w sprawie badania katastrofy smoleńskiej >>