REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Azja

Azja

Nowa rewolucja w Kirgizji

p.k., Tatiana Serwetnyk 08-04-2010, ostatnia aktualizacja 08-04-2010 08:18
Przeciwnicy władz w Biszkeku szturmowali siedzibę rządu. W ruch poszły kamienie i koktajle Mołotowa
źródło: Reuters
Przeciwnicy władz w Biszkeku szturmowali siedzibę rządu. W ruch poszły kamienie i koktajle Mołotowa
Pięć lat po rewolucji tulipanów Kirgizja znowu przeżywa bunt przeciw władzy.
źródło: Rzeczpospolita
Pięć lat po rewolucji tulipanów Kirgizja znowu przeżywa bunt przeciw władzy.

Co najmniej 65 osób zabitych, a około 400 rannych – to wynik środowych starć milicji z opozycyjnymi demonstrantami

Dane Ministerstwa Zdrowia korygują przeciwnicy prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, którzy mówią o 100 ofiarach śmiertelnych. W szpitalach w Biszkeku brakuje krwi. Sytuacja w środę wieczorem była tak napięta, że Bakijew zdecydował się na ucieczkę z kraju. Podobno ukrywa się w Kazachstanie.

Opozycja utworzyła rząd, na którego czele stanęła Roza Otunbajewa, była szefowa MSZ. Dotychczasowy premier Danijar Usenow podał się do dymisji. Otunbajewa wezwała do ustąpienia Bakijewa.

Trwające od wtorku rozruchy na ulicach Biszkeku, Tałasu i Narynu są największe od czasu rewolucji tulipanów w 2005 r., która doprowadziła do władzy Bakijewa. Tysiące protestujących żądało odejścia prezydenta, obniżenia opłat komunalnych i wypuszczenia aresztowanych we wtorek liderów opozycji.

Kirgiscy obrońcy praw człowieka utrzymywali, że wśród ofiar śmiertelnych jest szef MSW. Mołdomus Kongantijew, jak podawano, zmarł w trakcie przewożenia do szpitala. Został pobity podczas starć w Tałasie. Doniesienia te zdementowało kirgiskie MSW.

Atak na siedzibę rządu

W środę przeciwnicy władz w Biszkeku szturmowali siedzibę rządu, gdzie miał przebywać szef państwa. Oddziały specjalne broniły gmachu z użyciem gazu łzawiącego i gumowych kul. Później sięgnęły po ostrą amunicję. Protestujący rzucali w służby porządkowe kamieniami i koktajlami Mołotowa. Odbierali karabiny funkcjonariuszom. W końcu opozycja opanowała i siedzibę rządu, i budynek parlament. Demonstranci zajęli gmach telewizji państwowej. Stacja przerwała nadawanie. Wznowiła, gdy liderzy opozycji wygłaszali mowy do narodu. W Tałasie protestujący porwali wicepremiera Akyłbeka Żaparowa. Trafił do szpitala. Omal nie stracił oka.

– Sytuacja jest poważna. Ofiarami protestów padają zwykli ludzie, a nawet lekarze karetek pogotowia. Protestujący obrzucali ich kamieniami – mówił „Rz” kirgiski ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego Leonid Bondarec.

Stan wyjątkowy

Zanim pojawiła się wieść o ucieczce prezydenta, Bakijew wprowadził stan wyjątkowy w Biszkeku i innych obwodach, gdzie doszło do starć demonstrantów z milicją. Z aresztów uwolniono większość przywódców opozycji. To jednak nie uspokoiło sytuacji. Zdaniem ekspertów w Moskwie Kirgizja pogrąża się w chaosie z powodu problemów gospodarczych. – Podwyższenie opłat komunalnych okazało się dla Kirgizów większym problemem niż to, kto sprawuje władzę – mówi „Rz” Swiatosław Prochow z fundacji Dziedzictwo Eurazji.

Sytuacją w Kirgizji zaniepokojone są Stany Zjednoczone, utrzymujące tam ważną dla operacji w Afganistanie bazę Manas. Wczoraj wieczorem pojawiły się informacje, że loty do i z Manasu zostały wstrzymane. Waszyngton wyrażał przekonanie, że Bakijew wciąż jest u władzy.

Dość zaskakująco w sprawie sytuacji w Kirgizji wypowiedział się premier Rosji. Władimir Putin przekonywał, że ani Rosja, ani on sam, nie mają nic wspólnego z wydarzeniami w tym kraju. Wezwał do unikania przemocy. Kreml dał zaś do zrozumienia, że nie oczekuje przylotu Bakijewa.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Rośnie liczba ofiar na Filipinach

Trzęsienie ziemi o sile 6,8 w skali Richtera, które nawiedziło centralną część Filipin, spowodowało śmierć co najmniej 43 osób >>