Katastrofa smoleńska
Prokuratura pyta: czy ktoś wymieniał żarówki
Polska prokuratura chce, by strona rosyjska ustaliła kto, w jakim zakresie i po co wykonywał prace przy oświetleniu lotniska w Smoleńsku bezpośrednio po katastrofie prezydenckiego samolotu
Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa powiedział, że zwrócono się o to w nawiązaniu do informacji prasowych, według których niedługo po katastrofie, a przed przylotem na miejsce premiera Rosji Władimira Putina i premiera RP Donalda Tuska, wymieniano żarówki w oświetleniu pasa lotniska. Padały sugestie, że oświetlenie wcześniej mogło być niesprawne.
Jak podała na swojej stronie internetowej białoruska gazeta „Wieści Witebska”, na lotnisku pod Smoleńskiem mogło nie działać oświetlenie naprowadzające samoloty na pas startowy. Dziennikarz po godzinie od katastrofy sfotografował wojskowych i milicjantów wymieniających żarówki w lampach.
Kolejne ciała do identyfikacji
Specjaliści z zakresu medycyny sądowej wytypowali kolejne 8 ciał ofiar katastrofy samolotu. Bliscy są powiadamiani o możliwości uczestniczenia w ich identyfikacji.
W Instytucie Medycyny Sądowej w Moskwie prowadzone są badania genetyczne dotychczas niezidentyfikowanych 20 ofiar katastrofy.
- W dalszym ciągu międzypaństwowy komitet lotnictwa w Moskwie bada szczątki samolotu Tu-154M oraz kontynuuje odczyt zapisów tzw. czarnych skrzynek - powiedział płk Rzepa.
Poinformował też, że prokuratura rosyjska wykonała całościowe oględziny miejsca zdarzenia oraz lotniska w Smoleńsku: pomieszczeń, używanego wyposażenia oraz urządzeń. - Na potrzeby śledztwa zabezpieczono dokumentację meteorologiczną. W dalszym ciągu przesłuchiwani są naoczni świadkowie zdarzenia - dodał rzecznik NPW. Zapewnił, że Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej przekazuje stronie polskiej informacje o stanie śledztwa.
Dwie prokuratury, dwa śledztwa
Wyjaśnienie przyczyn rządowego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem, będzie wymagało żmudnej pracy i nie nastąpi w najbliższym czasie - podał prokurator generalny Andrzej Seremet.
Na konferencji prasowej Seremet przypomniał, że "gospodarzem" śledztwa jest rosyjska prokuratura i to w jej dyspozycji są wszelkie dowody rzeczowe. Wyjaśnianiem tragedii zajmują się prokuratury obu państw.













