Rocznica Sierpnia
Obchody Sierpnia pod "Aniołem Wolności"
W Szczecinie na Placu Solidarności przed Pomnikiem Ofiar Grudnia '70 odbyły się obchody 30. rocznicy powstania NSZZ "Solidarność" z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Przed pomnikiem zwanym "Aniołem Wolności" zgromadzili się przedstawiciele władz lokalnych, dawni działacze opozycyjni, mieszkańcy miasta.
Więcej w naszym serwisie Rocznica Sierpnia
Prezydent wręczył ordery odrodzenia Polski oraz krzyże zasługi 19 zasłużonym działaczom opozycji demokratycznej z województwa zachodniopomorskiego.
Komorowski: polska statua wolności
- Związki zawodowe - mówił prezydent Komorowski w Szczecinie - swoją misję wyznaczoną przez tradycję porozumień sierpniowych muszą realizować poprzez uczestniczenie przede wszystkim w zabiegach o prawa pracownicze, ale także i dialogu z władzą.
- To jest zobowiązanie dwustronne - umieć toczyć dialog z przedstawicielami pracowników, pracodawców, ale i z drugiej strony - związkowców ze sobą i z władzą. Gwarantuję, że jako prezydent będę wspierał prowadzenie tej właśnie metody jako najskuteczniej sprawdzonej także 30 lat temu, metody dialogu społecznego jako fundamentu rozwiązywania spraw nawet najtrudniejszych - powiedział Komorowski.
Jak dodał, związki zawodowe muszą być zawsze na pierwszej linii frontu walki o prawa pracownicze. - W moim przekonaniu byłoby dobrze, aby nie były na pierwszej linii frontu walki politycznej - zaznaczył.
Prezydent podkreślił, że dzisiaj stojąc przed pomnikiem wolności przypominającym czasy, gdy lała się polska krew, stoimy w pobliżu polskiej statuy wolności. - Nie tylko Amerykanie mają statuę wolności, ale my też mamy swoją wielką, wspaniałą statuę wolności, a tą statuą wolności są przecież portowe i stoczniowe dźwigi, które widać z daleka, które świadczą o tym, że potrafiliśmy wznieść Polskę wysoko, że potrafimy dostrzec także to wszystko, co boli, niepokoi; to wszystko, co jest troską państwa polskiego, troski każdego przeciętnego człowieka - powiedział Komorowski.
Śniadek: stanęliśmy w obliczu zagłady stoczni
Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek mówił, że 30-rocznica powstania "Solidarności" odbywa się w cieniu wielkich polskich dramatów - tragedii smoleńskiej, powtarzających się powodzi. - Nie ma w nas radości również dlatego, że stanęliśmy w obliczu zagłady polskich stoczni - zaznaczył.
- 18 sierpnia, w rocznicę strajku w Szczecinie, ze szczecińskiej stoczni kolejny raz popłynęło wołanie "pracy i chleba". Na oczach wszystkich, całej Polski kona polski przemysł okrętowy. Umiera poznański Ceglorz, umiera stocznia Gdynia, umiera stocznia Szczecin. Umierają nasze miejsca pracy, całe zakłady - jeszcze niedawno najwięksi zbiorowi bohaterowie na polskiej drodze do wolności - mówił przewodniczący NSZZ "Solidarność".
Podkreślił, że żaden europejski kraj, pomimo głębokiego kryzysu, nie likwiduje, tak jak Polska, swojego przemysłu okrętowego.
- Spełnionych jest wiele przesłanek, aby przemysł okrętowy był ciągle mocnym punktem polskiej gospodarki. Więc co zawiodło? Pracownicy w firmach, czy właściciele? Zawiodły elity gospodarcze i polityczne. Zabrakło kompetencji i dalekowzrocznej wizji godnej (ministra skarbu II RP) Eugeniusza Kwiatkowskiego, gdy gospodarkę morską uznano za polską rację stanu. Polską racją stanu powinna być także dzisiaj - powiedział Śniadek.
Szef zachodniopomorskiej Solidarności wręczył prezydentowi oraz kilku działaczom "S" dokument nazwany Deklaracją Szczecińską. Dokument ten został przyjęty przez komitet honorowy szczecińskich obchodów rocznicowych i odnosi się do historii Solidarności i jej dziedzictwa na Pomorzu Zachodnim.
Podczas uroczystości odmówiono modlitwę w intencji ludzi pracy. Przed pomnikiem złożono wieńce i kwiaty.















