REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Zbrodnia katyńska

Zbrodnia katyńska

Czekamy na więcej, panie prezydencie!

Ewa Łosińska 08-05-2010, ostatnia aktualizacja 08-05-2010 17:44
Redakcja poleca:

Na razie nie dostaliśmy nawet skrawka nowych materiałów - mówią o przekazanych przez prezydenta Rosji dokumentach krewni pomordowanych oficerów i prawnicy reprezentujący ich przed Trybunałem w Strasburgu

- Nigdy nie negowaliśmy tego, że Rosjanie odtajnili 67 tomów akt śledztwa katyńskiego, które w latach 1990-2004 prowadziła Naczelna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej. Tyle że 116 tomów akt tego postępowania, czyli znaczna jego większość, pozostaje tajna. To na nie czekamy - mówi dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych, który reprezentuje krewnych ofiar zbrodni katyńskiej wnoszących skargę przeciwko Rosji do Strasburga.

Prawnicy, którzy występują w imieniu Polaków, w tym dwoje rosyjskich adwokatów, Anna Stawicka i Roman Karpiński, przypominają, że to m.in. utajnienie akt tego śledztwa oraz samej decyzji o jego umorzeniu jest podstawą do wniesienia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

- Czekamy na więcej, panie prezydencie. Przede wszystkim na rehabilitację naszych bliskich, której odmówiły nam rosyjskie sądy - mówi Witomiła Wołk-Jezierska, córka zamordowanego w Katyniu oficera, która wniosła skargę do Strasburga. - Doceniam to, że o rehabilitację wszystkich 22 tysięcy ofiar zbrodni katyńskiej coraz głośniej zaczynają się upominać nasi politycy i historycy, ostatnio marszałek Komorowski i prof. Andrzej Paczkowski. Z Moskwy jednak takich sygnałów na razie nie ma - dodaje.

Mimo to pani Witomiła zapewnia, że z nadzieją przyjmuje zapowiedź prezydenta Miedwiediewa, iż kolejne akta rosyjskiego śledztwa katyńskiego będą odtajniane. Na razie jednak różnica w dostępie do nich polega tylko na tym, iż dotąd Polacy mogli zajrzeć do owych 67 tomów akt jedynie w Moskwie i po lekturze co najwyżej robić z owych materiałów notatki. Nie można było nawet ich kopiować. Teraz polscy prawnicy i historycy będą dysponowali kopiami owych akt. Ale akt już wcześniej ujawnionych.

Moskiewskie sądy i prokuratura nie godzą się nadal na rehabilitację zamordowanych Polaków, choć od 1991 roku obowiązuje w Rosji ustawa o rehabilitacji ofiar represji politycznych. Uznanie polskich oficerów za takie ofiary i ich rehabilitacja umożliwiłyby ich rodzinom dochodzenie zadośćuczynienia, a tego Rosjanie bardzo się obawiają. Na razie występujący przeciwko Federacji Rosyjskiej do Strasburga Polacy żądają jednak od jej władz tylko symbolicznego jednego euro.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ofiary zbrodni katyńskiej ukryte w Kuropatach?

Nie ma dowodów, że w Kuropatach pod Mińskiem pogrzebano ciała ponad 3,8 tys. ofiar zbrodni katyńskiej. Jest to jednak miejsce najbardziej prawdopodobne - mówią badacze z PAN i IPN >>