Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Literatura

Literatura

Upiory Bałkanów

Paulina Wilk 08-03-2010, ostatnia aktualizacja 09-03-2010 10:23
Robert D. Kaplan
Robert D. Kaplan "Bałkańskie Upiory. Podróż przez historię" Wydawnictwo Czarne 2010
źródło: Rzeczpospolita
25 lipca 1992 roku – walki na ulicach Sarajewa. Na planszy wypisano ostrzeżenie przed snajperami
25 lipca 1992 roku – walki na ulicach Sarajewa. Na planszy wypisano ostrzeżenie przed snajperami
źródło: AP

Przyczynami konfliktów w tym regionie świat się już nie interesuje. Pytania zadają tylko pisarze

Minęło prawie 20 lat od wybuchu ostatniego konfliktu na Bałkanach – w tym czasie powstało wiele książek dobrze opisujących konflikt jugosłowiański oraz zjawiska towarzyszące każdej wojnie: produkcję ideologicznych kłamstw i użytecznych stereotypów. Pokazują też, jak cywilizacja Zachodu wymyśla własnych wrogów.

Nakładem Wydawnictwa Czarne ukazała się właśnie głośna praca amerykańskiego dziennikarza Roberta D. Kaplana „Bałkańskie upiory. Podróż przez historię”. Po raz pierwszy wydana w 1993 r. była próbą wytłumaczenia ludziom Zachodu, co się dzieje w bałkańskim kotle. Ponoć po jej lekturze prezydent Bill Clinton nie zdecydował się na interwencję wojskową. W rzeczywistości książka Kaplana jest obarczona tymi samymi schematami i uprzedzeniami co relacje kilku wcześniejszych pokoleń turystów, dyplomatów i reporterów podróżujących do krainy południowych Słowian.

Kaplan spędził tam niemal całe lata 80. XX w., a opisał mieszkańców jako tradycyjnie nawykłych do okrucieństwa, skażonych barbarzyńskim genem i niezmiennych. Dokładnie przestudiował historię Bałkanów, ale zachował perspektywę człowieka Zachodu, który na tę część Europy patrzy w najlepszym razie ze współczuciem, a częściej – z wyższością.

Kaplan posuwa się nawet dalej niż autorzy XVII czy XIX-wieczni, piszący z odrazą o prymitywnych rumuńskich chłopach: na Bałkanach doszukał się korzeni nazizmu, a w samej Macedonii – źródła wszelkich odmian terroryzmu.

Palące kompleksy

Tymczasem publikowane także w Polsce książki bałkańskich autorów dowodzą czegoś innego. Najznakomitsza praca – opublikowane w 2008 r. „Bałkany wyobrażone” Bułgarki Marii Todorovej – to wnikliwe studium mitów i fałszywych przekonań, jakie Zachód wytworzył na własne potrzeby. Bałkany – na zmianę romantyzowane (jako tajemnicze, rządzone namiętnościami, bliskie natury) i deprecjonowane (zacofane, nieobliczalne, brutalne) stały się dla Europy Zachodniej oraz USA synonimem obcego świata, według którego mogą one definiować swoją wyższość.

Zdaniem Todorovej Bałkany znalazły się w trudniejszej sytuacji niż egzotyczny Orient, bo w oczach Zachodu na zawsze pozostały w pół drogi między Wschodem a Zachodem. Todorova przekonuje, że konflikty na Bałkanach wybuchają w wyniku splotu czynników, m.in. politycznych i kulturowych, które należy analizować logicznie, a nie tłumaczyć irracjonalnym zamiłowaniem do barbarzyństwa.

Ivan Čolović, którego książka „Bałkany – terror kultury” ukazała się w Polsce przed trzema laty, pogłębił jej badania. Pokazał, że kompleks, jaki mieszkańcy Bałkanów mają na tle „lepszej” Europy, leży u podstaw ich wzajemnych konfliktów. Przymiotnik „bałkański” ma negatywne zabarwienie, a każdy z tamtejszych narodów chce się od niego uwolnić. Stąd silny rozkwit nacjonalizmów, stąd nienawiść, która ujawniła się podczas rozpadu Jugosławii.

Čolović pisze, że konflikty i wojny „są wynikiem podobieństw nie do zniesienia”. Serbowie za wszelką cenę chcą się odciąć od Chorwatów, Albańczycy od Serbów, a Macedończycy od Albańczyków, by zachować narodową tożsamość, być „mniej bałkańscy”, a bardziej europejscy, cywilizowani.

...
Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Retoryka w turbanie

Czy Ibn Musa al-Mansur, o którym opowiada w swojej nowej książce Marek Kochan, istniał, czy to może postać fikcyjna? Jakie to ma w sumie znaczenie? >>
common