REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Frustracja zawodowa - konkurs

List: Już nie oczekuję potwierdzenia swojej wartości

eww 08-04-2010, ostatnia aktualizacja 09-04-2010 23:15
Wprowadzenie paru zmian może okazać się zbawienne w skutkach
źródło: copyright PhotoXpress.com
Wprowadzenie paru zmian może okazać się zbawienne w skutkach

- Zmień pracę – poradziła mi przyjaciółka, która ze stoickim spokojem wysłuchała całej listy skarg i zażaleń, które zebrały mi się od momentu rozpoczęcia pracy

Jako świeżo upieczona magistrantka studiów kulturoznawczych zgłosiłam się do jednej z największych spółek wydawniczych w Polsce z ambitnym zamiarem dołączenia do grona poważanych dziennikarzy. Niestety, na zamiarze się skończyło. Zamiast upragnionej redakcji wylądowałam w dziale administracji – miejscu, gdzie chaos, stres i napięcie były na porządku dziennym. Początkowo powierzone mi zadania wykonywałam z zapałem i sumiennością. Była to moja pierwsza poważna praca, dlatego chciałam się wykazać. Zafascynowana nowym środowiskiem i z poczuciem, że mogę pomóc ludziom, nie wierzyłam, że źródło mojej energii kiedyś się wyczerpie.

- Teraz masz jeszcze siłę, ale poczekaj, dostaniesz parę kubłów zimnej wody na głowę to Ci przejdzie – uprzedził mnie życzliwie kolega z mojego działu. Sądziłam jednak, że nic nie będzie w stanie zabić we mnie entuzjazmu, optymizmu i chęci współpracy z ludźmi. Teraz mogę to przyznać otwarcie – myliłam się.

Negatywne przekazy

- Znowu brakuje papieru w damskiej toalecie na piątym piętrze – referowała mi przez telefon pani z działu analiz rynkowych, podnosząc przy tym głos stosownie do wagi sytuacji – Co dzień jest ten sam problem i wy nic z tym nie robicie!

- Bardzo mi przykro – zaczęłam łagodnie w imieniu NAS, czyli administracji – Ale dostawca się spóźnia, jak tylko przywiozą nam środki czystości to poproszę…

- Nie żyjemy w PRLu, co to w ogóle znaczy, żeby tak długo czekać na zwykły papier toaletowy? Jeśli zawodzi dostawca to go zmieńcie, spółek na rynku jest mnóstwo – doradziła moja rozmówczyni podkreślając jednocześnie, że gdyby to ona miała moc podejmowania decyzji w firmie to życie pracowników byłoby o wiele lepsze.

- Dziękuję, miłego dnia - odkładam w końcu słuchawkę. Niestety, spokój nie trwa długo. Kolejna osoba ma problem z niedziałającym telefonem, następna z tym, że w salce konferencyjnej nie ma herbaty dla gości, komuś z działu reklamy trzeba otworzyć pilnie szafkę (bo zapomniał klucza) a jeszcze następny rozmówca przypomina, że do tej pory nie dostał faktury za wynajem miejsca parkingowego za zeszły miesiąc podsumowując, że w tej naszej administracji to mamy, za przeproszeniem, niezły burdel. Jakby tego było mało, w południe dostaję telefon od zdenerwowanego szefa z pytaniem, czemu prezes do tej pory nie dostał nowej pieczątki. Po dokładnie przeprowadzonym śledztwie i ogniu krzyżowym pytań, szef żegna się ze mną słowami:

- Swoją decyzją sparaliżowałaś ruch w firmie i wpłynęłaś negatywnie na wizerunek administracji.

Trzask słuchawki uniemożliwia mi powiedzenie powtarzanego kilkanaście razy dziennie „przepraszam”.

Miłe złego początki

Początkowo praca sprawiała mi przyjemność. Poznawałam pracowników, uczyłam się obsługi systemów operacyjnych, fakturowania, rezerwacji sal konferencyjnych, zamawiania artykułów biurowych, reguł dotyczących wydawania telefonów służbowych oraz prowadzenia ksiąg ewidencyjnych. Wszystko to było nowe, świeże i ciekawe. Telefony z pytaniami oraz pretensjami odbierałam z uśmiechem i dumą, że moje rady oraz szybka interwencja usprawniają pracę w firmie oraz ułatwiają funkcjonowanie pracownikom. Do czasu. Kiedy opanowałam już wszystko co było do opanowania i kiedy telefony z pretensjami, wypominaniem i problemami zaczęły dominować nad tymi z podziękowaniami za szybko załatwioną sprawę, zaczęłam się czuć sfrustrowana. Dni zlewały mi się ze sobą, nie wiedziałam już nawet który dzień tygodnia mamy a w poniedziałek od rana czekałam z utęsknieniem na weekend. Jak się okazało, nie tylko ja miałam problemy z atmosferą pracy.

- Po co się męczyć i starać. I tak nikt ci za to nie podziękuje. A praca ta nie jest ani miła, ani rozwojowa… człowiek robi w kółko to samo. I tylko czeka, kiedy znowu ktoś go za coś okrzyczy. Oczywiście – co złego to my. A tymczasem bez nas ci ludzie byliby jak dzieci we mgle, nic by tu nie działało a oni poginęliby w papierach – żalił się mój kolega z pokoju a ja przytaknęłam kiwając smutno głową na znak zrozumienia.

Negatywne emocje po godzinach

Po pracy wiecznie odczuwałam zmęczenie. Zaczęła mnie częściej niż zwykle boleć głowa. Kładłam się spać ale nie mogłam usnąć, gdyż umysł mój zaprzątały dziesiątki problemów przyniesionych z pracy oraz lęk, jaka awantura i za co wybuchnie następnego dnia. „Może przyjaciółka ma rację” – pomyślałam – „Może powinnam zmienić pracę. Rozwijać się, mieć szansę wykazać się kreatywnością i pomysłowością, robić coś twórczego. Tutaj każdy dzień wygląda tak samo, wszyscy tylko na mnie krzyczą, szef mnie nie docenia, za ciągłe użeranie się z ludźmi dostaję minimalną wypłatę… Wykończę się jak tak dalej pójdzie”.

Poprzednia
1 2 3
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

29 maja 2012, wtorek

29 maja 2012, wtorek





Niemcy – inflacja w maju
Węgry – główna stopa procentowa Narodowego Banku Węgier
Japonia – stopa bezrobocia i wydatki gospodarstw domowych w kwietniu
USA – indeks cen domów S&P/CaseShiller w marcu
Firmy: Kęty – WZA ws. podziału zysku za 2011 rok; zarząd proponuje wypłatę 5 zł dywidendy na akcję; NFI EMF – wprowadzenie do obrotu giełdowego 1,64 mln akcji

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość