REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: ekonomia24 » Gospodarka

Gospodarka

Groźny poziom naszego długu

Elżbieta Glapiak 18-03-2010, ostatnia aktualizacja 18-03-2010 03:26
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Wielu członków strefy euro ma problem ze spełnianiem kryterium zadłużenia. W wielu wypadkach zadłużenie o kilkadziesiąt pkt proc. przekracza dopuszczalny poziom – 60 proc. PKB.
źródło: Rzeczpospolita
Wielu członków strefy euro ma problem ze spełnianiem kryterium zadłużenia. W wielu wypadkach zadłużenie o kilkadziesiąt pkt proc. przekracza dopuszczalny poziom – 60 proc. PKB.

Dług publiczny na koniec 2009 roku wyniósł 51,8 proc. PKB, wynika z wyliczeń „Rzeczpospolitej”. To więcej, niż prognozowała Bruksela. Minister finansów mógł zastosować zabiegi, które sprawią, że zobowiązania będą niższe

Jeśli przyjąć metody stosowane przez Komisję Europejską do obliczania zobowiązań poszczególnych krajów, polski dług na koniec ubiegłego roku zbliżył się do 52 proc. PKB. Ale nawet stosując krajowe metody, otrzymamy poziom 51,3 proc. PKB.

Jeśli szacunki „Rz” się potwierdzą i dług przekroczył tzw. pierwszy próg ostrożnościowy z ustawy o finansach publicznych (50 proc. PKB), rząd zmuszony będzie do zaplanowania na 2011 r. budżetu z deficytem, który nie będzie wyższy od 52,2 mld zł z 2010 r. Minister finansów Jacek Rostowski nie dopuszcza jednak takiej ewentualności – wielokrotnie zapewniał, że panuje nad zadłużeniem i nie dopuści do przekroczenia przez dług poziomu 50 proc. PKB.

– To zaklinanie rzeczywistości – uważa tymczasem Mirosław Gronicki, były minister finansów. – Dopóki nie pojawią się twarde dane, minister finansów będzie mówił różne rzeczy. Moim zdaniem lepiej poczekać na fakty. Oficjalne dane na temat zadłużenia poznamy 30 marca.

Już na koniec III kw. 2009 r., kiedy według metodologii unijnej ESA95 zadłużenie wyniosło 667 mld zł (50,4 proc. PKB) resort oficjalnie wykazał 659,8 mld zł, czyli 49,9 proc. PKB. W prezentowanych w kraju danych minister finansów nie uwzględnia bowiem zadłużenia Krajowego Funduszu Drogowego (KFD).

47 mld zł mógł sięgnąć na koniec 2009 r. dług samorządów

Dodatkowo w ciągu ostatnich trzech miesięcy roku dług Polski się powiększył. Dług Skarbu Państwa wzrósł o kolejny miliard, KFD pożyczył 7 mld zł, a zobowiązania sektora ubezpieczeń społecznych wzrosły o 3,9 mld zł. Niewiadomą pozostają tylko dane dotyczące długów samorządów. Ze wstępnych wyliczeń ekonomistów wynika, że mogły one wzrosnąć z 32 mld zł na koniec III kw. nawet do 47 mld zł. Choć są też optymiści, którzy uważają, iż mogło to być tylko 8 mld zł.

Jeśli jednak uwzględnimy najczarniejszy scenariusz, łącznie dług zwiększył się o 26,9 mld zł. Oznacza to, że całkowite zadłużenie Polski na koniec 2009 r. wynieść mogło nawet 693,9 mld zł, czyli 51,8 proc. PKB. Nawet jeśli rząd nie uwzględni długów KFD, to i tak ostatecznie dług sięgnie 686,9 mld zł (51,3 proc. PKB).

Ekonomiści podejrzewają jednak, że mimo wszystko resortowi finansów uda się wykazać niższe zadłużenie.

– Skoro minister finansów mówi, że wynik będzie niższy niż 50 proc. PKB, to się postara, aby tak było – mówi Rafał Benecki, ekonomista ING. – Trików, jakie resort stosował i stosuje, jest tak wiele, że trudno nam prognozować. Niestety, przejrzystość w finansach publicznych nie jest taka, jaka być powinna.

Benecki zwraca np. uwagę na możliwość wyleasingowania przez samorządy sprzętu, tak aby móc wykorzystywać środki unijne i nie powiększać własnego zadłużenia. Wówczas ich dług może okazać się niższy, a przyjęcie optymistycznej wersji na koniec roku, czyli 40 mld zł, zmniejszy całkowity poziom zadłużenia do 50,8 proc. PKB (oczywiście też bez długów KFD). – Myślę, że takich wyjść awaryjnych resort znajdzie więcej – mówi Benecki.

Zabiegi Rostowskiego nie uchronią nas jednak przed rzeczywistym narastaniem długu. Komisja Europejska nie będzie interweniować do momentu, kiedy nie przekroczy on 60 proc. w relacji do PKB, co będzie równoznaczne z niespełnieniem jednego z kryteriów z Maastricht warunkującego przyjęcie przez Polskę euro. Międzynarodowy Fundusz Walutowy uważa, że dług może sięgnąć nawet 62 proc. w 2014 r. Zaznacza przy tym, że plan konsolidacji finansów przedstawiony przez rząd jest za ambitny i raczej nie przyniesie spodziewanych efektów w tak krótkim czasie.

– To prawda, że dużych oszczędności w wyniku zapowiadanych działań rządu nie należy się spodziewać – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. – Nasza przyszłość zależy więc od szczęścia. Jeśli na świecie nastąpi ożywienie, poziom zadłużenia w relacji do PKB będzie się obniżał, jeśli jednak koniunktura się nie poprawi, możemy mieć kłopot.

W jego ocenie na razie rząd nie ma jednak powodów do zmartwień. Nawet jeśli się okaże, że na koniec 2009 r. przekroczyliśmy pierwszy próg ostrożnościowy, w wyniku czego będziemy musieli utrzymać poziom deficytu budżetowego w 2011 r. maksymalnie na tym samym poziomie co w tym roku, to jest on na tyle wysoki, że spokojnie będzie można to zrobić. – Myślę, że to był jeden z powodów, dla którego rząd zdecydował się powiększyć deficyt o 100 proc. w stosunku do 2008 r. – wyjaśnia Bielski.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

10 lutego 2012, piątek

10 lutego 2012, piątek





USA – bi­lans han­dlo­wy w grud­niu, in­deks na­stro­jów kon­su­menc­kich Uni­wer­sy­te­tu Mi­chi­gan.
Wielka Brytania: - ce­ny pro­duk­cji w stycz­niu.
Francja : - pro­duk­cja prze­my­sło­wa w grud­niu, bi­lans ob­ro­tów bie­żą­cych w grud­niu; wy­ni­ki: To­tal.
Włochy: - pro­duk­cja prze­my­sło­wa w grud­niu.
Szwaj­ca­ria: - in­fla­cja w stycz­niu.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

Zamknij

Przeczytaj też: >>

Prawie 16 mld zł dla mniejszych firm

Umowę o unijne granty podpisało do tej pory co najmniej 17,3 tys. małych i średnich firm. Najwyższe dotacje dostają spółki z Mazowsza, przeciętna wartość grantu sięga tam 1,4 mln zł >>